Wspólne posiłki lekarstwem dla ciała i duszy. "Nie mów dziecku, jak ma jeść, pokaż mu"

Wspólne posiłki
Wspólny stół - miejsce spotkań rodziny
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: skynesher / Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Za nami święta wielkanocne, tradycyjnie wiele osób celebrowało je przy rodzinnym śniadaniu czy obiedzie. Jednak na co dzień usiąść razem przy jednym stole to nie lada wyzwanie. Niełatwo zgrać grafiki domowników i różne preferencje pokarmowe. O rolę wspólnych posiłków zapytaliśmy psychodietetyczkę Karolinę Gruszecką oraz Bartosza Piaseckiego, autora bloga "Tata sam w domu", który w studiu Dzień Dobry TVN pojawił się razem z córką Leną.

Wspólne posiłki zapobiegają depresji?

Rola wspólnie spożywanych posiłków może być nieoceniona w rozwoju dziecka. Badania dowodzą, że spotkania przy wspólnym stole sprawiają, że ryzyko nadwagi spada o 12%, a zaburzeń odżywiania o 35%. Z kolei szanse na zdrowsze jedzenie wzrastają o 24%. To jednak nie wszystko. Naukowcy zauważyli, że większa częstotliwość rodzinnych posiłków wpływała pozytywnie na lepsze samopoczucie i zdrowie psychiczne, a także mniejsze tendencje do odchudzania, zaburzeń odżywienia.

- Nie mów dziecku, jak ma jeść, pokaż mu - radzi psychodietetyczka. - Dorośli też z tego korzystają. Jeśli jemy wspólne posiłki, mamy niższe BMI, spada ryzyko otyłości, ponieważ jemy wolniej - wyjaśnia.

Specjaliści zauważyli również związek pomiędzy zasiadaniem przy wspólnym stole a umiejętnościami społecznymi i większym zaangażowaniem w naukę.

- W Stanach Zjednoczonych analizowano osoby, które mają stypendia naukowe i ich wspólnym mianownikiem były obiady jedzone w rodzinnym gronie - zaznacza Karolina Gruszecka. - Badania prowadzone na Harvardzie pokazują, że dzieci mają zasobniejsze słownictwo. My jako rodzice kupujemy specjalne książki, wyszukujemy zajęcia, a tak naprawdę podstawą jest rozmowa przy stole.

Wspólny stół - najważniejszy mebel w domu

Bartosz Piasecki jest ojcem dwóch dziewczynek: 12-letniej Leny i 6-letniej Amelii. Na co dzień pracuje w branży farmaceutycznej. Postanowił, że podzieli swój miesiąc na dwie części: przez 15 dni poświęca się obowiązkom zawodowym, przez kolejne 15 zajmuje się domem.

- To nie jest tak, że postawimy na stół obiad i kto pierwszy usiądzie, ten zje - podkreśla. - Celebrujemy to i zaczynamy jeść dopiero, kiedy wszyscy są gotowi - dodaje.

Wspólne posiłki są jego rodziny celebrowaniem i spędzaniem ze sobą rodzinnego czasu. Jak zaznacza, codzienne obowiązki często nie pozwalają na rozmowę, a obiad jest jedyną ku temu okazją. Rodzina stara się jeść wszystkie posiłki wspólnie, jednak nie zawsze jest to możliwe. Obowiązkowym minimum jest przynajmniej jedno spotkanie w komplecie.

- W tym wszystkim chodzi o wspólny czas, którego brakuje i jestem tego świadom - zaznacza Bartosz Piasecki. - Bardzo dużo ludzi pracuje zawodowo i ciężko jest im znaleźć nawet te piętnaście minut, żeby usiąść przy stole i porozmawiać - podsumowuje

Czy macie czas na wspólne posiłki? Weź udział w sondzie

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie.  Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Luiza Bebłot, Adam Barabasz