Styl życia

Pielęgniarki umierają młodziej niż przeciętne Polki. "Nie jestem zdziwiona, ale modlę się, żeby to nie była prawda"

Styl życia

Autor:
Adam
Barabasz

Pielęgniarki żyją krócej niż reszta Polek - tak wynika z raportu Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych. Co więcej, w ciągu najbliższej dekady ich liczba zmniejszy się o 30 tys. To z kolei może sprawić, że będzie trzeba zamknąć prawie 500 szpitali.

Polskie pielęgniarki umierają młodo

Średnia długość życia Polek to 81,1 lat. Niestety nie wszystkich. Okazuje się bowiem, że ta wartość jest zdecydowanie zawyżona, jeśli chodzi o pielęgniarki. Nie chodzi o kilka lat różnicy, ale o dwie dekady. Polskie pielęgniarki dożywają 61,5 lat - tak wynika z raportu opublikowanego przez Naczelną Izbę Pielęgniarek i Położnych.

Kasia, której mama jest pielęgniarką, nie jest zaskoczona wynikami badań. - Nie jestem zdziwiona, choć w głębi serca modlę się, żeby to nie była prawda - przyznaje. - Nie trzeba być jednak lekarzem, żeby wiedzieć, że wielogodzinna praca w permanentnym stresie, która całkowicie zaburza rytm dobowy, prędzej czy później zbierze swoje żniwo. To paradoks, że pracownicy służb medycznych narażają własne zdrowie i życie po to, żeby uratować innych - podkreśla.

Być dzieckiem pielęgniarki

Aż 38 proc. pielęgniarek to kobiety w przedziale wiekowym 51-60. Średnia wieku w tym zawodzie wynosi 53,2 lat. Najmniejszą grupą są osoby pomiędzy 21. a 30. rokiem życia, co stanowi zaledwie 5 proc. ogółu. Nie lepiej jest wyżej - w przedziale 31-40 lat pracuje zaledwie 18 tys. przedstawicieli tej profesji, co stanowi zaledwie 7,7 proc. wszystkich zatrudnionych. Na domiar złego aż 27 proc. czynnych zawodowo pielęgniarek osiągnęło już wiek emerytalny i może odejść z pracy w każdej chwili. Stoimy więc na skraju przepaści, której dłużej nie będzie dało się omijać.

Problemem nie jest brak osób przygotowanych do pracy w tym zawodzie, ale warunki, które im się oferuje. Jak mówiła Joanna Walewander, sekretarz Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, podczas konferencji prasowej w listopadzie 2020 roku, ponad 30 tys. pielęgniarek i położnych nie wykonuje swojego zawodu. Oprócz niskich płac powodem bywa niezwykle angażujący charakter pracy. Jeśli tak dalej pójdzie, do 2030 roku - według wyliczeń NIPiP - trzeba będzie zamknąć 482 szpitali.

- Trudno jest być dzieckiem pielęgniarki - mówi Kasia. - Dlaczego? Bo to oznacza, że mamy właściwie nigdy nie ma w domu. Ten zawód determinuje często życie całej rodziny, nic nie odbywa się o zwykłych porach, a dzieci bardzo szybko dorastają, bo z wieloma sprawami muszą umieć sobie poradzić same. Nie było jej na rozpoczęciach i zakończeniach roku, dyżury wypadały w urodziny i święta, nie mogła przyjść na szkolne przedstawienia, czy, tak jak inne mamy, odebrać wcześniej z przedszkola. Jako ostatnia dowiedziała się też, że dostałam się do wymarzonego liceum i jak mi poszła matura - była na bloku operacyjnym, nie mogła odebrać - wspomina nasza rozmówczyni.

Zaznacza jednak, że również dla kobiet wychowujących dzieci jest to niezwykle ciężkie. Zwłaszcza, że aby utrzymać rodzinę, często musza łączyć pracę w kilku miejscach.

- Wiem, że nie tylko mi z tym ciężko. - podkreśla. - Dla niej to także musi być trudne. Co więcej, żeby w ogóle móc się ze swojego, tak potrzebnego przecież zawodu utrzymać, wiele pielęgniarek musi pracować na kilku oddziałach - wtedy często z dyżuru dziennego biegną na ten nocny, w domu nie ma ich kilka dni - podsumowuje.

Zobacz wideo: Protest ratowników medycznych

Protest ratowników medycznych
Protest ratowników medycznych Źródło: Uwaga! TVN

Zobacz także:

Autor:Adam Barabasz

Źródło zdjęcia głównego: Morsa Images / Getty Images

Pozostałe wiadomości