Odżywiają się pozajelitowo i zdobywają góry. "Najważniejsze jest cieszyć się z każdego dnia"

WITAS_ODZYWIANIE_POZAJELITOWE
Odżywiają się pozajelitowo i zdobywają szczyty
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: DDTVN
Grzegorz i Zbyszek to dwie osobne historie, które w przyjaźń połączyła rzadka choroba. Panowie bardzo szybko złapali wspólny kontakt, a obecnie zdobywają razem góry, udowadniając, że problemy zdrowotne nie są przeszkodą. Jak radzą sobie z żywieniem pozajelitowym?

Choroba odebrała im możliwość jedzenia doustnego

Zbyszek Winiarski tuż po narodzinach miał cztery operacje na jelitach. Dzięki temu mały pacjent miał chwilę spokoju. Choroba ponownie dała o sobie znać w 2019 roku. Wówczas doszło do zrostowej niedrożności jelit.

- Miałem trzy operacje, w końcu okazało się, że jelita cienkiego zostało na tyle mało, że konieczne będzie wdrożenie terapii żywieniowej – powiedział.

Grzegorz Szczypka zaś przez 32 lata swojego życia funkcjonował normalnie, nie mając problemów ze zdrowiem. Wszystko zmieniło się 19 lipca 2021.

- Wstałem rano do pracy, poczułem ból w klatce piersiowej, leżałem na podłodze, nie czułem nóg, zaczęła się walka o życie. Mieliśmy takie przykre doświadczenie, że kilka lat wcześniej mój tata zmarł na tętniaka rozwarstwiającego aortę. U mnie było dokładnie to samo. Przed chorobą byłem policjantem, choroba zabrała mi tę możliwość. Ten lipiec zmienił wszystko na gorsze – przyznał.

Grzegorz przeszedł wiele operacji. Lekarze wycieli mu m.in. jelita, dlatego do końca życia będzie odżywiał się pozajelitowo. - "Bez względu na to, co bym nie robił w ciągu dnia, muszę mieć w głowie, że o koło godziny 18:00 -19:00 muszę być w domu, muszę przygotować worek żywieniowy, muszę zadbać o higienę portu dożylnego- zdradził.

Na czym polega takie żywienie? Kwestię tę wyjaśnił doktor Tomasz Pierścieński, kierownik poradni żywienia pozajelitowego w Bytomiu.­ Jak przyznał, pacjent zmuszony jest zrezygnować z jedzenia doustnego.

- To jest problem psychologiczny. Przekonać drugiego człowieka, że jedzenie go zabija. Pacjent po wyszkoleniu sam podaje sobie jedzenie drogą dożylną przez specjalny cewnik, który ma założony do dużej głównej. W ten sposób pacjent żyje, ma wodę, elektrolity, ale też białka, tłuszcze, mikroelementy i cukry – powiedział doktor Tomasz Pierścieński.

Choroba to nie przeszkoda. Panowie wspólnie spełniają marzenia

Grzegorz i Zbyszek są przykładem tego, że mimo odżywiania się tylko kroplówką, można normalnie żyć i realizować swoje pasje. Wspólni chodzą po górach i zdobywają szczyty.

- Mimo choroby znaleźliśmy czas, żeby tak jak zdrowi ludzie, pójść razem w góry, pośmiać się, wypocząć. Najważniejsze jest cieszyć się z każdego dnia, z każdej wycieczki - powiedział Zbyszek.

Grzegorz, choć nie ukrywa, że jego życie zmieniło się o 180 stopni, powtarza, że ma dla kogo żyć. Mężczyzna ma bowiem żonę i dwie córki, które zawsze go wspierają.

- Można z tym żyć, cieszyć się tym życiem, widocznie tak miało być. Nie brakuje mi wsparcia, marzeń, ich jest mnóstwo – podsumował.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Zobacz program na platformie VOD.pl. Wszystkie odcinki oraz Dzień Dobry TVN Extra znajdziesz też na Player.pl

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady. 

Zobacz także:

Autorka/Autor: Nastazja Bloch
Reporter: Sylwia Witas
Czytaj także: