Chciała ratować syna, ale sama zginęła. Osierociła szóstkę dzieci

Źródło: TVN 24
Dziecko wpadło do rzeki, matka skoczyła za nim. Utonęła
Dziecko wpadło do rzeki, matka skoczyła za nim. Utonęła
Bądź bezpieczna!
Bądź bezpieczna!
"Projekt Lady". Dom uczestniczki ucierpiał w pożarze. Trwa zbiórka pieniędzy
"Projekt Lady". Dom uczestniczki ucierpiał w pożarze. Trwa zbiórka pieniędzy
Pożar domu jednorodzinnego w Kole. Zginęła 5-letnia dziewczynka
Pożar domu jednorodzinnego w Kole. Zginęła 5-letnia dziewczynka
Uwaga! TVN: Rodzice nie puszczali dzieci do szkoły. W trosce o bezpieczeństwo
Uwaga! TVN: Rodzice nie puszczali dzieci do szkoły. W trosce o bezpieczeństwo
Bezpieczny dom dla dzieci
Bezpieczny dom dla dzieci
42-latka, która skoczyła do rzeki Prosna w Kaliszu, aby ratować syna, osierociła szóstkę dzieci. Świadkowie zdarzenia są zdania, że tej tragedii można było uniknąć. Kto odpowie za śmierć kobiety? Co stanie się z jej pociechami?

Kobieta zginęła ratując syna

27 czerwca w kaliskim Parku Miejskim doszło do tragedii. 42-letnia kobieta utonęła, gdy próbowała ratować swojego 13-letniego syna z autyzmem. Zdaniem świadków zdarzenia chłopak nagle wszedł do rzeki, a matka ruszyła za nim. Nastolatek zdołał sam się wydostać z wody, kobieta niestety utonęła. - Widziałyśmy, jak dziecko wbiega do wody, a mama za nim. Chłopiec zanurzył się, ale za chwilę wydostał na brzeg. Kobieta zniknęła pod wodą i już się nie wynurzyła. Chłopiec usiadł na ławce. Pokazał na palcach, że ma 13 lat i więcej już nie reagował na nasze pytania - powiedziała 24-letnia Patrycja Galbierczyk oraz młodsze od niej szwagierka i koleżanka, które były w parku w czasie zdarzenia.

Wezwani na miejsce strażacy mieli powiedzieć, że kobieta wpadła do dołu wypełnionego mułem i nie mogła się z niego wydostać. Pani Patrycja dodała, że choć w czasie wypadku w parku było dużo ludzi, to nie można było doprosić się od nich pomocy. - Zostałam na straży z trzema wózkami. Jedna z nas zajęła się wezwaniem służb ratowniczych, a druga pobiegła do pobliskiej restauracji prosić o pomoc. Nikt z siedzących przy kawie mężczyzn nie podniósł się. Siedzieli i patrzyli, mówili, że nie potrafią pływać. Próbowałam zatrzymywać rowerzystów, ale też odmawiali pomocy, niektórzy to nawet słuchawek z uszu nie zdjęli. 200 metrów od miejsca zdarzenia trenowali kajakarze. Pomimo naszych krzyków nie usłyszeli nas. W końcu, kiedy na nasze prośby zareagowało dwóch mężczyzn, było już za późno. Jeden z nich wszedł do wody, ale już nic nie widział - powiedziała i dodała, że gdyby obecni w parku ludzie zareagowali, to 42-latka by przeżyła.

To, czy 42-latkę faktycznie można było uratować zbada teraz prokuratura. - Ciało kobiety zabezpieczono do sekcji sądowo-lekarskiej, której wyniki mogą być znane dopiero za miesiąc – poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler.

Kim była kobieta, która ratowała syna?

42-latka, która wskoczyła do wody, aby uratować syna osierociła sześcioro dzieci, z czego trójka jest nieletnia. Ponieważ kobieta samodzielnie je wychowywała, była pod opieką MOPS-u. Pracownicy socjalni, którzy mieli kontakt z rodziną podkreślili, że 42-latka była dobrą matką i nie było zastrzeżeń do tego, jak opiekowała się dziećmi.

Iwona Niedźwiedź, dyrektorka ośrodka przekazała, że po tragedii trójka dzieci została objęta pomocą asystenta i psychologów. Obecnie dwoje dzieci przebywa pod opieką jednego z pełnoletnich braci. - 13-latek, na którego oczach zginęła matka, nadal przebywa w szpitalu. Przeżył traumę i wymaga specjalistycznej opieki – powiedziała Niedźwiedź.

O tym, co dalej stanie się dziećmi zdecyduje sąd.

Więcej na ten temat można przeczytać na stronie tvn24.pl.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor: bż/Katarzyna Oleksik

Źródło: TVN 24/PAP

Źródło zdjęcia głównego: x-news/TVN 24

podziel się:

Pozostałe wiadomości