Jakość wody w Wiśle pod lupą naukowców. Ze ściekami do rzeki trafiają różnego typu środki medyczne, a nawet narkotyki

Styl życia


Pod koniec lipca zakończył się projekt naukowo-badawczy "Czysta Wisła? WHY NOT?", który za cel obrał sobie zbadanie jakości wody w Wiśle. Wzięli w nim udział specjaliści z różnych dziedzin, którzy przez 14 dni pływali po rzece i zbierali materiał do badań. O tym, skąd wziął się pomysł na ten projekt i do jakich wniosków doszli naukowcy w Studio Dzień Dobry TVN opowiedzieli goście: Marian Rojek, przewodniczący Rady Fundatorów Fundacji Why Not oraz dr hab. Andrzej Woźnica, profesor Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Czysta Wisła - skąd wziął się pomysł na projekt?

Na pomysł, aby zbadać stan zanieczyszczeń w Wiśle, wpadł Marian Rojek przewodniczący Rady Fundatorów Fundacji Why Not. Początkowo jednak projekt miał mieć znacznie bardziej rekreacyjny charakter.

- My jako Fundacja Why Not chcieliśmy coś zrobić dobrego i wydawało nam się, że wystarczy przepłynąć Wisłę, pochwalić się tym i to będzie materiał do analizy. Jednak zależało nam i fundatorom, którzy stworzyli tę Fundację, żeby zrobić coś bardziej ambitnego. Rozmowa z jednym z moich przyjaciół skierowała mnie na trop Uniwersytetu Śląskiego, gdzie poznałem dwóch wspaniałych profesorów, dzięki którym ten projekt wyglądał tak, jak chcieliśmy – mówił Marian Rojek.

Projekt "Czysta Wisła? WHY NOT?", było trudnym przedsięwzięciem, ale ostatecznie udało się go zrealizować. W dniach 18-31 lipca, zespół naukowy pływał po Wiśle, dzieląc trasę na 52 odcinki. W pracach badawczych wzięło udział ponad 50 kajakarzy i 15 naukowców.

- Zaczęliśmy płynąć w Goczałkowicach. Na początku kajakiem, ze względu na to, że nie dało się w tym miejscu poruszać motorówką. Co 1 600 metrów badaliśmy jakość wody przy użyciu sond wieloparametrowych. Oprócz tego pobierane były próby wody. Miejsca poboru były tak przygotowane, żeby można było scharakteryzować całą Wisłę, czyli zobaczyć, co dopływa do niej, co się dzieje w obrębie miast, oraz z materiałami, które są wprowadzane do Wisły np. na Śląsku– mówił dr hab. Andrzej Woźnica.

Jakość wody w Wiśle – czy mamy się czego obawiać?

Najistotniejszym elementem badania było określenie, jak wysoce zanieczyszczona jest woda w Wiśle. Okazuje się, że odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna.

- Wystarczy zajrzeć do analiz Generalnej Inspekcji Ochrony Środowiska, gdzie wykazane jest, że Wisła niesie wody złej jakości. W rzeczywistości to wygląda trochę inaczej, ponieważ są odcinki, gdzie potencjał ekologiczny poprawia jakość wody w stosunku do tego, co wychodzi w pomiarach. Te badania, które przeprowadziliśmy, właśnie tego miały dowieść. Mierzyliśmy, co około 1,5 km jakość wody, co pozwoliło pokazać, jak przez duże miasta czy ośrodki miejskie ta woda znacząco się pogarsza – wyjaśnił dr hab. Andrzej Woźnica.

Płynąc Wisłą, zwłaszcza w miejscach, gdzie rzeka jest wąska, można było zauważyć, jak wiele jest w niej zanieczyszczeń, takich jak plastik. Zwłaszcza w dużych miastach poziom zanieczyszczeń jest bardzo wysoki, dlatego lepiej unikać tam kąpieli.

- Pamiętajmy o tym, że wraz ze ściekami trafiają do wody różnego typu środki medyczne, m.in. środki przeciwbólowe a czasami nawet narkotyki – powiedział dr hab. Andrzej Woźnica.

Zdecydowanie lepszym pomysłem jest kąpiel w rzece poza dużym miastem, gdzie poziom zanieczyszczeń jest znacznie mniejszy.

Obecni w studio Dzień Dobry TVN goście poruszyli również temat innego zagrożenia wynikającego ze złego stanu wody w Wiśle. Okazuje się, że ze względu na duże zasolenie wody, istnieje ryzyko, że w przyszłości Wisła będzie martwą rzeką.

Zobacz także:

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl.

Autor: Martyna Trębacz

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący: