W Anglii zniesiono restrykcje covidowe. "Zawitała wreszcie normalność"

Anna Senkara
Wielka Brytania znosi restrykcje covidowe
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Dzień Dobry TVN
Od czwartku 27 stycznia w Anglii przestały obowiązywać niemal wszystkie restrykcje covidowe. Dlaczego tak się stało? W Dzień Dobry TVN o kraju z najmniejszymi w Europie ograniczeniami opowiedziała Anna Senkara.

Zakażenia w Wielkiej Brytanii

W Wielkiej Brytanii odnotowano dotychczas ponad 16 mln zakażeń koronawirusem, z czego 154 tys. osób zmarło. Teraz dziennie wykrywanych jest niespełna 100 tys. zakażeń w Zjednoczonym Królestwie, choć na przełomie grudnia i stycznia ta liczba była dwukrotnie wyższa. Z tego względu brytyjski rząd podjął decyzję o zniesieniu restrykcji.

- Właściwie wszystkie obostrzenia covidowe w Anglii zniknęły. (...) Nigdzie już nie trzeba nosić masek. Sklepy, kina - wszystko stoi otworem. Pewnym wyjątkiem jest cały czas transport w Londynie, ale to jest oczywiście bardzo zatłoczona przestrzeń. Niektóre markety mogą też prosić o założenie masek, ale to nie ma mocy prawnej. Nie obowiązują już paszporty covidowe, nie trzeba niczego okazywać, nie ma żadnych certyfikatów i też zniesiono zalecenie, żeby nosić maski w szkołach. (...) Zniesiono także zalecenie pracy zdalnej. (...) Ta normalność do Anglii wreszcie zawitała - opowiadała w Dzień Dobry TVN Anna Senkara.

Obostrzenia a koronawirus

Brytyjski minister zdrowia Sajid Javid oświadczył: "Nasze szczepionki, testy i leki przeciwwirusowe zapewniają nam jeden z najsilniejszych systemów obronnych w Europie i pozwalają nam ostrożnie powrócić do planu A, przywracając temu krajowi więcej swobód". Powiedział tak, ponieważ większość społeczeństwa (ponad 80 proc.) powyżej 12. roku życia jest już zaszczepiona. Z tego powodu od 11 lutego Anglia w pełni się otwiera zarówno na podróże, jak i na biznes.

Równocześnie w Wielkiej Brytanii wybuchł skandal. Okazało się, że premier Boris Johnson w trakcie lockdownu urządził szereg imprez na Downing Street. Jedna z nich odbyła się nawet dzień przed pogrzebem księcia Filipa. Wiele osób podejrzewa, że to ostatnie godziny Borisa na stanowisku premiera Wielkiej Brytanii.

- Nastroje społeczne są tak rozhuśtane, że nawet gdyby brytyjski rząd chciał wprowadzać jakieś obostrzenia, to po prostu nie ma na to szans - dodała Anna Senkara w naszym programie.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Sabina Zięba
Reporter: Anna Senkara