Dziewięcioletni chłopiec z Prusic, który został postrzelony przez ojca, nie żyje. Dziecko przebywało we Wrocławskim szpitalu. To kolejna ofiara rodzinnej tragedii, do której doszło 28 marca na Dolnym Śląsku. Co służbom udało się ustalić w tej sprawie?
Dalsza część artykułu dostępna jest pod materiałem wideo.
9-letni chłopiec z Prusic nie żyje
Postrzelony 9-latek trafił do szpitala w piątek, 28 marca. Mimo usilnych prób pracowników Dolnośląskiego Szpitala Specjalistycznego im. Tadeusza Marciniaka we Wrocławiu chłopiec nie przeżył. To kolejna ofiara rodzinnej tragedii, w której zginęła jego 5-letnia siostra oraz babcia.
Tragedia w Prusicach
Według ustaleń śledczych 51-letni funkcjonariusz Służby Więziennej po kłótni z żoną miał strzelać z prywatnej broni. Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu przekazała, że "po oddaniu strzałów w kierunku dzieci sprawca zdarzenia próbował popełnić samobójstwo". Zapowiedziano, że mężczyzna zostanie "natychmiast zawieszony i nie wróci do służby".
- Nic nie wskazuje, aby to zdarzenie miało związek z pełnieniem służby czy też łączyło się z czynnościami służbowymi - przekazał dyrektor generalny Służby Więziennej płk dr Andrzej Pecka.
Obecnie napastnik przebywa w szpitalu we Wrocławiu, jego stan jest bardzo ciężki, przeszedł już co najmniej jedną operację.
Więcej na ten temat przeczytasz na tvn24.pl.
Zobacz także:
- Samobójstwa nieletnich. Polska na drugim miejscu w Europie
- Samobójstwo 12-latki. Miała być prześladowana na tle orientacji seksualnej Złamany nos i wstrząs mózgu. Napadł na nią podczas wieczoru panieńskiego
Autor: Zofia Wierzcholska
Źródło zdjęcia głównego: dies-irae/Getty Images