Gwiazdy

Klaudia Szafrańska o solowym projekcie. "Wstydziłam się tego, że śpiewam delikatnie"

Gwiazdy

Materiały Prasowe / What If Management

Klaudia Szafrańska właśnie wypuściła drugi singiel "Ko-oddech", który zapowiada jej pierwszą solową płytę. W rozmowie z Adamem Barabaszem z serwisu Dzień Dobry TVN zdradziła, gdzie poszukuje inspiracji, co ją najbardziej stresuje i czego nauczył jej występ w "X Factorze".

Nowa płyta Klaudii Szafrańskiej

Klaudia Szafrańska w wersji solo ma niejedną twarz. Pierwszy singiel promujący jej autorski projekt to dynamiczny utwór zatytułowany "Niedoskonały". Natomiast "Ko-oddech", czyli druga piosenka z zapowiadanego albumu, to nastrojowa ballada.

- Ta płyta będzie niezłą mieszanką, chcę się trochę wyżyć i spełnić wszystkie niezrealizowane marzenia – zdradza Klaudia. - Próbowałam wielu gatunków, które od zawsze we mnie siedziały, a nie miałam, gdzie dać temu ujścia – wyjaśnia.

Solowa kariera to niełatwy kawałek muzycznego chleba. Przekonała się o tym niejedna wokalistka, która opuszczając macierzyste zespoły, zderzyła się z brakiem zainteresowania ze strony publiczności. Klaudia Szafrańska wychodzi z założenia, że aby otworzyć kolejne drzwi, wcale nie trzeba zamykać poprzednich. A już na pewno nie należy robić tego z trzaskiem.

- Xxanaxx i moja solowa kariera to dwa odrębne światy. Chciałam stworzyć swój własny projekt i nie ma to dla mnie znaczenia, czy przebije sukces zespołu – podkreśla wokalistka, dodając, że to nie koniec jej przygody z Xxanaxxem. - To nie jest tak, że odeszłam w 100 proc. i stawiam wyłącznie na siebie. Choć nie ma jeszcze dokładnej daty, to wiem, że będę chciała wrócić do grupy. Tymczasem nie ma się czego bać, tylko spełniać marzenia – dodaje z uśmiechem.

Kariera Klaudii Szafrańskiej

Zanim jej głos usłyszała cała Polska, Klaudia drobnymi kroczkami wydeptywała ścieżkę wiodącą w stronę sceny. A ta prowadziła przez chór kościelny, szkolny zespół, aż do udziału w talent show, które przyniosło jej popularność. Jak sama przyznaje, swoich sił próbowała, gdy tylko tego typu formaty pojawiły się w Polsce, ale dopiero X-Factor emitowany na antenie TVN okazał się trampoliną do sukcesu.

- Dobrze, że nie dostałam się od razu – mówi z dzisiejszej perspektywy. – Los dał mi więcej czasu i do "X Factora" poszłam świadoma. To nie była gwiazdka z nieba. Idąc do programu, miałam osiemnaście lat i wiedziałam, jaką muzyczną ścieżką chcę iść – dodaje.

Postanowiła wykorzystać szansę, którą dostała i przekuć zdobyte doświadczenie w muzyczny sukces.

- Udział w "X-Factorze" to była wielka lekcja cierpliwości, pokory, obycia z dużą sceną i kamerami. Był też wielki stres – wspomina. – Po programie odezwał się do mnie Michał Wasilewski i dołączyłam do Xxanaxxu. Mimo że wydawaliśmy single wyłącznie w Internecie, zdobyliśmy pokaźne grono fanów. To było ogromne szczęście dla debiutantów – zaznacza.

Klaudia Szafrańska o inspiracjach

Klaudia od dzieciństwa podziwia Alicię Keys. Dziś inspiracji poszukuje również wśród wschodzących gwiazd. To dzięki takim artystkom jak Sabrina Claudio czy Snoh Aalegra zrozumiała, że siła jej wokalu tkwi w jego subtelności.

- One używają głosu bardzo naturalnie. Kiedy zaczynałam karierę, wstydziłam się tego, że śpiewam delikatnie i ktoś może pomyśleć, że to wynik braku umiejętności – tłumaczy piosenkarka. - Teraz już nie muszę udowadniać, że potrafię wydobywać mocne i wysokie dźwięki. Chcę, żeby na mojej płycie piosenki były delikatne, bo taki jest mój głos i jego barwa – wyjaśnia Klaudia.

Na jej profilach w mediach społecznościowych na próżno szukać filozoficznych rozważań czy politycznych manifestów. Funkcjonuje w sieci, bo to dla niej droga do kontaktu z fanami. Zapytana, dlaczego nie dzieli się swoimi opiniami, mówi, że są mądrzejsi od niej. A ona sama może opowiadać bez końca o muzyce. I choć nie angażuje się w internetowe dyskusje, to właśnie w wirtualnym świecie poznała męża. Otwarcie przyznaje też, że nie jest mistrzynią w nawiązywaniu nowych znajomości.

- Bardzo się wstydzę wśród obcych ludzi – wyjawia Klaudia. – Nawet spotkanie z nowym producentem to dla mnie ogromny stres. Dlatego też, trochę przewrotnie, cieszyłam się na kwarantannę, bo uwielbiam siedzieć w domu – dodaje ze śmiechem.

Mimo że jest zdeklarowaną domatorką, właśnie ruszyła w podróż, w której towarzyszy jej mąż, aktor Józef Pawłowski.

- Jedziemy w piękną Polskę – zdradza. - To nasz prezent ślubny, który dopiero teraz, dwa lata po ślubie możemy wykorzystać. Czas wypocząć – podsumowuje.

Zobacz wideo: Klaudia Szafrańska – "Niedoskonały"

Zobacz też:

Stewardesy - perfekcyjny uśmiech i smutna prawda. "Po locie pilot dwuznacznie sapał mi do słuchawki"

Natalia Kukulska pod włos. Rozmowa o muzyce i wizerunku

Wesele zero waste i nietypowe menu Jagny Niedzielskiej. Jak przekonać najbliższych do własnego pomysłu na ślub?

Autor: Adam Barabasz

Pozostałe wiadomości