Styl Życia

Góralski tor przeszkód, czyli trening w wykonaniu Andrzeja Bargiela i Staszka Karpiela-Bułecki

"Góralski trening przed sezonem narciarskim"

Styl Życia

Góralski tor przeszkód, czyli trening w wykonaniu Andrzeja Bargiela i Staszka Karpiela-Bułecki

"Góralski trening przed sezonem narciarskim"

Andrzej Bargiel dwa lata temu zjechał z K2 na nartach bez wspomagania tlenem. Jego tegoroczne plany pokrzyżowała jednak epidemia koronawirusa, ponieważ sam również przeszedł chorobę. Obecnie sportowiec szykuje się na kolejny sezon narciarski. Swoje przygotowania u boku Staszka Karpiela-Bułecki pokazał w Dzień Dobry TVN.

Miłość do nart Andrzeja Bargiela

Andrzej Bargiel jest pierwszym człowiekiem w historii, który zjechał na nartach z wierzchołków K2 oraz Broad Peak. Od 2013 roku konsekwentnie realizuje projekt Hic Sunt Leones (z łac. "tu są lwy"), w ramach którego organizuje narciarskie wyprawy wysokogórskie, których celem jest szybkościowe wejście, bez dodatkowego tlenu i zjazdy na nartach z najwyższych szczytów Ziemi. Ten zimowy sport pasjonował go od dziecka.

- Moja przygoda z narciarstwem zaczęła się w przedszkolu. Przyglądałem się kolegom, którzy jeździli gdzieś po okolicznych stokach i no chciałem to po prostu robić. Sprzęt był dosyć prymitywny, ale wtedy liczyło się tylko to, żeby móc właśnie jeździć na nartach. Spędzaliśmy każde dnie zimowe właśnie od rana jeżdżąc i bawiąc się tym - opowiadał w Dzień Dobry TVN narciarz wysokogórski.

Rozgrzewka kiedyś i dziś

Dziś przed wyjściem na narty każdy stosuje rozgrzewkę. Jej zadaniem jest bowiem przygotowanie organizmu na wzmożony wysiłek fizyczny, a co za tym idzie – zapewnienie bezpieczeństwa. Taki wcześniejszy krótki trening przyspiesza tętno i krążenie krwi, a także podnosi temperaturę ciała. Gdy jednak Andrzej Bargiel zaczynał przygodę z nartami, wcale jej nie stosowano.

- Rozgrzewki nie było nigdy. Wtedy nawet nie wiedzieliśmy, że coś takiego jest potrzebne. Wchodziliśmy po prostu z nartami na plecach pod górę i to była taka naturalna rozgrzewka - opowiadał.

Jego zdanie podziela również Staszek Karpiel-Bułecka. W naszym programie wspomniał swoje dzieciństwo, kiedy z niecierpliwością wyczekiwał momentu, aż będzie mógł wyjść na stok.

Kiedyś było tak, że się wstawało rano, zakładało buty narciarskie i niejednokrotnie spało się w betach. Atak na stok, kiedy pierwszy śnieg tylko widzieliśmy przez okna. Dzisiaj to wygląda inaczej - mówił wokalista Future Folk.

Trening Staszka Karpiela-Bulecki i Andrzeja Bargiela

W Dzień Dobry TVN Stanisław i Andrzej wspólnie pokazali swój trening. Wykorzystali do niego naturalne rzeczy, które znaleźli w otoczeniu domu. Zaczęli od wymachów nóg oraz rąk. Podczas niektórych ćwiczeń robili użytek z ławek, a nawet... mopów. 

Najtrudniejszy jednak był moment z wykorzystaniem obciążenia. Robili po 10 przysiadów z pniakiem na prawym ramieniu, slalom, wracali, przekładali kawałek drewna na lewą stronę i znowu 10 przysiadów. Zrobili aż trzy takie powtórzenia, po to, żeby się dobrze rozgrzać. Nazwali to "Góralskim torem przeszkód".

- Trzeba powiedzieć jasno, że jak się już robi ciemno przed oczami, to znaczy, że trening jest dobrze zrobiony - podsumował Staszek Karpiel-Bułecka.

Zobacz też:

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl

Reporter: Izolda Sanetra
Co sądzisz o tym artykule?
53
5
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0