Prowadzący Dzień Dobry TVN Marcin Prokop postanowił na jeden dzień zmienić pracę i został szatniarzem. W ten sposób zrobił dobry dzień gościom warszawskiej kawiarni, którzy zupełnie nie spodziewali się takiego powitania:
— Naprawdę mamy dzisiaj takiego szatniarza? — A cóż w tym dziwnego? Wie pani, telewizja to nie jest dla nikogo podstawowa robota.
Niektórzy wiedzieli, że kojarzą skądś Marcina, ale nie byli pewni, skąd:
— Jest pan podobny do tego… z Polsatu… — Do Krzyśka? — Tak, do Krzyśka! — To mój brat.
Inni rozpoznali naszego prowadzącego w lot:
— Co pan tu robi, panie Marcinie? — Pomagam koleżance, bo to jej knajpa. — Jak ja pana lubię, w Dzień Dobry TVN! — Tak, ogląda pani? To bardzo mi miło!
Prawdopodobnie najbardziej zaskoczoną osobą była… Magda Cielecka, która nie spodziewała się znaleźć tego dnia w ukrytej kamerze, w dodatku z Marcinem Prokopem w roli szatniarza.
A jak sam Marcin ocenił tę pracę?
Po całym dniu spędzonym w szatni muszę stwierdzić, że to był naprawdę dobry dzień i wspaniały poranek, bo w życiu nie wykręciłem tylu numerów, co podczas tych kilku godzin! I nie zgubiłem żadnej kurtki – a to też ważne.
Co jeszcze przytrafiło się tego dnia Marcinowi i jego klientom? Zajrzyjcie do naszego wideo – to po prostu trzeba zobaczyć i przekonać się, że wszystko zaczyna się od dzień dobry!
Zobacz także: