Styl życia

Od nowego roku za bilety lotnicze zapłacimy więcej. "Ceny nie będą takie jak przed pandemią"

Styl życia

Autor:
Oskar
Netkowski
Czy to już koniec tanich lotów?
Czy to już koniec tanich lotów?Dzień Dobry TVN
wideo 2/7

W 2022 roku ceny biletów pójdą w górę. A to za sprawą podwyżek różnych opłat lotniskowych (m.in. terminalowych i nawigacyjnych) zatwierdzonych przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej. Branża lotnicza przez pandemię od dłuższego czasu jest w bardzo trudnej sytuacji. O wszystkich zawiłościach związanych z cenami lotów porozmawialiśmy w Dzień Dobry TVN z ekspertem ds. rynku lotniczego. 

O ile wzrosną ceny biletów lotniczych?

Jak podkreśla Mariusz Piotrowski, są 2 rodzaje podwyżek: pierwsze to opłaty pasażerskie, jakie lotnisko pobiera od każdego pasażera podróżującego daną linią lotniczą (tutaj bardzo duże podwyżki planuje Lotnisko Chopina). Drugie to tzw. opłaty terminalowe i nawigacyjne – pobierane przez PAŻP. Kilkudziesięcioprocentowy wzrost opłat z pewnością wpłynie na ceny biletów, choć trudno mówić o tym, jak duża będzie skala.

- Czekają nas podwyżki, ale nie będą aż tak duże, jak się mówi. To 37 proc. jeśli chodzi o porty regionalne i 29 proc. jeśli chodzi o lotnisko w Warszawie. W przeliczeniu na pasażera to ok 6-7 zł. To i tak dużo, bo znajdujemy się w trudnej sytuacji odbudowy ruchu w trakcie kryzysu lotniczego - mówił.

- Linie lotnicze zawiesiły dużo połączeń i podwyżki nie pomagają w odbudowie. Będzie trudno o przywrócenie połączeń - dodał ekspert.

Czy to koniec tanich lotów?

Pandemia sprawiła, że ceny biletów w tanich liniach (i nie tylko) bardzo mocno spadły. Jak zauważa ekspert, w efekcie nawet w minione wakacje zdarzały się ceny, jakie przed pandemią były nie do pomyślenia, np. loty do Włoch, Hiszpanii czy Grecji za 100-150 zł w środku wakacji. W tym roku możemy spodziewać się wzrostów cen, choć wszystko zależy od wielu czynników: tego, jak będzie dalej rozwijał się Omikron, ale też przede wszystkim tego, w jakim miejscu pandemii będziemy wiosną, czyli od okolic maja, gdy zaczyna rosnąć zainteresowanie podróżowaniem.

- Ta sytuacja dotyczy wszystkich przewoźników, ale tanie linie mają o tyle łatwiej, że model biznesowy pozwala im te opłaty ukrywać. Te podwyżki nie oznaczają końca latania za złotówkę. Wszystkie linie walczą o pasażera ceną. Nie ma w tym momencie linii lotniczej w Europie, która odniosłaby zyski, to wszystko teraz to ograniczanie strat i próba zachęcenia pasażera, by chciał wsiąść do samolotu - powiedział Mariusz Piotrowski.

Ceny mogą być bowiem wyższe wcale nie ze względu na dodatkowe opłaty: jeśli czeka nas kilka miesięcy bez latania (jak rok i 2 lata temu) rośnie szansa na to, że wiosną "rzucimy się" na bilety, a popyt naturalnie podbije koszt podróży. - Ceny nie będą takie jak przed pandemią, wciąż jeszcze trzeba będzie odbudowywać popyt, natomiast będą one odczuwalne, z uwagi na to, że w poprzednich sezonach pandemicznych, ceny były niższe, więc teraz będzie drożej - podsumował.

Zobacz także:

Autor:Oskar Netkowski

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Pozostałe wiadomości