Styl Życia

Jak się tworzy profil mordercy? Katarzyna Bonda: "Dla mnie najbardziej fascynująca jest ta warstwa psychologiczna"

Styl Życia

Jak się tworzy profil mordercy? Katarzyna Bonda: "Dla mnie najbardziej fascynująca jest ta warstwa psychologiczna"

Kryminalne zagadki szokują i przerażają, a mimo to posiadają gigantyczne grono fanów. Wielbiciele tajemnic należą do wybrednych i sprostanie ich wymaganiom to nie lada sztuka. W programie rozmawialiśmy o tym, jak stworzyć profil mordercy, który sprawi, że nawet największemu chojrakowi włos zjeży się na głowie. 

Motyw ukryty

Żeby zrozumieć motyw przestępcy, niezbędny jest jego portret psychologiczny. Rolę, jaką w śledztwie gra profil mordercy, ukazała najnowsza książka pt. "Motyw ukryty. Z archiwum profilera" autorstwa pisarki Katarzyny Bondy i Bogdana Lacha, psychologa śledczego.

Dla mnie najbardziej fascynująca jest ta warstwa psychologiczna. Powieść kryminalna jest powieścią psychologiczną. Nie szukamy tylko i wyłącznie motywów w takiej zwyczajnej opowieści, ale też poszukujemy przestrzeni, z której bierze się zło i w jaki sposób możemy się transformować, żeby być lepszymi ludźmi, żeby się w dalszym ciągu rozwijać

 - wyznała Katarzyna Bonda.

Dla mnie to jest taka płaszczyzna, jeśli chodzi o profilowanie, zgłębiania tych przestrzeni Hadesu, które są na szczęście niedostępne dla większości ludzi. Myślę, że bardzo dobrze jest tylko o tym czytać, a nie tego doświadczać 

- dodała.

Autorka wyznała, że ze względu na ogrom niegodziwości zawartych w historiach prawdziwych zbrodni , "Motyw ukryty. Z archiwum profilera" był najtrudniejszą książką, jaką przyszło jej napisać.

Bardzo możliwe, że człowiek nie jest gotowy przyjąć aż tak dużej dawki realizmu, ponieważ kiedy pracuję nad fikcją, ja jestem w stanie zmienić życiorys tej konkretnej postaci 

- zaznaczyła Bonda.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Przedstawiam fragment najnowszej książki "Motyw ukryty". Wszystkie opisane w niej zagadki kryminalne powstały na kanwie akt i wydarzyły się naprawdę. Katarzyna Bonda GŁĘBOKA STUDZIENKA rok 2015 Zeznanie Zeda jest punktem zwrotnym w sprawie. Śledztwo w sprawie zabójstwa Janików zostaje wznowione. Trzeba jednak ustalić stopień wiarygodności zeznań więźnia. W opowieściach przestępców jest zawsze mnóstwo dezinformacji. Może być też tak, że znudzony gangster chce dokopać kolegom i pomawia ich o coś, czego nie dokonali. Do sprawy znów jest wezwany profiler. Bogdan Lach przygotowuje dwa tysiące pytań. Mawia, że jeśli nie masz tysiąca, nie siadaj do przesłuchania. Psycholog i więzień spotykają się wiele razy. Zed mówi o pięciu osobach. - To nie był żaden gang - zapewnia. - Raczej taka mała paczka znajomych. Każdy specjalizował się w czymś innym. On i Jawor obserwowali Janików i czekali na właściwy moment, by wciągnąć ich do samochodu. Zed upiera się, że nie brał udziału w zbrodni, ale wie, jak przebiegała. Podział ról w grupie był jasny. Mokrą robotą w gangu zajmował się Szczypawa i Kędzior. Mózgiem był Łotysz - Vladimiras. Tak się składa, że siedzi do innej sprawy. Bardzo podobnej w przebiegu. Małżeństwo biznesmenów zakopanych żywcem pod Ostrołęką. Nie mieli z czego oddać długu. Sprawa Janików rusza na nowo. Ambicją śledczych jest odnalezienie ich grobu. W sukurs działaniom operacyjnym idzie technika. Przez te wszystkie lata do przodu bardzo poszła ta dziedzina badań biologicznych, która pozwala na identyfikowanie ludzi na podstawie kodu DNA. W czasie, kiedy zginęli Janikowie, oznaczano jedynie ślad grupowy. Dziś możliwe jest ustalenie całego łańcucha DNA, oznaczenie wszystkich 14 par kodów, a więc można bezsprzecznie stwierdzić, czy dany ślad biologiczny należy do tej konkretnej osoby. Za ten progres w badaniach biologicznych naukowcy otrzymali Nobla. Okazuje się więc, że ślady zabezpieczone na łopatach, kominiarkach i nodze od taboretu znalezione w porzuconym oplu Janika mogą mieć ogromne znaczenie procesowe. Zostały prawidłowo zabezpieczone i były przetrzymywane we właściwych warunkach. Śledczy zaczynają działać. #motywukryty #nonfiction #zaktprofilera

Post udostępniony przez Katarzyna Bonda (@katarzynabonda)

Profiler - na czym polega praca w tym zawodzie?

Profiler nie odpowiada na pytanie: kto jest sprawcą, ale ilu ich było i dlaczego popełnili zbrodnię. Jego rolą jest badanie śladów kryminalistycznych, powstałych na skutek zachowań na miejscu zdarzeń. To dzięki niemu policjanci są w stanie wytypować mordercę.

Nawet, gdy te ślady są niewidoczne, to one istnieją. Zachowanie człowieka ma charakter dynamiczny, więc trzeba tu poszukać sekwencji. Sama dokumentacja fotograficzna z miejsc zdarzeń nie wystarcza, ponieważ jest to swoisty rodzaj puzzli, nie pozwala nam znaleźć odpowiedzi na pytanie w jakiej konfiguracji te ślady się znajdują 

- wytłumaczył Bogdan Lach, psycholog śledczy.

Jak zauważył Lach, zadaniem profilera jest przede wszystkim poznać ofiarę, w czym nadrzędną rolę odgrywają dane wiktymologiczne.

Ofiara jest swoistego rodzaju nitką. Trzeba się jej chwycić i za nią możemy dojść do tego kłębka, którym jest sprawca. Oczywiście nie jest to takie proste 

- zauważył psycholog śledczy.

Ponad 70 proc. zabójstw w Polsce charakteryzuje związek między ofiarą i sprawcą.

Rolą profilera jest rozświetlić te cienie, które funkcjonują między nimi i wyłuskać te najgłówniejsze cechy, które będą tego naszego sprawcę indywidualizować, które pozwolą na to, żeby jego cechy indywidualne wyróżniły go z populacji, która jest lustrowana 

 - podkreślił Lach.

Mapa śmierci

Praca profilera zaczyna się od stworzenia mapy śmierci, wskazującej miejsca, w których doszło do zbrodni, gdzie odnaleziono zwłoki ofiary, gdzie wystąpiły ślady - nie tylko te fizyczne, ale również behawioralne. Znaczenie ma zachowanie sprawcy nie tylko w trakcie zbrodni, lecz także przed i po jej dokonaniu.

W praktyce zazwyczaj to tak wygląda, że tworzone są wersje kryminalistyczne, czyli policjanci przyjmują różnego rodzaju wersje tego, co się mogło wydarzyć. Natomiast moją rolą jest uzyskanie takich informacji, takich danych, stworzenie analizy psychologiczno-kryminalistycznej, która by pozwoliła wskazać, która z tych wersji jest najbardziej prawdopodobna i w którym środowisku tego sprawcy trzeba szukać

- wytłumaczył ekspert.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Nie wierzę w przypadkowe spotkania. Uważam, ze świat stawia na mojej drodze zawsze ludzi właściwych. Czasami to dobry żart, niezłe korepetycje, bywa, że i ostra jazda bez trzymanki, a czasami po prostu zmierzenie się z tym, co chcemy głęboko ukryć - na przykład lęki. Wyznam, że kiedy podjęłam decyzję o współpracy nad kolejną wspólną książką z Bogdanem Lachem - ojcem polskiego profilowania śledczego i do dziś najbardziej skutecznego eksperta w tej dziedzinie, nie do końca zdawałam sobie sprawę jaki bagaż biorę na plecy. Dokładnie jedenaście lat temu wydaliśmy naszą pierwszą wspólną książkę - "Zbrodnie niedoskonałą". To, co dla państwa szykujemy to druga część tegoż i liczymy, że znajdzie uznanie, gdyż wiele się od tej pory w dziedzinie psychologii śledczej zmieniło, a Bogdan w tym czasie wykonał ponad 4000 opinii!!!!! Wybraliśmy dla Was najciekawsze sprawy, choć uprzedzam, że to naprawdę ciężka materia. Wszystko o czym przeczytacie w tej książce zdarzyło się naprawdę, a niektóre z opowiadanych historii są bardziej wstrząsające niż niejeden film, sztuka teatralna czy powieść kryminalna, choć autorzy bardzo się starają:) To była jak dotąd najtrudniejsza rzecz, nad jaką przyszło mi pracować. Ogrom zła przywalił mnie. Myślałam, że umrę, że nie skończę... I nie mogłam się nadziwić jak wielką niegodziwością są w stanie obdarzać się ludzie. Wtedy zrozumiałam po co po latach spotkaliśmy się z Bogdanem. By o tym opowiedzieć ludziom. Przestrzec Państwa. Bo chodzi o zagadki, intrygi, ale to nadal rodzaj przypowieści. Tak bym chciała, by nowa książka była odczytywana. Katarzyna Bonda #profilowanie #profiler #psychologśledczy

Post udostępniony przez Katarzyna Bonda (@katarzynabonda)

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Zobacz też: 

O pisaniu z Remigiuszem Mrozem: "To uzależnienie, ale całkiem przyjemne" [WYWIAD] 

Dlaczego kobiety lubią czytać romanse? "Żyjemy marzeniami o tym, że mężczyźni będą bardziej podobni do nas"

Ze świata muzyki do świata pióra. Ten Typ Mes i jego literacki debiut  

Co sądzisz o tym artykule?
62
4
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0