Newsy

Jak zatrzymać dalszy rozwój pandemii? Znany lekarz: "Zasugerowałem wojsko i policję na ulicach"

Dziewczyna w maseczce

d3sign/Getty Images

Newsy

Jak zatrzymać dalszy rozwój pandemii? Znany lekarz: "Zasugerowałem wojsko i policję na ulicach"

Dziewczyna w maseczce

d3sign/Getty Images

Mimo że na całym świecie podawana jest szczepionka przeciwko COVID-19, to walka z wirusem jeszcze się nie skończyła. Wiele krajów, w tym Polska, odnotowuje znaczący wzrost zachorowań. Aby powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa wprowadzane są obostrzenia lub całkowity lockdown. Czy rozwiązania, na które zdecydował się polski rząd przyniosą spodziewane efekty? W ocenie dr Michała Sutkowskiego, prezesa Warszawskich Lekarzy Rodzinnych - niekoniecznie.

Obostrzenia od 20 marca

Od soboty, 20 marca, w całej Polsce będą obowiązywały restrykcje związane z pandemią koronawirusa . Zamknięte zostaną galerie handlowe (otwarte będą sklepy spożywcze,budowlane, apteki, drogerie i punkty usługowe), baseny, hotele, kina, teatry. Uczniowie klas I-III szkół podstawowych wrócą do nauki zdalnej. Czy takie ograniczenia pozwolą zatrzymać trzecią falę pandemii?

Dr Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych stwierdził, że działania rządu są niewystarczające. Jego zdaniem, poprawę sytuacji mógłby przynieść tylko "bardzo mocny lockdown".

- Taki, w którym moglibyśmy jak najskuteczniej egzekwować przestrzeganie obostrzeń. Zasugerowałem wojsko i policję, nie po to, aby namawiać do wojny polsko-polskiej i czołgów na ulicach, tylko po to, aby ktoś pilnował, czy ludzie noszą maski zarówno na dworze, jak i w sklepach czy autobusach. Obecność żandarmerii wojskowej, patroli czy straży miejskiej mogłaby służyć mobilizująco. Ludzie zaczęliby się pilnować i chodzić w maskach, bo obawialiby się mandatów - tłumaczył dr Sutkowski w rozmowie z Wirtualną Polską.

Zdaniem specjalisty takie rozwiązanie jest konieczne, ponieważ ogromna część naszego społeczeństwa lekceważy wprowadzone zasady. Co jeszcze można zrobić, aby zatrzymać wirusa?

- Może należałoby zamknąć też sklepy budowlane, ograniczyć funkcjonowanie miejsc, które pozostały otwarte, m.in. przedszkoli, kosmetyczek czy fryzjerów - mówił prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych.

Jak zauważył, wciąż są restauracje, które nie serwują dań na wynos, tylko podają je do stolików. Dalej działają też niektóre dyskoteki, gdzie gromadzą się obcy sobie ludzie bawiąc się bez masek i zachowania dystansu.

Jak zatrzymać pandemię?

- Może trzeba by było zamknąć na trzy tygodnie wszystkie branże, najwięcej ile się da. Tak, jak miało to miejsce wiosną ubiegłego roku, aby liczba zakażeń spadła do 5 tys. dziennie i wtedy dopiero je otworzyć, a w międzyczasie nauczyć się właściwego zachowywania w takich miejscach, bo nie każdy widać tę wiedzę sobie przyswoił - podkreślił dr Sutkowski.

W jego ocenie zamiast lekkiego lockdownu lepszym rozwiązaniem może być np. narodowa kwarantanna.

- Jakimś rozwiązaniem jest też godzina policyjna, która była wprowadzana w wielu krajach w Europie - dodał specjalista.

Choć ma świadomość, że wprowadzenie proponowanych przez niego zmian dla wszystkich byłoby bardzo trudne, to przy obecnym tempie szczepień nie ma innego wyjścia.

- Lockdown musi mieć cel i musi wynikać z niego morał. A póki co ani jednego, ani drugiego nie widać. Czasami, aby szybciej wrócić do domu, trzeba jechać autostradą. W tym kontekście - autostradą do normalności byłby ostrzejszy lockdown, który wiosną pozwoliłby tym wszystkim branżom na dłużej pozostać otwartymi - podsumował dr Michał Sutkowski.

Wzrost zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 w Polsce

Dzień Dobry TVN

Zobacz także:

Andrzej Piaseczny w szpitalu: "Dziękuję tym, którzy się mną opiekują". Menadżerka wydała oświadczenie

Czy jedna dawka szczepionki uodparnia na koronawirusa? Ekspert wyjaśnia

Nieoficjalnie: rząd planuje kolejne obostrzenia. Mogą dotyczyć m.in. salonów fryzjerskich. Jest warunek

Źródło: wp.pl |
Co sądzisz o tym artykule?
62
14
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0