Newsy

Jacek Rozenek wspomina udar, który zmienił jego życie. "Byłem sam. 4,5 godziny spędziłem na parkingu"

Newsy

Autor:
Adam
Barabasz
Jacek Rozenek o udarze, który zmienił jego życie
Jacek Rozenek o udarze, który zmienił jego życieDzień Dobry TVN
wideo 2/7

Jacek Rozenek trzy lata temu przeszedł udar. Aktor pojawił się w Dzień Dobry Wakacje z psem Buniem, który pomagał mu podczas rehabilitacji. W plenerowym studiu nasz gość opowiedział o mrocznych stronach powrotu do zdrowia.

Jacek Rozenek był sam, kiedy dostał udaru

Trzy lata temu Jacek Rozenek doznał poważnego udaru, w wyniku którego aktor stracił mowę i musiał poruszać się na wózku inwalidzkim. Dzięki intensywnej rehabilitacji odzyskał sprawność i wrócił do pracy: znów można go zobaczyć na teatralnych deskach i planie filmowym. W jego życiu pojawił się również ktoś wyjątkowy: Bunio, pies rasy cane corso.

- Wziąłem go i po dwóch tygodniach miałem dosyć tego psa i samego siebie - zażartował Jacek Rozenek.

Aktor przyznał, że choć choroba była traumatycznym doświadczeniem i zmieniła jego ciało, to nie wpłynęła na jego charakter.

- Cały czas się zastanawiam, jaki był sens zachorowania w moim przypadku - powiedział. - Myślałem, że takie skrajne doświadczenia powodują wielkie zmiany. Niewielkie zmiany zaszły we mnie. Naprawdę - zapewnił.

- Miałem strasznego pecha, że byłem sam - stwierdził. - 4,5 godziny spędziłem na parkingu, co było przekroczeniem okna terapeutycznego. Potem przewieziono mnie do szpitala, gdzie nie podejmowano specjalnie żadnych działań medycznych, poinformowano moją rodzinę, żeby przyjechała się ze mną pożegnać. Gdybym trafił dobrze, szybko zawieźliby mnie do szpitala, to prawdopodobnie w ogóle nie miałbym problemu i nie odczuwał efektów udaru. Niestety stan zdrowia i mojego serca był taki, że po 1,5 miesiąca na OIOM-ie mogłem się zająć rehabilitacją wyłącznie na moje prośby i błagania - opowiadał gość Dzień Dobry Wakacje.

Książka Jacka Rozenka

W swojej książce Jacek Rozenek poruszył również wątek samotnej walki z chorobą. Aktor wielokrotnie podkreślał, że mógł liczyć na wsparcie rodziny i najbliższych. Jednak ostatecznie to on sam musiał sobie poradzić z myślami, które mu towarzyszyły.

- Większość lekarzy stawiała diagnozę, że nie będę chodził, poruszał ręką, nic z tego nie będzie - wspominał. - Właśnie o tym jest ta książka: jak podjąć walkę, w momencie, w którym nie masz żadnej motywacji. (...) Straciłem wszystko, co nie jest dla mnie żadnym kłopotem w tej chwili. To było straszne i trudno o tym mówić w telewizji. To było jak wejście w ciemną dolinę. W tej dolinie nie widzisz nic. Nie wiesz, jaka jest długa, szeroka, głęboka. Próbujesz dotknąć ściany i nie możesz tego zrobić. Wobec tego myślisz, że zostaniesz tam do końca życia - wyjaśnił.

Ostatecznie znalazł w sobie siłę, by przetrwać najgorszy czas. Dziś wrócił do pełnej aktywności zawodowej. Wspiera również pacjentów, którzy przeszli przez tę samą chorobę. Z kolei w wakacje planuje samotnie przejechać 585 km wzdłuż polskiego wybrzeża.

- Dowiedziałem się wczoraj, że mój najstarszy syn, Adrian, postanowił ze mną pojechać - zdradził dumny tata. - Wyjeżdżam 6 lipca. Zapraszam wszystkich serdecznie - podsumował.

Wszystkie odcinki Dzień Dobry TVN i Dzień Dobry Wakacje znajdziesz w serwisie Player.pl

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

  • 30 lat doświadczenia
  • Od 2014 roku z misją w Ukrainie, z biurem pomocowym w Kijowie
  • Opiera się na 4 zasadach: humanitaryzmu, bezstronności, neutralności i niezależności
  • Regularnie publikuje raporty finansowe ze swoich działań

Autor:Adam Barabasz

Źródło zdjęcia głównego: Artur Barbarowski / East News

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości