Gwiazdy

Aleksandra Domańska szczerze o uczuciach do synka tuż po porodzie. "Nie zalała mnie fala miłości"

Gwiazdy

Autor:
Berenika
Olesińska
Źródło:
Podcast "Matka też człowiek"/Instagram
Aleksandra Domańska

Aleksandra Domańska zdobyła się na szczere wyznanie o trudach macierzyństwa i nieoczywistych odczuciach, które mogą towarzyszyć kobietom tuż po porodzie. Aktorka sama potrzebowała czasu, by obdarzyć syna miłością. Teraz wspomina chwile, w których po raz pierwszy trzymała małego Ariela w ramionach. Była "załamana w środku".

Aleksandra Domańska wspomina pierwsze chwile po narodzinach syna

Aleksandra Domańska ceni szczerość i naturalność, dlatego też nie ukrywa swoich słabości, z którymi mierzyła się tuż po narodzinach syna. Aktorka obala mit, że każda kobieta potrafi niemal natychmiast i automatycznie obdarzyć swoje dziecko silnym uczuciem.

Gwiazda jest przykładem na to, że w niektórych przypadkach jedynie czas (a nie presja nałożona przez społeczeństwo) pozwala oswoić się z sytuacją i zbudować bliższą więź z nowym członkiem rodziny. W rozmowie z Justyną Nagłowską wspomina o braku wszelkich uczuć, który doskwierał jej podczas pierwszej styczności z maluchem.

Gwiazdy o macierzyństwie

Rodzicielstwo bliskości – przepis na szczęśliwe dziecko?
Rodzicielstwo bliskości – przepis na szczęśliwe dziecko? Dzień Dobry TVN
wideo 2/3

- Jak miałam Ariela w ramionach po raz pierwszy, niestety nie zalała mnie fala miłości. Trzymałam po prostu jakiegoś malutkiego człowieka w swoich ramionach i Maria Romanowska mówi mi, że to jest mój syn, a ja po prostu nic nie czuję. Nic - opowiada w podcaście "Matka też człowiek".

Aleksandra Domańska zaznacza, że próbowała pogodzić się z deficytem uczuć. Pozwoliła, by miłość do syna narodziła się naturalnie i z biegiem czasu.

- Mam dobrze, bo nie jestem dla siebie surowa. Biorę to, co jest i wiem, że to jest z jakiegoś powodu. I że właśnie trzeba z tym pobyć, i zrozumieć, o co chodzi - wyznaje w rozmowie z żoną Borysa Szyca.

Aleksandra Domańska dojrzewała do matczynej miłości

Problem z odnalezieniem się w nowej sytuacji tuż po narodzinach syna miała nie tylko sama Aleksandra Domańska, lecz także jej partner i ojciec małego Ariela. Aktorka widziała w oczach ukochanego ten sam rodzaj niewiadomej.

- Spojrzałam na tatę Ariela i widzę, że jesteśmy "on the same page". I ja mam takie: "Ok, to co teraz?". Kilka godzin później, jak się obudziliśmy, cali połamani, on mówi: "Wiesz, nic nie czuję". A ja załamana w środku, bo ja też nic nie czuję, a ktoś coś chyba powinien czuć za nas - ujawnia artystka w podcaście "Matka też człowiek".

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Berenika Olesińska

Źródło: Podcast "Matka też człowiek"/Instagram

Źródło zdjęcia głównego: Olszanka/East News

Pozostałe wiadomości