Finanse i Praca

Polacy oszczędzają na masową skalę. Z czego rezygnujemy najczęściej?

Finanse i Praca

Autor:
Berenika
Olesińska
Źródło:
dziennik.pl
Zakupy w sklepie
d3sign/Getty Images Polacy rezygnują z zakupów przez wojnę w Ukrainie

Pandemia dała popalić wielu sektorom gospodarki. Setki tysięcy pozbawionych pracy Polaków oszczędzało, by przetrwać każdy kolejny lockdown. Potem trzeba było się zmierzyć się z szybującą w górę inflacją. Teraz na ich zmniejszoną zdolność do wydawania pieniędzy wpływ ma wojna w Ukrainie.

Skutki wojny w Ukrainie. Polacy oszczędzają na masową skalę

Powodów zaciskania pasa jest kilka, ale wszystkie mają ścisły związek z niepewną sytuacją na wschodzie Europy. Od momentu wybuchu wojny w Ukrainie Polacy próbują zabezpieczyć finansowo swoją przyszłość. Rezygnują ze zbytków i dóbr luksusowych na rzecz bardziej przyziemnych i niezbędnych produktów oraz usług (szczególnie że ich ceny wciąż rosną i wcale nie widać, by wkrótce miały się ustabilizować). Brak popytu wiąże się ze stratami ponoszonymi przez marki premium oraz przez biznes urodowo-modowy.

- Działamy w szeroko pojętej branży fashion. Realizowaliśmy dla klientów zamówienia od niszowych perfum po markowe ubrania. Teraz pracy mamy tyle, co nic. Jeśli sytuacja się nie zmieni, trzeba będzie zredukować zatrudnienie. (...) Od stałych klientów słyszymy, że nie potrafiliby się cieszyć jakimś produktem w sytuacji, gdy za granicą trwa krwawa wojna - mówi serwisowi dziennik.pl menedżerka jednej z firm w Goleniowie (sektor e-commerce).

Praca i finanse

Praca dopięta na ostatni guzik - poprawka
Praca dopięta na ostatni guzik - poprawkaDzień Dobry TVN
wideo 2/12

Na przestój narzekają również kosmetyczki, które z przyczyn inflacji podniosły ceny swoich usług.

- Zwykle na wolny termin trzeba czekać. Dziś mogę go zaoferować z dnia na dzień. Nie wykluczam, że może to być też kwestią zmiany cennika. Zostałam zmuszona do podniesienia cen w zależności od usługi od kilku do nawet 30 proc. Być może część osób uznała, że to za drogo - analizuje właścicielka salonu kosmetycznego z okolic Piaseczna.

Kryzys w gastronomii. Kolejny od wybuchu pandemii

Konflikt zbrojny w Ukrainie przynosi realne cierpienie milionów ludzi, którzy boją się o własne życie i zdrowie, ale również uderza m.in. w naszą gospodarkę. Polacy ruszyli na pomoc uchodźcom. Odkładają pieniądze na "czarną godzinę" lub ofiarują je w rozmaitej postaci uciekającym przed rosyjską agresją sąsiadom zza wschodniej granicy. Coraz rzadziej korzystają z rozrywek i przyjemności - ograniczają stołowanie się w knajpach czy seanse w kinach.

- U nas klientów jest wyraźnie mniej. (...) Być może sytuacja się zmieni, kiedy ruszy sezon ogródkowy i wróci chęć do spotkań. Na razie jednak widać, że Polacy mocniej trzymają się za portfele. Dlaczego? Moim zdaniem nie chodzi tylko o wzrost kosztów życia, ale i niepewność jutra wyniesioną z pandemii, którą dziś pogłębia niepewność związana z wydarzeniami w Ukrainie. Nasi klienci ograniczają wydatki na dobra niekonieczne a kosztowne - tłumaczy Jan Budzyński z warszawskiej restauracji Zielony Niedźwiedź.

Z podobną sytuacją mierzą się właściciele hoteli i obiektów noclegowych. Większość z nich wykorzystała wolne pokoje i apartamenty, by nieodpłatnie zapewnić zakwaterowanie uchodźcom z Ukrainy.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Berenika Olesińska

Źródło: dziennik.pl

Źródło zdjęcia głównego: d3sign/Getty Images

Pozostałe wiadomości