Ciocia Liestyle mierzy się z krytyką po operacji zmniejszenia biustu. "Każdy decyduje o swoim ciele"
- Ciocia Liestyle ponownie zabrała głos po krytyce dotyczącej operacji zmniejszenia biustu.
- Influencerka podkreśliła, że redukcja piersi miała dla niej szczególne znaczenie i wiązała się przede wszystkim z poprawą samopoczucia oraz dbałością o zdrowie.
- Internetowa twórczyni zaapelowała również o szczerość w mówieniu o tego rodzaju zabiegach oraz poszanowanie decyzji dotyczących własnego ciała.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:
Ciocia Liestyle szczerze o zmniejszeniu biustu
Agnieszka Wolszczyk, znana w sieci jako Ciocia Liestyle, od lat dzieli się z obserwatorami swoją codziennością - macierzyństwem, życiem rodzinnym, a także zmianami, jakie zachodzą w jej ciele. Wiosną ubiegłego roku influencerka poinformowała, że przeszła korektę powiek, a kilka miesięcy później ujawniła plany dotyczące redukcji biustu. Zabieg został przesunięty w czasie ze względu na karmienie piersią i ostatecznie odbył się w listopadzie, co internetowa twórczyni ogłosiła w mediach społecznościowych.
Agnieszka Wolszczyk nie ukrywała wówczas, że podjęcie tej ważnej decyzji pomogło jej w codziennym funkcjonowaniu.
- Wreszcie stwierdziłam, że to już jest ten czas. Przed operacją nie mogłam pójść do sklepu i kupić biustonosza takiego, jaki chciałam. Nie mogłam sobie kupić bluzki, koszuli, bo nic na mnie nie pasowało. Sukienki jak były dobre w biuście, to były za duże w biodrach. To było mało komfortowe - zdradziła w rozmowie z Dzień Dobry TVN.
Ciocia Liestyle odpowiedziała na krytykę internauty
Choć Agnieszka Wolszczyk wielokrotnie podkreślała, że jest bardzo zadowolona z zabiegu, w sieci wciąż musi mierzyć się z komentarzami krytykującymi jej decyzję.
"Nie kumam. Przy zrzuceniu 10 kg biust maleje i brzuch na bank też, ale lepiej zrobić niebezpieczną drogą operację, przy okazji wielki szum i reklamę kliniki. Dokąd zmierza ten świat?" - napisał jeden z internautów, którego słowa zostały zacytowane przez Ciocię Liestyle na jej instagramowym profilu.
W jej obronie stanęła jedna z obserwatorek, której odpowiedź na wspomniany komentarz również pojawiła się w serwisie społecznościowym.
"Ludzie nie rozumieją, że można być chudym jak patyk, a i tak mieć biust w rozmiarze I albo J i nic się nie da z tym zrobić, poza operacją (...) Taka kobieta, która robi to na NFZ, też idzie na łatwiznę? Znam takie, które w wieku 25 lat robiły operacje, bo nie były w stanie normalnie funkcjonować i piszę tu o nawet szybszym chodzeniu, nie wspominając o bieganiu. Więc tak, zrobiłaś coś dla własnego zdrowia, żeby w przyszłości unikać rehabilitacji z powodu zwyrodnień kręgosłupa i dostajesz za to baty. Nie rozumiem" - stwierdziła internautka.
Agnieszka Wolszczyk przyznała jej rację i zdecydowała się na dłuższą refleksję. Podkreśliła, że niektórych problemów z ciałem nie da się rozwiązać treningiem ani utratą kilogramów, a operacja bywa jedyną realną drogą do poprawy jakości życia.
"Gdyby ćwiczeniami i zrzucaniem kilogramów można było zmniejszyć piersi albo pozbyć się nadmiaru skóry z brzucha i magicznie skleić mięśnie, które rozeszły się po ciążach, to byłoby wspaniale. Tak jednak nie jest i czasem operacja jest jedyną opcją, żeby to zrobić, nie z głupoty czy próżności, ale po to, żeby poprawić komfort swojego życia, poczuć się znowu dobrze w swojej skórze! Nie jest to ani lenistwo, ani pójście na łatwiznę. Każdy wybiera swoją drogę, decyduje o sobie, o swoim ciele i nikt nie ma prawa oceniać jego wyborów i decydować co jest ok, a co już nie. I lepiej o takich zabiegach mówić wprost - o ich zaletach, ale też wadach i zagrożeniach, a nie udawać, że to dieta, medytacja albo picie ziół" - podsumowała.
Zobacz także:
- Popularny zamiennik cukru przyśpiesza starzenie się mózgu? "Nawet o ponad 1,5 roku"
- Agnieszka Włodarczyk ubolewa nad procesem starzenia. "Nie podobam się sobie". Co chciałaby zmienić?
- Anna Seniuk otwarcie o starzeniu się. "Nagle dopadły mnie wszystkie bóle"