Dalsza część tekstu poniżej.
Nowy przekręt na BLIK-a. Jak działają oszuści?
Schemat oszustwa, o którym informuje "Gazeta Wyborcza", polega na jednoczesnym wykorzystaniu zarówno nieświadomego kupującego, jak i osoby, której numer telefonu przypadkowo znalazł się w fikcyjnym ogłoszeniu. Przestępcy publikują na popularnych platformach sprzedażowych ofertę sprzedaży nieistniejącego towaru, a następnie – zamiast swojego numeru – podają numer telefonu przypadkowej osoby.
Kiedy kupujący dokonuje płatności, środki trafiają na konto właściciela wskazanego numeru. Dla oszusta to dopiero pierwszy etap planu. Następnie kontaktuje się on z osobą, która otrzymała pieniądze, i przekonuje ją, że doszło do pomyłki przy wpisywaniu numeru.
Jak opisuje dziennik, przestępca "prosi o zwrot środków i o odesłanie ich na inny numer telefonu lub konto".
W ten sposób przestępcy doprowadzają do sytuacji, w której ani kupujący, ani osoba, na której konto trafiły środki, nie zdają sobie sprawy, że uczestniczą w przestępstwie.
Po kilku dniach oszustwo wychodzi na jaw – kupujący, który nie otrzymał zamówionego towaru, zgłasza sprawę policji lub do obsługi platformy sprzedażowej. Wtedy okazuje się, że pieniądze trafiły do przypadkowego użytkownika, który – w dobrej wierze – zwrócił je na wskazany przez oszusta numer. W praktyce ślad po pieniądzach znika, a obie ofiary pozostają w trudnej sytuacji.
Eksperci podkreślają, że to nowa odmiana znanych już wcześniej oszustw z wykorzystaniem płatności mobilnych. Przestępcy coraz częściej łączą znajomość mechanizmów finansowych z psychologiczną manipulacją – wykorzystują zaufanie i chęć szybkiego rozwiązania problemu.
Jak się chronić przed oszustwem na omyłkowego BLIK-a?
Specjaliści radzą, by nigdy nie działać pochopnie i nie odsyłać pieniędzy osobom, które twierdzą, że doszło do pomyłki.
- Jeżeli ktoś prosi o zwrot, to niech zgłosi się do swojego banku, wtedy bank poprosi o oddanie pieniędzy. Gorszą, choć dopuszczalną formą, jest zwrot na numer, z którego przyszedł BLIK - przypomina cytowany przez "Gazetę Wyborczą" Marcin Daszkiewicz, specjalista od mechanizmów antyfraudowych.
Zobacz także:
- Wierzyła, że Anthony Hopkins chce nagrać z nią płytę, straciła kilkadziesiąt tysięcy złotych. "Ja się posypałam"
- Rosnąca fala oszustw telefonicznych. "Scenariusz przemyślany, żeby osoba się dała zmanipulować"
- Jak bezpiecznie wypłacać pieniądze z bankomatu? "Zamiast wkładać kartę"
Autor: Berenika Olesińska
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
Źródło zdjęcia głównego: NurPhoto/Contributor/Getty Images