Gwiazdy

Tom z "40 kontra 20" o rozstaniu z Amirą: "Był moment, że chciałem do niej wrócić"

Gwiazdy

Aktualizacja:
Autor:
Justyna
Piąsta
Tom "40 kontra 20"

W show "40 kontra 20" wiele kobiet walczyło o serce Toma Grabowskiego, ale on poczuł coś więcej tylko do jednej z nich. W finałowym odcinku wybrał Amirę. Zostali parą, a niedługo później razem zamieszkali. Dlaczego po kilku miesiącach się rozstali? Jak wspomina swój udział w programie i czy jest coś, czego żałuje? O tym opowiedział w rozmowie z Justyną Piąstą, redaktorką serwisu dziendobry.tvn.pl.

Tom z "40 kontra 20" o udziale w programie

Justyna Piąsta, dziendobry.tvn.pl: Wielki finał "40 kontra 20" za nami. Wiemy już, że to Amira została Twoją wybranką. Od razu zwróciła Twoją uwagę, kiedy jako pierwsza pojawiła się programie?

Tom Grabowski: To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, dlatego że nie wiedziałem, co będzie dalej, nie wiedziałem, kto wejdzie do programu po niej. Byłem ciekawy wszystkich uczestniczek. Moją uwagę zwróciło kilka dziewczyn, między innymi Dżoana, Amira, Amelia, Iza i Natalia.

40 kontra 20

Kto odnajdzie miłość w programie "40 kontra 20"?
Kto odnajdzie miłość w programie "40 kontra 20"?Dzień Dobry TVN
wideo 2/3

Wymieniasz różne kobiety, młodsze, starsze, z różnymi temperamentami. Każda z nich pociągała Cię w inny sposób, czy jednak mają jakiś jeden wspólny mianownik?

Wszystkie był kobietami. (Śmiech) Każda miała w sobie coś innego, co mi się podobało, ale z żadną z dziewczyn nie byłem tak blisko jak z Amirą. Widzowie to widzieli, że pewien dystans trzymałem z każdą z nich oprócz Amiry. Tylko z nią pozwoliłem sobie na coś więcej.

Widzowie widzieli też sytuację, kiedy po randce z Natalią ogłosiłeś uczestnikom, że jesteście parą. Wszyscy wzięli to na poważnie. Z pozoru niewinny żart miał poważne skutki. Dziewczyny mówiły wprost, że się na tobie zawiodły, że czują się skrzywdzone. Z perspektywy czasu żałujesz, że tak wtedy postąpiłeś?

Nie, nie żałuję, że tak się stało, bo byliśmy w programie. Oczywiście, w prawdziwym życiu bym się tak nie zachował i bym tego nie zrobił. Uwierz mi, że nie sądziłem, że to się tak potoczy. Myślałem, że zejdziemy tam, wkręcimy ich przez 5 minut, ktoś parsknie śmiechem i się wyda. Kiedy zobaczyłem, że Natalia tak bardzo weszła w tę rolę, to przez moment sam w to uwierzyłem. Wiedziałem, że to zaszło za daleko i nie ma już odwrotu.

Dlaczego w programie tak niewiele mówiłeś o sobie? W rozmowach z dziewczynami nie chciałeś zdradzać zbyt wielu informacji na temat życia prywatnego.

Chciałem, żeby dziewczyny powoli mnie poznawały. Nie mogłem przecież usiąść i opowiedzieć im całą historię mojego życia. Obserwowałem, jak się zachowują, nie wiedząc wielu rzeczy i jak się zmieniają na przestrzeni dni, kiedy dowiadywały się kolejnych faktów. Czy lubią mnie i angażują się za to, jaki jestem, czy dlatego, że wiedzą o mnie więcej. Musiałem dozować informacje na swój temat.

Bez wątpienia byłeś barwną postacią w programie, ale kroku dotrzymywała Ci Dżoana, twoja "first lady". Dlaczego tuż przed samym finałem zdecydowałeś, że to ona musi odpaść? Mieliście przecież bliską relację.

To, że masz z kimś flow, to znaczy, że możesz być z tym kimś przyjacielem. Ale jeśli macie spędzać czas razem jako para, kochać się, robić różne inne rzeczy, to wiedziałem, że to nie będzie ona. Tak czułem. Uwielbiam ją jako przyjaciółkę, szanuję jako kobietę. Mamy fantastyczny kontakt do tej pory, bardzo się lubimy i często do siebie dzwonimy, spotykamy.

Rozmawialiście o tej sytuacji? Dżoana miała do Ciebie żal, że ją wyeliminowałeś?

Na pewno było jej przykro. Nie miała żalu, bo zrozumiała to wszystko. Wiedziała i też to czuła, że jesteśmy przyjaciółmi i dzieci z tego nie będzie. Wyszła z tej sytuacji z wielką klasą.

"40 kontra 20". Tom o relacji z Amirą

Kiedy w finale mogłeś wreszcie ogłosić, że Amira jest Twoją wybranką, poczułeś ulgę?

Z jednej strony się cieszyłem, a z drugiej strony było mi przykro, że ta przygoda się kończy. Nawet nie wiem, kiedy to minęło. Ale oczywiście byłem bardzo szczęśliwy, że możemy razem wyjść z programu i zacząć coś razem budować.

Z programu wyszliście jako para, wróciliście razem do Polski i co było dalej?

Zamieszkaliśmy u mnie w Krakowie. Byliśmy razem kilka tygodni. Dużo podróżowaliśmy, spędzaliśmy miło czas. Jednak czułem, że w tym momencie to nie jest to i trzeba coś z tym zrobić.

Amira powiedziała mi, że to ona podjęła decyzję o rozstaniu. Zaskoczyła Cię tym, że pewnego dnia spakowała walizki i odeszła?

Wiedziałem, że to się zakończy. To była jedyna rzecz, jaką Amira mogła wtedy zrobić. To nie był dobry moment, żeby to kontynuować. Z perspektywy czasu żałuję, że to się tak skończyło. Poniekąd to też była moja wina. Był taki moment, że chciałem do niej wrócić, ale ona była na mnie zła i nie chciała. Teraz każde z nas poszło w swoją stronę. Dzisiaj jest super, uwielbiamy się jako kumple. Jesteśmy podobnie zwariowani.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Justyna Piąsta

Źródło zdjęcia głównego: materiały prasowe

Pozostałe wiadomości