Styl Życia

Więzienna Piekarnia w Bartoszycach. "Przyjęliśmy, że będą tu pracować ludzie potrzebujący"

Styl Życia

Więzienna Piekarnia w Bartoszycach. "Przyjęliśmy, że będą tu pracować ludzie potrzebujący"

W Bartoszycach znajduje się budynek starego więzienia. To właśnie tam mieści się Więzienna Piekarnia pana Artura Ziemackiego, który zatrudnia osoby po "ciężkich życiowych wojnach". - Wyszli na prostą, mają potencjał - przyznał właściciel.  

Piekarnia w więzieniu 

15 marca 2020 roku w dzień św. Klemensa, patrona piekarzy, udało się uruchomić Więzienną Piekarnię. Od tego czasu, w ponad 100-letnich budynkach zakładu w Bartoszycach, nieprzerwanie pachnie chlebem. Tutaj pan Artur Ziemacki z sercem i pasją codziennie wraz ze współpracownikami wypieka setki bochenków. 

- Dużo znajomych ostrzegało nas, że więzienny chleb niekoniecznie może się dobrze kojarzyć, ale doszliśmy do wniosku, że jak mamy nazwać to miejsce, które fizycznie jest w więzieniu. (…) Team piekarzy jest świeżym teamem. Nie jesteśmy wszyscy wykwalifikowani. I to powoduje, że mamy bardzo dużą przestrzeń na naukę. Każdy chce coś włożyć, każdy chce się nauczyć - wyjaśnił właściciel.

Więzienna Piekarnia szansą dla osób po przejściach

W piekarni pracują osoby, które miały w życiu pod górkę. Pan Artur dał im szansę. Dzięki niemu zaleźli nie tylko pracę, ale i zrozumienie oraz akceptację.

- Przyjęliśmy, że będą tu pracować ludzie potrzebujący: niepełnosprawni ruchowo, psychicznie, po ciężkich wojnach życiowych. Nie tworzymy jednostek, które są silne, tylko zespół się wspomaga. Tylko w ten sposób to przedsiębiorstwo możecie istnieć - tłumaczył.

Jednym z zatrudnionych jest piekarz Paweł Meca, który w wieku 22 lat zaczął pić na umór oraz eksperymentować z innymi używkami.

- Mogę siebie nazwać narkomanem. Wpadłem w depresję po prostu, która zamieniła się na depresję alkoholową. To był najtrudniejszy okres mojego życia. Od ponad dwóch lat nie piję. Ludzie nie widzą, kto to robi, a jest smaczne, więc mnie to satysfakcjonuje - wyjawił.

Zdaniem pana Artura zatrudnia bardzo wartościowych pracowników. I nie chciałby pracować z nikim innym.

- Przeżyli prawdziwe wojny życiowe. Wyszli na prostą, mają potencjał. To są wisienki na torcie - zadeklarował.

Obecnie zamówienia na chleb do Więziennej Piekarni przychodzą z całej Polski. Co wieczór pan Artur pisze list do każdej osoby, która kupuje od nich bochenek chleba. 

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Zobacz także:

Od kilkunastu lat są ofiarami przemocy ze strony matki. "Dom to dla mnie niepewność"

Wielkanoc 2021 - czy czeka nas lockdown? "Musimy być na to przygotowani"

"Kim jesteś?". IPN szukał młodej żołnierki ze zdjęcia sprzed 70 lat. Dziennikarze odkryli jej tożsamość

Reporter: N. Górska
Co sądzisz o tym artykule?
87
8
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0