Styl Życia

Kulisy pracy w hucie szkła artystycznego. „To jest zawód zdecydowanie dla hardcorowców”

"Magia w hucie szkła"

Styl Życia

Kulisy pracy w hucie szkła artystycznego. „To jest zawód zdecydowanie dla hardcorowców”

"Magia w hucie szkła"

W wielu naszych domach z pewnością znajdą się ozdobne szklane przedmioty. Są one efektem ciężkiej pracy twórców w hutach artystycznych. Z kamerami Dzień Dobry TVN udaliśmy się w jedno z takich miejsc, by przyjrzeć się ich działalności.

Magia szklanych przedmiotów

Szkło jest materiałem, z którego powstaje wiele przedmiotów towarzyszących nam na co dzień. Od zwykłych szklanek, słoików czy butelek po piękne wazony, czy figurki zdobiące wnętrza naszych domów i mieszkań. Fascynuje ono wielu twórców, którzy cenią je sobie za cechy, dzięki którym powstają niejednokrotnie prawdziwe dzieła.

Ma niesamowitą przepuszczalność światła, można w nim zawrzeć przeróżne kolory. Niekiedy te efekty są bardzo malarskie. Szkło jest na tyle niezwykłym materiałem, że można z niego zrobić wszystko

- opowiedziała Maria Bednarczyk, projektantka z huty szkła.

Praca w hucie szkła artystycznego

Praca w hucie szkła nie należy jednak do najłatwiejszych. Hutnicy na co dzień działają przy piecach, w których temperatura sięga 1200-1300 stopni Celsjusza. Poza tym muszą dźwigać wiele ciężarów.

To jest zawód zdecydowanie dla hardcorowców

- ocenił Łukasz Bloch, hutnik.

O swojej działalności mówi też jako o pewnego rodzaju magii. Oto z niepozornego materiału mogą powstać niezwykłe przedmioty. Tym bardziej ceni sobie to, że może pracować w hucie artystycznej, a nie przemysłowej. Dzięki temu bowiem ma większe pole do popisu i nie popada w rutynę. Wymaga to jednak ogromne wprawy w fachu.

Mówi się, że takim prawdziwym hutnikiem jest się po około 5 latach praktyki w hucie

- wyjaśnił.

Proces powstawania szklanej ozdoby

Łukasz opowiedział nam również, jak wygląda cały proces powstawania ozdoby. Wszystko zaczyna się od szkła krystalicznego, które wieczorem jest wrzucane do pieca. Po rozpuszczeniu materiału jego niewielka ilość nabierana jest na piszczel i nadmuchiwana do niewielkiego rozmiaru. Szkło jest elastyczne, więc można je wtedy formować. Po wystygnięciu nakładane są kolejne warstwy, aż do uzyskania potrzebnej ilości.

Rozdmuchujemy to do odpowiedniego rozmiaru, do nadania kształtu kuli. (…) Opieramy się raczej o formy obrotowe, czyli np. nie możemy stworzyć sobie idealnego sześcianu, bo zwyczajnie szkło przez napięcie powierzchniowe będzie dążyło do kształtu kuli.

- wyjaśnił pan Łukasz.

Gotowy produkt po uzyskaniu ostatecznego kształtu i wystygnięciu trafia do szlifierni, gdzie pozbawia się go śladu po piszczeli. Dzięki temu może zostać ustawiony na płaskiej powierzchni. 

Zobacz też:

Stara pracownia luster na warszawskiej Tamce. „To kontynuacja tradycji”

Historie zamknięte w ręcznie szytych albumach. „To jest taka książka, która opowiada konkretne wspomnienie”

Historia fabryki Norblina. „Polski przemysł potrafił robić rzeczy znaczne i słynne na całą Europę”

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Reporter: Natalia Górska
Co sądzisz o tym artykule?
87
9
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0