Styl życia

Praca na jachtach miliarderów. Czy daje szansę na miłość? "Znam takie dziewczyny"

Styl życia

Autor:
Adam
Barabasz
Sekrety pracy na luksusowych jachtach
Sekrety pracy na luksusowych jachtach Dzień Dobry TVN
wideo 2/6
Dzień Dobry TVNSekrety pracy na luksusowych jachtach

Aleksandra 8 miesięcy w roku spędza na luksusowych jachtach, gdzie pracuje jako managerka. W studiu Dzień Dobry TVN opowiedziała o swoim wyjątkowym zajęciu. Praca na morzu to nie tylko niesamowita przygoda, ale też konieczność sprostania wymaganiom najbogatszych ludzi świata.

Praca na prywatnych jachtach multimilionerów

Ola na morzu pracuje od 5 lat. Wcześniej wykonywała pracę biurową, jednak szybko okazało się, że statyczne zajęcie nie koresponduje z jej osobowością. I tak wpadła na pomysł zatrudnienia się na jachtach. Przechodząc przez kolejne stopnie awansu, dotarła do stanowiska managerki. To na niej ciąży obowiązek zarządzania załogą, pilnowania najwyższych standardów obsługi i ścisła współpraca z właścicielami jednostek. A ci potrafią być naprawdę wymagający.

- Mieliśmy takiego właściciela, który przewoził cały swój dom razem ze sobą - wspomina Aleksandra. - Gdziekolwiek się przemieszczał, zabierał wszystko, razem ze swoimi motorówkami oraz pianinem. Wszystko na pokładzie trzeba było zmieniać pod niego. Miał się po prostu czuć jak w domu - zaznacza.

Gościnności i obsługi klientów nie da się nauczyć w żadnej szkole - przychodzą wraz z doświadczeniem. Aby wejść do zawodu, Aleksandra musiała jednak przejść przez specjalistyczne kursy przygotowujące do pracy na statku. Od chwili podpisania kontraktu, wszystkich zatrudnionych obowiązuje szereg obostrzeń. Jednym z najważniejszych jest zachowanie w tajemnicy tożsamości właściciela jachtu.

- To biznesmeni, ludzie z pierwszych stron "Forbesa" - zdradza. - Najczęściej nie są to celebryci, bo nie ubliżając, są to ogromne koszty, które muszą być ponoszone co miesiąc- podkreśla.

Sekrety pracy na luksusowych jachtach

Praca w anglojęzycznej załodze wymaga perfekcyjnej znajomości języka. Ola przyznaje, że jako Polka, zetknęła się z dyskryminacją z uwagi na akcent.

- Miałam sytuację, że musiałam w mailu do kapitana, wielkimi literami na górze, napisać: "zadzwoń do mnie" - przyznaje. - Jestem wrzucana do wschodniej Europy i myślą, że nie będzie dało się ze mną dogadać. Goście nie lubią, jeśli ma się ciężki akcent - dodaje.

Choć praca jachcie jest niesamowitym doświadczeniem, Ola ma świadomość, że nie jest to zawodowa ścieżka, która zaprowadzi ją do emerytury.

- Nie mam prywatnego życia - mówi wprost. - Jest to przygoda, jest mnóstwo wyzwań, czy to są bankiety, ludzie z czerwonego dywanu, królowie, czy ci, których nazywam władcami świata.

Na pytania Ewy Drzyzgi, czy nie myślała o związku z jednym z nich, odpowiada bez zbędnych złudzeń.

- Są takie, które próbują, ale oni mają 80 innych dziewczyn, które są w nich zakochane. Znam też kobiety, które się z nimi związały - podsumowuje.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie.  Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Adam Barabasz

Źródło zdjęcia głównego: East News/Paweł Wodzyński

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości