Razem z Ukrainą

Organizacja szukająca pracy dla Ukraińców. "Wiele z nich to matki z dziećmi"

Razem z Ukrainą

Autor:
Sabina
Zięba
uchodźcy w Polsce, smutne kobiety i dzieci

Od początku wojny granicę z Polską przekroczyło już ponad 2,2 mln Ukraińców. Starają się im pomóc zwykli obywatele, a także specjalne organizacje. Jedną z nich jest Grupa Progres, która zajmuje się legalizacją zatrudnienia, znajdowaniem pracy dla osób z Ukrainy w ich docelowych branżach, a także transportem z granicy do domów. O działaniach tej organizacji opowiedziała jej wiceprezes, Magda Dąbrowska.

Pomoc dla Ukraińców w Polsce

Grupa Progres jest organizacją, która dba o zatrudnienie, zakwaterowanie i wspiera około 8 tysięcy obywateli Ukrainy. Mają biura i wielu współpracowników rozsianych po całej Polsce. W ostatnim czasie ze względu na trudną sytuację uruchomili specjalne numery kontaktowe, gdzie uchodźcy mogą otrzymać porady w sprawach formalno-prawnych i legalizacyjnych. Oferują też pomoc w znalezieniu pracy oraz zakwaterowania dla całych ukraińskich rodzin.

Wojna w Ukrainie

Ewakuacja dzieci z Charkowa
Ewakuacja dzieci z Charkowa Dzień Dobry TVN
wideo 2/16

- Nasza organizacja wspiera Ukraińców w wielu obszarach – pomagamy zalegalizować pobyt i pracę, szukamy dla nich etatów, a chętnych na nie jest coraz więcej – w ciągu miesiąca liczba kandydatów do pracy pochodzących z Ukrainy zwiększyła się pięciokrotnie. Zapewniamy też noclegi lub pomagamy w znalezieniu mieszkania, oferujemy również wsparcie psychologiczne dla pracowników, którzy go potrzebują. Od wybuchu wojny – po różnego rodzaju pomoc – zgłosiło się do nas 10 tys. Ukraińców. Każdy otrzymał wsparcie. Zespół Grupy Progres dedykowany do jego udzielania zna język ukraiński, dzięki temu wszelkie przekazywane informacje są zrozumiałe - zdradziła Magda Dąbrowska.

Do 24 marca granicę polsko-ukraińską przekroczyło 2,2 mln osób. Ich obecną sytuację reguluje ustawa o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa. Zgodnie z obowiązującym prawem od 16 do 22 marca 2022 roku Ukraińcom przyznano ponad 250 tys. numerów PESEL. Warto dodać, że ta ustawa weszła w życie dnia 12 marca z datą obowiązywania od 24 lutego wnioski o nadanie numeru PESEL można było składać dopiero od 16 marca.

- To oznacza, że ponad 10 proc. uciekających przed wojną może rozpocząć legalną pracę zgodną z obowiązującymi przepisami. Część osób nie myśli jeszcze o aktywności zawodowej lub jest dopiero w trakcie załatwiania wszelkich formalności legalizujących pobyt i pracę. Wiele z nich bardzo dobrze radzi sobie z aklimatyzacją w naszym kraju. Jak wynika z danych Grupy Progres, Ukraińcy, którzy uciekli nad Wisłę przed wojną i zaczynają myśleć o pracy, potrzebują ok. 3 tygodni na aklimatyzację i rozpoczęcie poszukiwania zatrudnienia. Chęć jego podjęcia deklarują głównie kobiety, które coraz częściej pytają nie tylko o wynagrodzenie, ale także o kwestie pozapłacowe - tłumaczyła wiceprezes Grupy Progres.

Ukrainki szukają pracy

Wiceprezes Grupy Progres ujawniła, że przed wybuchem wojny obcokrajowcy liczyli, że pracodawca zapewni im nocleg czy darmowy transport do pracy. Teraz kluczowe jest nie tylko bezpłatne zakwaterowanie, ale również jego standard. Główną grupę osób ubiegających się o pracę stanowią obecnie Ukrainki będące w wieku produkcyjnym, czyli od 20 do 55 roku życia. Wiele z nich to matki z dziećmi, którym zależy na warunkach mieszkaniowych uwzględniających potrzeby najmłodszych. Z tego powodu coraz więcej pracodawców zapewnia kwatery również dla najbliższych i 1 miejsce pracy wymaga 4 miejsc noclegowych. 

- Część z nich zna język polski. Te, które się nim nie posługują, są przydzielane do zespołów koordynowanych w danej firmie przez osobę posługującą się językiem ukraińskim. Są też kandydaci, którzy posiadają kwalifikacje, znają języki obce, mają doświadczenie na najwyższych stanowiskach, a ich kompetencje pokrywają się z potrzebami pracodawców, jednak ofert dla nich jest mniej niż tych dotyczących np. niższych stanowisk i pracy tymczasowej. Ukraińcy przebywający obecnie w Polsce reprezentują różne grupy zawodowe – wcześniej pracowali m.in. jako ekonomiści, księgowi, medycy, sprzedawcy, szwaczki, nauczyciele, opiekunki czy sekretarki. Część osób z powodu wojny straciła pracę w sektorze beauty, HoReCa, produkcyjnym czy transporcie - powiedziała Magda Dąbrowska.

Organizacja stworzyła rejestr kandydatów, do którego trafiają również osoby przebywające w Polsce z powodu wojny w Ukrainie. Zawiera on dane dotyczące płci, wieku, narodowości, posiadanych umiejętności, znajomości języka polskiego i innych języków, lokalizacji, gotowości do podjęcia pracy oraz relokacji, a także długości planowanego pobytu w Polsce. Te informacje pozwalają dobierać odpowiednich kandydatów do stanowisk oferowanych przez pracodawców.

- Część pań z Ukrainy może nie znaleźć pracy w Polsce. Jednak nie jest to kwestia ich kompetencji, a braku wystarczającej liczby stanowisk dla kobiet i tego, że duża liczba przedsiębiorców mimo chęci nie jest w stanie dostosować męskich stanowisk dla pań. To działanie wymaga sporej modyfikacji systemu pracy, który obowiązuje w firmie oraz nakładów finansowych, jest też czasochłonne i nie każdą firmę stać na takie przekształcenie. Trudną sytuację kobiet potwierdzają dane GUS – pod koniec IV kw. 2021 r. liczba wolnych miejsc pracy wynosiła 137,4 tys. z czego niemal 1/4 dot. nowych etatów. Wśród nich najwięcej profesji dedykowanych było panom np. robotnicy przemysłowi czy rzemieślnicy - wyjaśniła wiceprezes Grupy Progres.

Nieuczciwi pracodawcy

Choć wielu Ukraińców może liczyć na wsparcie pracodawców, to uchodźcy muszą być czujni, bo nie każdy jest uczciwy. Przepisy, które wprowadzono naprędce po wybuchu wojny, nie są dopracowane. Obecnie pracodawca ma 14 dni na powiadomienie urzędu o tym, że obywatel Ukrainy rozpoczął u niego pracę, ale nie musi informować o jej zakończeniu. To może prowadzić do chaosu i nadużyć, bo trudno będzie sprawdzić, gdzie właściwie pracuje dana osoba i czy nadal jest w Polsce. Wskutek tego w statystykach urzędowych wystąpi efekt "pracownika widmo".

- To furtka dla nieuczciwych pośredników, którzy już werbują Ukraińców do pracy i z pewnością wykorzystają panujący obecnie harmider. Obawiam się też, że niektórzy pracodawcy zatrudniający niewykwalifikowanych pracowników będą kierować się chęcią pozornego zysku. Z tego powodu zaczną zwalniać obecną kadrę, a na jej miejsce przyjmować uciekających przed wojną Ukraińców, bo według obowiązującej ustawy koszt ich zatrudniania jest mniejszy niż osoby, której specustwa nie obejmuje. Odchodzą wydatki przeznaczane m.in. na oświadczenie o powierzeniu pracy czy inne dokumenty niezbędne do legalnego zatrudniania obcokrajowców - dodała Magda Dąbrowska.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji na Ukrainie.  Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

  • 30 lat doświadczenia
  • Od 2014 roku z misją w Ukrainie, z biurem pomocowym w Kijowie
  • Opiera się na 4 zasadach: humanitaryzmu, bezstronności, neutralności i niezależności
  • Regularnie publikuje raporty finansowe ze swoich działań

Autor:Sabina Zięba

Źródło zdjęcia głównego: Sean Gallup/Staff/Getty Images

Pozostałe wiadomości