Gwiazdy

Ślązaczka "Mama na obrotach" bawi na TikToku. "Powinni mnie u lekarza na receptę wypisywać"

Gwiazdy

Autor:
Justyna
Piąsta
Mama na obrotach lubi poprawiać humor innym
Mama na obrotach lubi poprawiać humor innym
wideo 2/4

Poczucia humoru i dystansu do samej siebie nie można jej odmówić. Klaudia Klimczyk jako "Mama na obrotach" robi zawrotną karierę na TikToku. Ślązaczka spod Opola ma ponad 2,6 mln obserwatorów, a jej zabawne filmy cieszą się ogromną popularnością i stają się internetowymi viralmi. Jak zaczęła się jej przygoda z mediami społecznościowymi?

"Mama na obrotach" - początki na TikToku

Z TikToka w dużej mierze korzystają nastolatki, jednak wielu dorosłych twórców internetowych niejednokrotnie prześciga młodzież pod względem popularności i zasięgów w sieci. Klaudia Klimczyk, znana jako "Mama na obrotach", publikuje na TikToku zabawne nagrania i podbija tym serca fanów. Jak to się stało, że postanowiła rozpocząć swoją przygodę w roli influencerki?

- Wszystko zaczęło się od tego, że moja siostra oglądała TikToka i pamiętam, że wtedy bardzo modne było nagrywanie filmików pod kabarety, gdzie twórca ruszał tylko ustami. Ona pokazała mi te filmy, ściągnęłam aplikację, ale tylko po to, żeby przeglądać, co tam jest. Zaczęłam w kwietniu 2020 roku, ale wrzuciłam wtedy tylko 8 filmów. Później pod koniec roku, 30 października, znów wrzuciłam nagrania i tak się zaczęło rozkręcać. 27 grudnia 2020 roku miałam pierwszego live'a i było na nim aż 7 tys. osób. No i tak leciało, wpadały nowe pomysły, inspiracje, siostra coś mi podsyłała. Nawet mąż coś podsyłał, choć on był bardzo sceptyczny, mówił: "Kaj tam ty, ludzie się będą z ciebie śmiać". A ja mu na to, że właśnie o to chodzi, ludzie mają się pośmiać, żeby trochę dystansu nabrać, poczucia humoru - powiedziała Klaudia w rozmowie z Justyną Piąstą z dziendobry.tvn.pl.

"Mama na obrotach" o poczuciu humoru

Twórczość "Mamy na obrotach" na TikToku to w większości komediowe filmiki, które bawią do łez i potrafią poprawić humor. Fani Klaudii często jej o tym piszą.

- Wystarczy wejść w komentarze i poczytać, jak ktoś pisze: "Rano wstałam, z pochmurną miną, a ty mi taki dzień zrobiłaś. Obejrzałam twoje filmy i od razu dzień jest weselszy". Właśnie o to chodzi, żeby ludzi rozśmieszać. Powiedzieli mi, że u lekarza na receptę powinni mnie wypisywać. Wyobraź to sobie, wchodzisz do lekarza, mówisz mu: "Panie doktorze, tak mi się nie chce", a doktor wyciąga receptę i zapisuje - to dzisiaj podwójna dawka humoru od "Matki na obrotach" i dwa dodatkowe TikToki - zażartowała Klimczyk.

Zobacz także:

Autor:Justyna Piąsta

Źródło zdjęcia głównego: Jakub Kamiński/East News

Pozostałe wiadomości