Styl Życia

Letnia seksualność. Dlaczego w wakacje mamy większą ochotę na przypadkowe zbliżenia? 

para nad morzem trzyma się za ręce

Slobodan Vasic Fotostorm/Getty Images

Styl Życia

Letnia seksualność. Dlaczego w wakacje mamy większą ochotę na przypadkowe zbliżenia? 

para nad morzem trzyma się za ręce

Slobodan Vasic Fotostorm/Getty Images

Wakacje to czas, w którym wiele osób odczuwa potrzebę doświadczenia czegoś nowego. Chętniej poznajemy nowe miejsca, atrakcje, ludzi, bierzemy udział w różnych aktywnościach i zabawach. Często na liście letnich przeżyć znajduje się seks z nowo poznanymi, przypadkowymi osobami. Co na to wpływa? Na to i inne pytania odpowiadają seksuolożki Anka Grzywacz i Olga Woźna.

Dlaczego w wakacje mamy większą ochotę na seks z przypadkowymi osobami?

Zacznijmy od słońca i sposobu, w jaki wpływa na ludzkie samopoczucie. Jego promienie i wyższa temperatura powietrza zwiększają poziom endorfin we krwi. Jeśli dodamy do tego odsunięcie codziennych obowiązków na rzecz robienia dosłownie niczego lub tego, na co przyjdzie ochota, otrzymujemy świetną receptę na regenerację sił fizycznych i psychicznych. Wypoczęty człowiek często bardziej interesuje się otaczającym światem, zwraca uwagę na szczegóły i zaczyna poszukiwać nowych bodźców. To dlatego wiele osób korzysta z różnego typu wakacyjnych atrakcji, np. aktywności sportowych nieobecnych w ich życiu na co dzień. 

Rośnie też potrzeba wrażeń zmysłowych. Pojawia się czas i przestrzeń na przyjrzenie się własnej seksualności. Sprzyja temu również zmiana otoczenia na to, które nas nie zna i nie ocenia. A nawet jeśli, to rzadziej przejmujemy się opinią osób, których prawdopodobnie więcej nie spotkamy.

Wakacje to czas luzu i zabawy, a takie nastawienie sprzyja seksualnym eksperymentom. To czas, w którym włączamy ciekawość świata, nowych osób i doznań. Nic dziwnego, że częściej decydujemy się na łóżkowe przygody. Gorące temperatury, letnie krajobrazy i zapachy dodatkowo pobudzają nasze zmysły. Ochota na erotyczne doznania rośnie

- tłumaczy seksuolożka Anka Grzywacz.

Seksualna samoświadomość i różne wybory z nią związane nadal często stanowią temat tabu. Pozazwiązkowy, przypadkowy seks, mimo pełnej zgody i chęci obu (lub więcej) stron, często bywa odbierany przez otoczenie jako coś, czego należy się wstydzić. Czyjeś osobiste, cielesne decyzje i sposoby zaspokajania potrzeb bywają określane jako „puszczanie hamulców”. To powoduje, że wiele osób nie dzieli się doświadczeniami, nie doradza sobie w kwestiach bezpiecznego seksu itd.

Sformułowanie „puszczają hamulce” niesie ze sobą negatywne skojarzenia, a wakacyjny, letni, jednorazowy seks nie musi być negatywny. To może być super doświadczenie, przygoda, którą będziemy ciepło wspominać. Grunt, żeby było to bezpieczne. Wtedy nie ma czego się wstydzić i żałować

- wyjaśnia seksuolożka Olga Woźna.

Wakacyjny seks. O czym należy pamiętać, aby nie stał się problemem?

Letnie, seksualne doświadczenia mogą mieć również swoją ciemniejszą stronę. Niektórzy bardzo chcą je zrealizować, ale brak im odwagi. Aby ją zyskać, sięgają po używki. To stwarza ryzyko utraty kontroli. Poza unikaniem takich sytuacji, niezwykle ważna jest również antykoncepcja, która powinna być stosowana, jeśli nie planujemy ciąży i nie chcemy złapać choroby przenoszonej drogą płciową.

Pamiętajmy, że w takich okolicznościach łatwo zapomnieć o podstawowych zasadach bezpieczeństwa lub zgodzić się na coś, na co wcale nie mamy ochoty. W seksie z nowo poznanymi osobami należy zawsze korzystać z prezerwatyw, także podczas kontaktów oralnych (w przypadku cunnilingus można zastosować przeciętą prezerwatywę lub specjalną chusteczkę lateksową)

- radzi Anka Grzywacz. Olga Woźna podkreśla natomiast znaczenie dodatkowego zabezpieczenia w trakcie letnich kontaktów seksualnych.

Antykoncepcja hormonalna może sprawiać figle - np. plaster odklei się na plaży po potraktowaniu go olejkiem do opalania, a jeśli mamy tendencje do biegunek w podróży, lub źle reagujemy na alkohol - tabletka antykoncepcyjna może się nie wchłonąć (…). Pamiętajmy o antykoncepcji awaryjnej. Bezwzględnie stosujemy prezerwatywy - te na członka lub te dopochwowe (nigdy obie na raz - lateks trze o lateks i wówczas pęka). To jedyna metoda ochrony przed HIV, zakażeniami i infekcjami przenoszonymi drogą płciową, a te - wbrew pozorom - nie są reliktem XIX wieku. W celu ochrony stosujmy też chusteczki lateksowe do seksu oralnego - niektóre z szkodliwych drobnoustrojów lub mikrobów atakują również gardło, jamę ustną. To żaden wstyd zadbać o siebie, o swoje zdrowie i bezpieczeństwo.

Specjalistka dodaje, że dopytanie partnera lub partnerki o stan zdrowia i komplet badań nie powinno być powodem do wstydu. Jest to wyraz odpowiedzialności i troski o zdrowie własne i innych. - Po stosunku niezabezpieczonym, z osobą, której stan zdrowia nie był dla nas jasnym, której przeszłości seksualnej nie znamy - warto wykonać badania - zaznacza Olga Woźna w rozmowie z serwisem dziendobry.tvn.pl.

Podstawową zasadą przeżywania wakacyjnych, spontanicznych uniesień seksualnych powinno więc być przede wszystkim bezpieczeństwo. Jeśli obawiamy się opinii otoczenia, nie musimy się dzielić z nim swoimi przeżyciami. Nie należy jednak przez to z nich rezygnować. Seks to wspaniała sprawa! Zwłaszcza ten bezpieczny i za obopólną zgodą.

Zobacz także:

Zobacz wideo: Magdalena Chorzewska: Polski nastolatek nie ma z kim porozmawiać o swoich problemach, boi się iść do rodziców

Co sądzisz o tym artykule?
60
4
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0