Gwiazdy

Maja Hyży uderza w byłego partnera: "Jestem nękana i prześladowana od lat". Grzegorz Hyży wydaje oświadczenie 

Maja Hyży o prześladowaniu. Grzegorz Hyży wydaje oświadczenie.

Kamil Piklikiewicz/East News

Gwiazdy

Maja Hyży uderza w byłego partnera: "Jestem nękana i prześladowana od lat". Grzegorz Hyży wydaje oświadczenie 

Maja Hyży o prześladowaniu. Grzegorz Hyży wydaje oświadczenie.

Kamil Piklikiewicz/East News

Choć Maja Hyży w zeszłym roku urodziła kolejne dziecko i jest w szczęśliwym związku. Jednak przeszłość piosenkarki nie daje o sobie zapomnieć. Artystka opublikowała właśnie długi wpis na Instagramie, w którym wyjawiła, że były partner utrudnia jej życie. Jakie jest stanowisko Grzegorza Hyżego? 

Maja Hyży o nękaniu

Maja Hyży pojawiła się w show-biznesie w 2013 roku, kiedy to wzięła udział wraz z ówczesnym mężem w przesłuchaniach do trzeciej edycji programu TVN "X Factor". Odpadła w odcinku półfinałowym, zajmując czwarte miejsce. Niedługo później, bo w lipcu 2013 roku, para się rozwiodła i każde z artystów poszło w swoją stronę. 

Obecnie Maja układa sobie życie u boku nowego partnera, Konrada, a w zeszłym roku urodziła córkę, Tosię. Jest niezwykle aktywna w mediach społecznościowych - publikowała zdjęcia w ciąży, a teraz chętnie pokazuje swoją pociechę. W rozmowie z Plejadą powiedziała: "Emanuje ze mnie uśmiech. (...) To szczęście jest zaraźliwe i jest szczere. Antosia jest wyczekanym i wymarzonym dzieckiem, jest promyczkiem w naszej rodzinie i to Konrad dał mi to szczęście". 

Okazuje się jednak, że wokalistka nie wiedzie spokojnego życia. Podzieliła się z fanami w mediach społecznościowych zaskakującym wyznaniem.

- Niestety zostałam zmuszona podzielić się z Wami otaczającą mnie rzeczywistością. Przeszłam drogę pełną upadków i wzlotów. Płakałam ze szczęścia jak i z bólu. Ale doszłam tu, gdzie czuję, że nigdy nie byłam tak szczęśliwa! Niestety jest jeden człowiek, który nie godzi się z moim szczęściem. Mimo, że wybrał swoją drogę i poszedł beze mnie, ma własną rodzinę, żyję na dużo wyższym poziomie niż ja, nie daję mi żyć od lat. Zatruwa moje życie i wszelkimi sposobami chce odebrać mi moje szczęście! Jestem nękana i prześladowana od lat, krytykowana i obwiniana o wszystko. Ciągle dostaje wykłady, jak powinnam żyć, postępować i przede wszystkim, jaką jestem złą matką! Dziś nadszedł dzień, kiedy mówię dość! Dziś nadszedł dzień, kiedy przestaję milczeć! Po wielu latach gnębienia psychicznego, włażenia buciorami w moje życie, przerywam ciszę - czytamy na Instagramie Mai Hyży.

Maja Hyży jest szpiegowana?

W dalszej części posta Maja Hyży napisała, że jest nieustannie oczerniana i straszona sprawami w sądzie. Ponadto każdy jej ruch jest śledzony, a informacje o jej wydatkach oraz zarobkach są wykorzystywane w niewłaściwy sposób. 

- Nie zabierzesz mi szczęścia mały człowieczku, nie skrzywdzisz mnie już nigdy, nie będziesz kontrolował mojego życia i nie będziesz mnie straszył policją czy sądami, żeby mnie uciszyć! W związku z tym, że dostaję już listy, w których czytam te wszystkie kłamliwe oszczerstwa, podłe zarzuty i zmanipulowane fakty, nie zgadzam się więcej na zamiatanie spraw pod dywan. Koniec Twojej brudnej gry. Jeśli myślisz, że Twoje białe rękawiczki są nadal czyste, to się grubo mylisz. Są brudne i śmierdzą. Mam dosyć screenów/dowodów mojego Instagrama, to jakim wózkiem jeździ moja córka, to z jaką marką współpracuje, to jaki dostałam catering, to gdzie byłam na wakacjach itd. Myślałam, że jak zablokowałeś mnie kilka lat temu wraz swoją partnerką na Instagramie, oznacza, że moje życie was nie interesuje?! Myliłam się. Jestem szpiegowana każdego dnia, obserwowana, bądź podglądana z fikcyjnego konta byś był na bieżąco! Dostaję fikcyjne zapytania na maila o współpracę, byś zrobił sobie screen/dowód i zajrzał w moją kieszeń! Obrzydliwe i podłe. Jeśli nadal będziesz mnie prześladował, śledził każdy mój krok, fabrykował maile do walki ze mną, wszystko zostanie upublicznione. Koniec tego! Zawsze robiłeś wszystko po cichu, zawsze zastraszałeś. Jesteś zwykłym tchórzem i zakłamanym pozorantem swojego pięknego życia! Zniknij z mojego życia wreszcie - wyznała Maja Hyży.

Pod wpisem momentalnie znalazło się mnóstwo komentarzy zatroskanych fanów, którzy swoimi słowami otuchy okazują wsparcie artystce. 

"Maja, on po prostu nie może się pogodzić z twoim szczęściem! Pies ogrodnika! Ale on musi być nieszczęśliwy! A ty dasz rade, bo jak nie ty, to kto?", "Bądź silna Maju! Jesteś cudowną kobietą", a także "Bardzo mi przykro, że musisz przez to przechodzić. Nigdy nie zrozumiem byłego partnera/rodzica, który niby dla 'dobra' dziecka dręczy i zatruwa życie drugiego rodzica, zamiast nauczyć się współpracować i wspierać dla prawnego dobra oraz psychiki swojego dziecka i żyć i pozwolić żyć innym. Trzymaj się i nie daj się!" - czytamy pod postem.  

Choć we wpisie nie pada żadne nazwisko, można się domyślać, że chodzi o byłego męża wokalistki. Próbowaliśmy się skontaktować telefonicznie, sms-owo oraz mailowo z jego menedżerem. Wysłaliśmy do niego prośbę o odniesienie się do wpisu Mai. 

Grzegorz Hyży odnosi się do zarzutów 

Wokalista zdecydował się zabrać głos w sprawie postu byłej żony. W odpowiedzi na naszą prośbę wydał oświadczenie. Muzyk wyjaśnił, jakie jest jego stanowisko. 

"Warszawa, dnia 23 kwietnia 2021 r.
OŚWIADCZENIE
Jako ojciec chroniłem prawa moich synów do prywatności, stanowczo nie zgadzając się na publikację ich wizerunku. Nie wykorzystywałem ich także do budowania swojej medialnej kariery.
Dzieci oraz rodzina były i są najważniejszą częścią mojego życia. Dlatego też jednoznacznie stwierdzam, że troszczę się o swoich synów, otaczam opieką, łożę na ich utrzymanie i nigdy się od tego nie uchylałem. To z powodu troski o synów i ich przyszłość, próbowałem osiągnąć pozasądowy kompromis.
Niestety moja ugodowa postawa została wykorzystana przeciwko mnie, skutecznie utrudniając mi wypełnianie w pełni roli Ojca w życiu synów. Dlatego też w celu ochrony przysługujących mi praw ojcowskich, kilka miesięcy temu wystąpiłem na drogę sądową"

- rozpoczął. W dalszej części wpisu odniósł się do opublikowanego postu przez Maję Hyży. 

"Od wielu lat konsekwentnie walczę o spokój i prywatność mojej Rodziny. Mimo, że wielokrotnie pojawiały się nieprawdziwe informacje godzące w dobre imię moje i moich najbliższych, nigdy nie angażowałem mediów do obrony swoich praw.
Reakcją na to stał się tekst umieszczony na instagramie Mai Hyży. Jestem wstrząśnięty i zasmucony treścią tego kłamliwego i oszczerczego wpisu, który od razu stał się przedmiotem licznych komentarzy oraz artykułów w mediach. Ogrom hejtu i gróźb jaki one wywołały zmusza mnie do zajęcia stanowiska w tej sprawie.
Bardzo łatwo jest kilkoma zdaniami zniszczyć komuś życie. To one sprawiły, że moja Rodzina dostaje wulgarne wiadomości i odbiera pogróżki, które powodują, że osoby mi najbliższe czują się dziś zaszczute i zagrożone. Nikt z moich bliskich nie zasługuje na medialny lincz. Tak poważne i intymne sprawy nie mogą toczyć się w social mediach i w tabloidach, bowiem konsekwencje takich działań w realnym życiu mogą być tragiczne" 

- wskazał. Na zakończenie zaapelował do mediów oraz osób komentujących sprawę:

"Apeluję do mediów o zaprzestanie powielania nieprawdziwych informacji i wydawania wyroków zanim nie zostaną one rozstrzygnięte przez powołane do tego instytucje.
Wszelkie dalsze działania przeciwko mnie i mojej Rodzinie spotkają się ze stanowczą moją reakcją i dochodzeniem obrony praw na drodze sądowej. Grzegorz Hyży"

Maja Hyży w Dzień Dobry TVN o tym, że niczego nie żałuje. Zobacz wideo:

Zobacz też:

Co sądzisz o tym artykule?
64
14
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0