Newsy

Wybuch metanu w kopalni Pniówek. Nie żyją cztery osoby, jest wielu rannych

Newsy

Autor:
Aleksandra
Matczuk
Źródło:
tvn24.pl
Kopalnia w środku

Katastrofa w kopalni Pniówek w województwie śląskim. W nocy z 19 na 20 kwietnia doszło do dwóch wybuchów metanu. Cztery osoby nie żyją. Do szpitala trafiło już około 20 rannych z rozległymi oparzeniami. Służby ratunkowe wciąż poszukują siedmiu zaginionych.

Wybuch metanu w kopalni Pniówek

Do tragicznego zdarzenia doszło w nocy z 19 na 20 kwietnia w kopalni Pniówek. Wybuch i pożar metanu spowodował katastrofalne skutki. Na ten moment jego stężenie spada, trwa akcja ratunkowa. Na miejscu czekają karetki, które zabierają rannych do szpitali.

Klęski żywiołowe

Na polskim wybrzeżu uderzyło tsunami
Na polskim wybrzeżu uderzyło tsunamiDzień Dobry TVN
wideo 2/2

- Akcja ratunkowa trwa, prace ratowników koncentrują się w tej chwili na uzupełnianiu tamy przeciwwybuchowej. Warunki są ekstremalnie trudne. Stężenie metanu spada - tłumaczy rzecznik Jastrzębskiej Spółki Węglowej Sławomir Starzyński.

Jak czytamy w TVN24, nie żyje czterech pracowników kopalni. Jedna z tych osób zmarła po przetransportowaniu do szpitala. Pomoc otrzymało też około 20 osób z rozległymi oparzeniami. Po wtórnym wybuchu stracono kontakt z ratownikami górniczymi. Służby wciąż poszukują siedmiu zaginionych.

Kopalnia Pniówek - są ofiary i wielu rannych

- Ja przypomnę, że 15 minut po północy doszło do pierwszego wybuchu metanu, potem był wtórny wybuch na poziomie tysiąca metrów. W rejonie zagrożenia przebywało 42 górników. 12 z nich zostało wytransportowanych na powierzchnię, przebywają w szpitalach śląskich. W akcji bierze udział 13 zastępów ratowniczych - poinformował o 8 rano Sławomir Starzyński.

Godzinę później na oficjalnej stronie JSW pojawił się komunikat informujący o chwilowym wstrzymaniu akcji ratunkowej. - Akcja ratownicza została chwilowo wstrzymana do czasu odbudowy zapory pyłowej, zabezpieczającej przed wybuchem metanu bazę ratowniczą - czytamy w komunikacie.

Poszkodowani trafili do Centrum Leczenia Oparzeń. Lekarze przekazali, że wśród niektórych rannych osób doszło do poparzenia 4 stopnia. Ranni mają też oparzenia dolnych dróg oddechowych i całej powierzchni ciała. Wśród nich jest syn Pana Stanisława 32-letni Krystian.

- Do mnie dzwonili z pogotowia, jak go wieźli, o trzeciej w nocy - opowiada w rozmowie z TVN24. - Do żony nie dzwonili, bo to panika. Do mnie dzwonili, żebym wszystkich powiadomił - dodaje.

Więcej informacji TVN24.PL

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

  • 30 lat doświadczenia
  • Od 2014 roku z misją w Ukrainie, z biurem pomocowym w Kijowie
  • Opiera się na 4 zasadach: humanitaryzmu, bezstronności, neutralności i niezależności
  • Regularnie publikuje raporty finansowe ze swoich działań

Autor:Aleksandra Matczuk

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Andresr/Getty Images

Pozostałe wiadomości