Śledztwo ws. zaginięcia Iwony Wieczorek - nowe fakty
O sprawie Iwony Wieczorek znów zrobiło się głośno w mediach. Wszystko za sprawą nowych ustaleń w sprawie zaginięcia sprzed ponad 15 lat. Jak informują przedstawiciele Prokuratury Krajowej, śledczy badają nowe dowody.
- W najbliższym czasie będziemy na terenie Sopotu wykonywać kolejne czynności - przekazał naczelnik małopolskiego wydziału do spraw przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej prok. Eryk Stasielak.
Na razie nie wiadomo, o jakich dowodach i czynnościach mowa. Prok. Stasielak zwrócił jednak uwagę na apel policji dotyczący kierowcy białego Fiata Cinquecento, który przemieszczał się 17 lipca 2010 roku o godzinie 5.07 w Gdańsku w rejonie Parku Reagana, a następnie na trasie Rumia, Reda, okolice Pucka. Pojazd może mieć związek z zaginięciem Iwony.
- To jest apel policji do osób, które kojarzą taki samochód w tamtym czasie, w tym miejscu, mają jakąkolwiek wiedzę na ten temat. Jeżeli tak jest, to prosimy, żeby się zgłaszali - powiedział prokurator.
Osoby, które mają jakąkolwiek wiedzę na ten temat, są proszone o kontakt ze stołeczną policją na nr tel. 573-934-910, bądź kontakt z najbliższą jednostką policji.
Zaginięcie Iwony Wieczorek
Iwona Wieczorek ostatni raz była widziana w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku. 19-letnia dziewczyna po grillowaniu na działce poszła ze znajomymi do sopockiego klubu. Po wyjściu z dyskoteki wracała sama do domu w Gdańsku. Zarejestrowały ją kamery monitoringu w kilku miejscach, jednak nigdy do domu nie dotarła.
Przez prawie 16 lat poszukiwań nie udało się trafić na jakikolwiek ślad po niej. W grudniu 2022 roku ogłoszono zarzuty dotyczące utrudniania postępowania karnego poprzez usuwanie śladów i dowodów, zacieranie śladów przestępstwa, a także podawanie nieprawdziwych informacji w sprawie dotyczącej Iwony Wieczorek koledze dziewczyny Pawłowi P.
Paweł P. bawił się z Iwoną Wieczorek w noc jej zaginięcia. Wraz z grupą znajomych udali się na działkę jego babci, a potem imprezowali w sopockim Dream Clubie. Bilingi z telefonu Iwony dowodzą, że po opuszczeniu klubu kilkanaście razy dzwoniła do Pawła. W trakcie śledztwa mężczyzna był wielokrotnie przesłuchiwany, a działka babci i jego mieszkanie zostały dokładnie przeszukane.
Zobacz także:
- Przez 27 lat nie opuszczała domu. Nowe informacje: "W szpitalu chodziła. Minęły 2 tygodnie i już nie chodzi?"
- Rodzice wypisali Mirellę ze szkoły, po czym zniknęła na 27 lat. "Mówiła, że cierpiała"
- Nastolatek zaginął na morzu. Służby odnalazły go na odległej wyspie
Autor: Justyna Piąsta
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: SOPA Images/Getty Images, x-news/tvn24