Gwiazdy

Borys Szyc odkłada remont i narzeka na drożyznę. "Głupie pójście z dziećmi na lody w marinie to prawie stówa"

Gwiazdy

Autor:
Daria
Pacańska
Źródło:
wyborcza.pl
Borys Szyc w studiu Dzień Dobry TVN

Okazuje się, że aktor Borys Szyc musiał zrezygnować ze swoich planów w związku ze wzrostem cen. Podkreślił, że drożyzna dotyka wszystkich bez względu na zarobki. Aktor dodał, że nie jest już w stanie ignorować rosnących kosztów życia.

Borys Szyc o inflacji

Borys Szyc postanowił zabrać głos w sprawie rosnących cen w sklepach. Jak wspomina, przez pierwsze miesiące starał się nie zwracać uwagi na to, że budżet jego rodziny się kurczy.

Drożyzna

Gdzie ulokować pieniądze podczas rekordowej inflacji?
Gdzie ulokować pieniądze podczas rekordowej inflacji?
wideo 2/4

- Przez kilka miesięcy próbowałem nie przejmować się wzrostem cen, czyli oszukiwać sam siebie, ale dalej już nie da rady. Mamy dom zasilany gazem i prądem, więc z miesiąca na miesiąc coraz mniej nam zostaje na życie. Odpuszczam postanowiony wcześniej remont. Materiały budowlane zdrożały co najmniej dwa razy. Może za rok ceny spadną? - zastanawiał się aktor w rozmowie z serwisem wyborcza.pl.

W trakcie wywiadu z dziennikarzem portalu, aktor przebywał na urlopie na Mazurach. Tam również dostrzegł skutki inflacji.

- Wakacje spędzamy w kraju, a nie, jak bywało, za granicą, jednak grzeszyłbym, narzekając. Kocham Mazury, widzę przy tym, jak pusto się tutaj zrobiło. Kiedyś były ceny warszawskie i mazurskie – teraz jest równie drogo tu i tam. Ludzi nie stać już nie tylko na luksusy typu czartery jachtów, ale i na noclegi… Głupie pójście z dziećmi na lody w marinie to prawie stówa. Rolę restauracji, a nawet budek z frytkami, przejęły tutejsze Biedronki. Wieczorem półki w dyskontach są tak samo puste jak mazurskie knajpy - relacjonował aktor w rozmowie z wyborcza.pl.

Branża filmowa a inflacja

Z opowieści aktora jasno wynika również, że problemy ma branża filmowa. Wzrost cen można zauważyć realizując jakąkolwiek produkcję.

- (...) Drożeje wszystko: wynajęcie hali, oświetlenie, dzierżawa sprzętów, catering na planie. Producenci okrajają ekipy, zmniejszają liczby dni zdjęciowych. Trzeba teraz w ciągu jednego zagrać więcej scen, co się naturalnie odbije na jakości filmów, bo szybko, bo nie ma czasu się skupić… Trochę jestem tym wszystkim przerażony. Myślę o tym, jak nadchodzący kryzys przeżyją ludzie autentycznie biedni - powiedział Szyc w wywiadzie z serwisem.

Z rozmów przeprowadzonych przez wyborcza.pl wynika, że niemal w każdej branży ludzie zaciskają pasa. Deweloperzy, fotoreporterzy, publicyści, producenci filmowi, lekarze i nie tylko coraz baczniej przyglądają się rachunkom po zrobieniu zakupów lub rezygnują z zaplanowanych wydatków.

Zobacz także:

Autor:Daria Pacańska

Źródło: wyborcza.pl

Źródło zdjęcia głównego: Bartosz Krupa / East News

Pozostałe wiadomości