Newsy

Michał Cessanis zaatakowany słownie przez Rosjan. "Oni mają totalnie wyprane mózgi"

Newsy

Autor:
Sabina
Zięba
reporter Dzień Dobry TVN, podróżnik

Reporter Dzień Dobry TVN podzielił się zaskakującą historią. Okazało się, że przebywając za granicą Michał Cessanis został zaatakowany słownie przez Rosjan, gdy tylko ci usłyszeli, że jest Polakiem. Jak poradził sobie z tą sytuacją?

Niebezpieczna sytuacja na Sri Lance

Michał Cessanis jeździ po całym świecie i przygotowuje reportaże podróżnicze dla Dzień Dobry TVN. Kilka tygodni temu przebywał na Sri Lance, gdzie realizował kolejny materiał. Doszło tam do zaskakującego i bardzo nieprzyjemnego zdarzenia.

Podróżnicy i ich niezwykłe wyprawy

Ręka z Nicei, czyli jak Rey został piekarzem
Ręka z Nicei, czyli jak Rey został piekarzem Dzień Dobry TVN
wideo 2/14

Okazało się, że podczas kręcenia odcinków na Sri Lance, reporter i ekipa TVN zostali zaatakowani słownie przez parę Rosjan z Syberii. Zaczęło się niewinnie. Podczas chwili oddechu w restauracji na obiedzie, Michał Cessanis zapytał ich po angielsku, czy mogą go poczęstować papierosem. Miło rozmawiali aż do momentu, gdy spytali, skąd pochodzi dziennikarz.

- Gdy powiedziałem, że jestem Polakiem, wyzywali nas wszystkich po rosyjsku od obrzydliwych polskich świń. Nas zamurowało, a para ruskich wyszła z knajpy. (...) Oni mają totalnie wyprane mózgi. Propaganda zrobiła z nich debili. Jak to dobrze, że w Polsce wciąż mamy wolne media - relacjonował Michał Cessanis na Instagramie.

Reakcja Michał Cessanisa na zachowanie Rosjan

Reporter wyznał, że miał opory, by dzielić się tą historią. Postanowił jednak o niej opowiedzieć, ponieważ od trzech tygodni (wtedy był na Sri Lance) nie daje mu ona spokoju. Choć zawsze próbuje sobie jakoś wytłumaczyć zachowanie ludzi, tym razem powiedział "dość". My postanowiliśmy skontaktować się z podróżnikiem i zapytać o jego odczucia.

- To była dla mnie bardzo zaskakująca sytuacja. Zawsze mam dobre nastawienie do ludzi. Dla mnie ludzie spotkani w podróży zawsze są najważniejsi. Zawsze ich zagaduję, rozmawiam z nimi, jestem ciekaw ich historii. Tak było i tym razem. Dłuższą chwilę rozmawialiśmy o Syberii i wszystko zmieniło się w jednej sekundzie po tym, jak pytali skąd jestem - wspominał Michał Cessanis.

Dziennikarz w ogóle nie spodziewał się takiej reakcji. Wyznał: "Pierwszy raz w życiu zaniemówiłem". Cała sytuacja bardzo go poruszyła. Początkowo zastanawiał się, czy opowiedzieć o tym wydarzeniu, ponieważ zawsze wychodzi z założenia, że ktoś może mieć gorszą chwilę, gorszy dzień. Ale w tym przypadku było zupełnie inaczej.

- To już było po wybuchu wojny w Ukrainie. Oni nie mogli na nas patrzeć za to, że tak wielu z nas ruszyło na pomoc Ukraińcom i że mamy odwagę mówić prawdę o tym, co dzieje się w Ukrainie. (...) W każdym razie ten incydent na Sri Lance nie zmienił mojego nastawienia do ludzi. A Sri Lankę polecam wszystkim, bo to jeden z najmilszych i najpiękniejszych krajów Azji - dodał reporter.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji na Ukrainie.  Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

  • 30 lat doświadczenia
  • Od 2014 roku z misją w Ukrainie, z biurem pomocowym w Kijowie
  • Opiera się na 4 zasadach: humanitaryzmu, bezstronności, neutralności i niezależności
  • Regularnie publikuje raporty finansowe ze swoich działań

Autor:Sabina Zięba

Źródło zdjęcia głównego: Wojciech Olszanka/East News

Pozostałe wiadomości