Putin nie chciał ujawniać prawdy o swoim dzieciństwie. Jakie tajemnice odkryli dziennikarze?

prezydent Rosji, Vladimir Putin
Władimir Putin
Źródło zdj. gł.: Alexei Nikolsky/Contributor/Getty Images
Władimir Putin, szczególnie w ostatnich dniach, jawi się nam jako bezwzględny i autorytarny władca, który za nic ma życie ludzkie oraz rozlew krwi, a jego celem jest pokazanie swojej potęgi wszystkim narodom na Ziemi. Są osoby, które porównują go do Adolfa Hitlera. Bez wątpienia łączy ich jedna rzecz, a mianowicie ciężkie dzieciństwo. Co mogło wpłynąć na dzisiejszą postawę prezydenta Rosji?

Wczesne lata i opuszczenie przez matkę

Mimo rozpoznawalności na całym świecie, Vladimir Putin jest niezwykle zagadkową osobą. Niespodziewanie, do najbardziej tajemniczego okresu z jego życia, należy ten - wydawałoby się - najniewinniejszy, czyli dzieciństwo. Większość informacji z jego najmłodszych lat jest ściśle tajna. Otóż początek życia rosyjskiego prezydenta wyglądał zupełnie inaczej niż w oficjalnej biografii. Polityk sfabrykował ją, by ukryć niepochlebne fakty ze swojego życia.

Wojna w Ukrainie

Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Ewakuacja dzieci z Charkowa
Ewakuacja dzieci z Charkowa
Teraz oglądasz
Z planu filmowego prosto na wojnę
Z planu filmowego prosto na wojnę
Teraz oglądasz
Uciekły przed wojną, wciąż walczą o życie
Uciekły przed wojną, wciąż walczą o życie
Teraz oglądasz
Ul. Wołoska 7 – miejsce wsparcia dla uchodźców z Ukrainy
Ul. Wołoska 7 – miejsce wsparcia dla uchodźców z Ukrainy
Teraz oglądasz
Mali wolontariusze dla Ukrainy
Mali wolontariusze dla Ukrainy
Teraz oglądasz
Dziennikarze na froncie w Ukrainie
Dziennikarze na froncie w Ukrainie
Teraz oglądasz
Bądź bezpieczna!
Bądź bezpieczna!
Teraz oglądasz
Wojna w Ukrainie
Wojna w Ukrainie
Teraz oglądasz
Jak pomagać uchodźcom z Ukrainy?
Jak pomagać uchodźcom z Ukrainy?
Teraz oglądasz
Razem z Ukrainą
Razem z Ukrainą
Teraz oglądasz
Wraca na Ukrainę, aby stanąć do walki
Wraca na Ukrainę, aby stanąć do walki
Teraz oglądasz
Wojna rozdzieliła ich z bliskimi
Wojna rozdzieliła ich z bliskimi
Teraz oglądasz
Ukraińska tożsamość a rosyjskie ambicje
Ukraińska tożsamość a rosyjskie ambicje
Teraz oglądasz
Lady Pank dedykuje utwór Ukrainie
Lady Pank dedykuje utwór Ukrainie
Teraz oglądasz
Atak Rosji na Ukrainę
Atak Rosji na Ukrainę
Teraz oglądasz
Rosja rozpoczęła inwazję na Ukrainę
Rosja rozpoczęła inwazję na Ukrainę
Teraz oglądasz

- Matka Putina urodziła się 6 września 1926 roku we wsi Tieriechino, niedaleko niewielkiego miasta Oczer, w obwodzie permskim na Uralu, jako jedyna dziewczynka wśród czwórki dzieci Anny Ilijczynej i Nikołaja Iłarionowicza Putinów. Po wojnie zdecydowała się na naukę w miejskim Technikum Mechanizacji Rolnictwa - pisała Krystyna Kurczab-Redlich w książce "Wowa, Wołodia, Władimir".

To właśnie w tej szkole Wiera Nikołajewna Putin spotkała swoją pierwszą miłość. Przez jakiś czas mieszkali razem, ale gdy była już w ciąży, odkryła że mężczyzna jest żonaty i prowadzi podwójne życie. Wróciła wtedy do rodziców i urodziła syna. Następnie wyjechała na praktyki, zostawiając pociechę pod opieką dziadków. Zabrała go od nich dopiero po trzech latach do Metechi, gdzie zdążyła stworzyć nowy związek z Gruzinem i żołnierzem, Gieorgiejem Osiepaszwili.

- Putin został wyrwany z przyjaznych pieleszy domku w Tieriechino, z objęć kobiety, którą pewnie uważał za mamę, i mężczyzny będącego jak ojciec, i pozostawiony tam, gdzie wszystko było obce: nowa matka, nowy ojciec, nowy dom. (...) Możemy sobie wyobrazić szok małego Władimira na gruzińską ziemię. Układ nerwowy 3-latka jest jeszcze słaby, a rozpoczynające się formowanie własnego ja i wiary w siebie - bardzo wątłe. Łatwo je na tym etapie wzmocnić albo stłumić. W tym ostatnim przypadku mogą według psychologów wystąpić poważne zaburzenia, skłonność do kłamstw, agresywne, a nawet psychopatyczne zachowania - twierdziła Krystyna Kurczab-Redlich w książce "Wowa, Wołodia, Władimir".

Bicie przez ojczyma

Georgij pracował w cegielni, a Wiera spodziewała się kolejnego dziecka. W pewnym momencie Wowa zaczął ojczymowi przeszkadzać. Na Kaukazie Putina zaczęto przezywać "nabiczwari" oraz "biezrodnyj", czyli "bez rodziny", "mający nieznanego ojca", "bękart". Im bardziej dorastał, tym w większym stopniu mu dogryzano. Musiał mierzyć się z hejtem społeczeństwa, a także brakiem akceptacji ze strony partnera matki. Był cichy, zamkniętym w sobie chłopcem. Bardzo dobrze się uczył. Miał tylko jednego przyjaciela.

- Bywało, że Goga kijem mu przyłożył i z domu na chłód wyganiał, a i na ubranie skąpił, bo u nich się nie przelewało: chłopak zawsze w łatanych portkach chodził. Nikt nie miał tego za złe Godze. No bo kto ma ochotę cudzym dzieckiem się zajmować? W dodatku, gdy wszyscy za plecami się naśmiewają. Gadają: "Przytaszczyła Wierka bękarta, a od kogo - nie pamięta". Długo Goga to znosił, aż go w końcu przegnał - wspominał sąsiad Osiepaszwilich, Mamuko.

W wieku blisko 10 lat Putin ponownie znalazł się w swoim rodzinnym domu na Uralu, gdzie spędził 3 pierwsze lata życia. Jego matka później pytając się o Wowę, słyszała od swoich rodziców: "Jest w internacie. Nie chce się z tobą widzieć". Tak naprawdę posłali go oni do krewnego, Władimira Spiridonowicza Putina, który podczas wojny walczył w batalionie NKWD. Cudem przeżył, podobnie jak jego żona. Nie mogli mieć dzieci, czego kobieta bardzo pragnęła, dlatego trafił do nich Wowa. Powiedziano sąsiadom, że to ich syn. W tym domu nie zaznał czułości. Wykształcił wtedy w sobie umiejętność do kłamstwa, ponieważ musiał udawać kogoś kim nie jest. Zaczął się buntować, za co też był bity. Oschłość i znieczulica wniknęły w tkankę jego systemu nerwowego. Poczucie własnej wartości Putina sięgnęło dna, przez co w kolejnych latach starał się dojść jak najwyżej, by odzyskać poczucie własnej godności.

Śledztwo dziennikarskie o młodych latach Putina

O mały włos kampania prezydencka Putina w 2000 roku zakończyłaby się fiaskiem. Rosyjskie służby dbały jednak o to, żeby niefartowne informacje nie ujrzały zbyt wcześnie światła dziennego. Wszystko zaczęło się na początku 2000 roku, kiedy w gruzińskiej wiosce Metechi pojawili się przybysze poszukujący Wiery Nikołajewnej z domu Putin i wypytujący o jej synka Wołodię. Poprosili o pokazanie zdjęć małego Wowy, a potem je wszystkie zabrali - niektóre nawet bez wiedzy właściciela. Władimir utrzymywał wówczas, że jego matka zmarła rok wcześniej. Nic bardziej mylnego.

O całej sytuacji doniósł pracownik gruzińskich służb specjalnych przedstawicielstwu Czeczeńskiej Republiki Iczkeria w Tibilisi. Pokazał im zdjęcie małego Putina i nagrania z mieszkańcami gruzińskiej wsi opowiadającymi o Wowie. Czeczeni wówczas zrozumieli, że matka kandydata na prezydenta Rosji jest dla niego niezwykle niewygodną osobą, a dzięki ujawnieniu jej opinii publicznej, wizerunek Putina może znacznie ucierpieć. Chcieli sprawdzić te informacje, a gdyby się potwierdziły, to je nagłośnić.

Do Wiery Nikołajewnej wysłano dziennikarzy gruzińskiej gazety "Alija". Na miejscu spotkali świadków dzieciństwa Putina, a jego matka opowiedziała im swoje życie. Jeden z reporterów, Wacha Ibragimow, zadzwonił z tą informacją do znajomego przebywającego w Moskwie, który z kolei zainteresował tematem Arioma Borowika z telewizyjnego programu "Sowierszenno Siekrietno". Zaczęto przygotowywać się do ujawnienia informacji i podjęto decyzję o wysłaniu pomocy humanitarnej do mamy Putina, Wiery Nikołajewnej.

Śmierć za ujawnienie dzieciństwa Putina

Po tym, jak Ariom Borowik wyraził chęć rozpowszechnienia skrywanej tajemnicy Putina, zaczął się czuć niebezpiecznie i załatwił sobie osobistą ochronę. Zdecydował się także polecieć do Kijowa, skąd myślał, że lepiej będzie mu kontaktować się z Czeczenami, niż ze stolicy Rosji, gdzie jego ruchy mogą być śledzone. Dziennikarz nigdy tam jednak nie doleciał. Jak-40 o numerze 88170 rozbił się zaraz po starcie 9 marca 2000 roku o 8:41 na lotnisku Szeremietiewo. Z wraku samolotu zniknęły telefony komórkowe i teczki z dokumentami.

Reporter Wach Ibragimow został ze sprawą sam. Postanowił się nie poddawać. Zebrane przez siebie materiały i rozmowę z przyrodnią siostrą Władimira, Sofiją, postanowił opublikować. Zgodziło się na to pismo "Sowierszenno Siekriento", lecz zanim artykuł ukazał się w gazecie, minął już miesiąc od wyborów. Putin nie był już zagrożony.

Zobacz także:

Źródło: Krystyna Kurczab-Redlich "Wowa, Wołodia, Władimir", Warszawa 2016
Autorka/Autor: Sabina Zięba