Jaki dla Ireny Santor był 2025 rok? Artystka wspomniała o stanie zdrowia. "Nic mi nie dokuczyło"

Jaki dla Ireny Santor był 2025 rok? Artystka wspomniała o stanie zdrowia. "Nic mi nie dokuczyło"
Irena Santor podsumowuje rok 2025
Źródło: Dzień Dobry TVN
Irena Santor jest prawdziwą ikoną i legendą polskiej estrady. Rok 2025 był dla artystki wyjątkowy - nie tylko świętowała 91. urodziny, ale też wydała kolejną płytę pt. "Zakochana w śnie". O początkach kariery i kulisach swojego zawodu opowiedziała w Dzień Dobry TVN. Czy zdrowie dopisuje wokalistce?

Irena Santor - gwiazda wielkiego formatu

Kiedy Irena Santor wychodzi na scenę, potrafi oczarować publiczność swoim głosem i charyzmą. W branży jest ikoną i niedoścignionym wzorem do naśladowania, choć, jak podkreśliła w rozmowie z Ewą Drzyzgą i Krzysztofem Skórzyńskim, nie chciałaby, żeby ktoś się na niej wzorował. Wrodzona skromność jej na to nie pozwala.

- Ja nie jestem do naśladowania, broń Boże. Mam swoje przywary, ułomności. Każdy powinien mieć swoje własne przywary i zalety, na nikogo się nie powoływać. Ale w świecie zawodowym ikony istnieją. Są po to, by chcieć być w takiej kondycji jak one, w takiej formie, mieć tyle do powiedzenia - przyznała Irena Santor.

Kto był dla artystki ważny, kiedy sama zaczynała karierę na scenie?

- Wszyscy ci, którzy wiedzieli więcej ode mnie, którzy mieli już status zawodowca i osiągnęli w swoim zawodzie perfekcję - stwierdziła gwiazda.

Pod koniec 2025 roku ukazała się nowa płyta Ireny Santor "Zakochana w śnie". To album, w którym artystka wraca do nagrań z Janem Ptaszynem Wróblewskim, odkrytych w archiwum Polskiego Radia. Co ikona estrady poczuła, kiedy znów je usłyszała? Czy obudził się w niej sentyment do dawnych czasów?

- Ja się po pierwsze zdziwiłam, że one są, bo zapomniałam o tym. Kiedy już się okazało, że są, to pomyślałam sobie, że trzeba je ocenić, w jakiej są kondycji i jak się mają do dzisiejszych czasów. Stwierdziłam, że nieźle. To były dla mojego zawodu bardzo dobre czasy, bo wielcy kompozytorzy, literaci, poeci pisali piosenki. Te utwory miały od razu duże znaczenie - powiedziała Santor.

Przy premierze płyty pojawił teledysk z udziałem Ireny Santor. To klip do piosenki "Bo gdy zima w Warszawie".

- Dostałam ten prezent od Grzegorza Wasowskiego, bo to on był inicjatorem. Potem muzykę napisał Michał Jurkiewicz. Taką bardzo przyswajalną w tym sensie, że łatwą do powtórzenia. Państwo mogą zapamiętać tę piosenkę, na czym, przyznaję, mi bardzo zależało. (...) Aktorsko wykazała się Iza [Szafrańska - przyp. red.], tańczyła bardzo pięknie. To ona była inicjatorką tego, żeby to wyglądało tak młodo, tak ładnie, żebym mogła się do tego trochę dostosować, że tak było kiedyś ze mną. To jest teledysk trochę o mnie, jak było dawniej, a potem jak to jest dzisiaj z perspektywy. To były ładne i dobre czasy, o których mówimy teraz, z Ptaszynem Wróblewskim - stwierdziła artystka.

Irena Santor o muzycznej karierze

Wiele gwiazd przyznaje w wywiadach, że kiedy wychodzą na scenę, stają się w pewnym sensie kimś innym. Mają więcej energii, są bardziej żywiołowe. Czy w przypadku Ireny Santor też tak jest i scena ją odmienia?

- Tak i to jest ważne, żeby tak było. Żeby ta prywatność została w domu, a scena to jest zawód. Ja wychodzę na scenę w jakiejś sprawie. To jest aktorstwo. To, co jest w domu, to jest osobna sprawa. Dlatego uważam, że bycie estradowcem to jest zawód, a nie zajęcie - podkreśliła gwiazda.

Irena Santor opowiedziała również w wywiadzie, jak się relaksowała po wielkich koncertach i wydarzeniach muzycznych. Skupiała się na pasjach, a może wpadała w wir domowych obowiązków?

- Byłam prywatną osobą, ja to oddzielałam. Nie przenosiłam emocji estradowych do domu. Nie jestem dobrą gospodynią. Jestem raczej zawodową osobą, ja lubię swój zawód. On mnie bardzo fatyguje, ale to jest ciekawe, to bycie co chwilę kimś innym. Mam do zaproponowania inne emocje w piosenkach. Przecież czasem śpiewam, że jest mi smutno, a czasem jestem pełna dynamitu. Jeżeli to się okaże na scenie, to dobrze, to w domu mogę robić albo porządek, albo się lenić, albo pójść po zakupy - stwierdziła Santor.

Jaki był dla gwiazdy 2025 rok? Jak go wspomina?

- Ten rok, który minął, był dla mnie bardzo dobry. Taki pozytywny w każdym sensie tego słowa, bo nie zachorowałam, nic mi nie dokuczyło zdrowotnie. Młodzi ludzie zaproponowali mi udział w koncercie. Sami wymyślili go dla mnie, z mojego repertuaru. Oni się nazywają Polyphonics. I jeszcze zaproponowali, żebym pojechała z nimi w podróż - przyznała pani Irena.

Na koniec rozmowy Krzysztof Skórzyński wręczył Irenie Santor piękny bukiet kwiatów. Artystka była niezwykle wdzięczna prowadzącym za wywiad i powiedziała kilka ciepłych słów Ewie Drzyzdze.

- Pani Ewo, dziękuję, ja się cieszę, że z panią rozmawiam, bardzo. Od dawna pani kibicuję i to serdecznie pani kibicuję - podkreśliła artystka.

- Bardzo dziękuję. To dużo dla mnie znaczy - odparła wzruszona Ewa.

Cały wywiad znajdziesz w materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości