Gorące tematy

Andrzej jest najstarszą polską drag queen. Wszyscy mówią o urnie w kształcie szpilek 84-latka

Gorące tematy

Autor:
Oskar
Netkowski
Źródło:
Gazeta Wyborcza

Na co dzień to Andrzej Szwan, a na scenie drag queen Lulla La Polaca. Urodził się przed wojną, pamięta Powstanie Warszawskie. W PRL-u był kadrowcem w państwowych przedsiębiorstwach. Na emeryturze 84-latek nieprzerwanie robi karierę jako żywa legenda polskiego dragu. Wkrótce na odbędzie się premiera dokumentu o jego życiu "Boylesque" na Krakowskim Festiwalu Filmowym.

Andrzej Szwan. Kim jest Lulla La Polaca?

Andrzej Szwam uchodzi dziś za niekwestionowaną gwiazdę w świecie dragu. Słynie ze swojej niesamowitej energii, zapału i chęci do tworzenia. Mężczyzna przeżył powstanie warszawskie, a kilkanaście lat później odkrył w sobie artystyczną duszę. W 2010, za sprawą Kim Lee (zmarła polska drag queen pochodzenia wietnamskiego), zadebiutował na scenie jako drag queen. Występuje w klubach i festiwalach związanych ze społecznością queer.

- W 2008 r. poznałam w jednym z warszawskich klubów Kim Lee i pomyślałam: "Też tak chcę!". Zaprzyjaźniłyśmy się od razu. Ale miałam opory i nie dałam się jeszcze wyciągnąć na scenę. "Co to znaczy, że jesteś za poważny? Masz w sobie chęć, siłę i energię", zachęcała mnie Kim, w której garderobie bywałem coraz częściej - mówił Andrzej Szwan "Gazecie Wyborczej".

"#BezCukru z Oskarem Netkowskim"

#BezCukru 12. Filip Pawlak o stygmatyzacji, niepełnosprawności i walce o swoje prawa
#BezCukru 12. Filip Pawlak o stygmatyzacji, niepełnosprawności i walce o swoje prawa Dzień Dobry TVN Online
wideo 2/12

Performer po wybuchu II wojny światowej trafił do getta warszawskiego, z którego wyniesiono go przez mur. Był on dzieckiem urodzonym w Warszawie w rodzinie żydowskiej. Po zakończeniu wojny wychowywał się na Pradze. W późniejszym czasie rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Jako urzędnik państwowy pracował na kontraktach m.in. w Libii i Iraku. W sierpniu 2022 roku skończy 84 lata.

- Moja młodość przypadła na szarobury, nieciekawy czas a przynajmniej z wierzchu PRL tak wyglądał. Nie było klubów dla gejów ani parad równości, nie mogliśmy się otwarcie spotykać. O przyprowadzeniu kogoś do domu na noc nie było mowy, mieliśmy z rodzicami jednopokojowe mieszkanie. Ale kiedy rodzice wyjeżdżali na wczasy pracownicze, skrzykiwałem towarzystwo, coby się powygłupiać przy winie. Robiliśmy turbany z ręczników, ściągaliśmy narzuty, raz zawiązałem sobie ojca krawat na głowie. Wskakiwało się na stolik, coś tam śpiewało - opowiadała Lulla La Polaca.

Urna w kształcie szpilek. Andrzej Szwan komentuje

Już wkrótce na Krakowskim Festiwalu Filmowym odbędzie się pokaz dokumentu "Boylesuqe" o życiu Andrzeja Szwana. Dzięki produkcji będziemy mieli szansę poznać jego prywatne wcielenie: jako wrażliwca i marzyciela. W filmie silnie przewija się motyw śmierci. Charakterystyczną sceną jest wizyta Andrzeja w zakładzie pogrzebowym, gdzie złożył zamówienie na urnę w kształcie szpilek dla siebie.

- Szpilki odgrywają w dragu ważną rolę. Ale urna niech się kurzy. Powiem panu redaktorowi, że mi się jeszcze ciągle chce. Nie mam pojęcia, skąd we mnie tyle energii. Nawet ostatnio usiadłem i zacząłem się zastanawiać, czy przypadkiem nie za intensywne to moje życie na starość. Tyle się dzieje - mówił artysta w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. 

Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

  • 30 lat doświadczenia
  • Od 2014 roku z misją w Ukrainie, z biurem pomocowym w Kijowie
  • Opiera się na 4 zasadach: humanitaryzmu, bezstronności, neutralności i niezależności
  • Regularnie publikuje raporty finansowe ze swoich działań

Autor:Oskar Netkowski

Źródło: Gazeta Wyborcza

Źródło zdjęcia głównego: Long Visual Press/Getty Images

Pozostałe wiadomości