Gwiazdy

Weronika Marczuk z rodziną o ukraińskiej Wielkanocy. "Te święta będą pierwsze tak smutne w całej naszej historii"

Gwiazdy

Autor:
Daria
Pacańska
Weronika Marczuk z rodziną o ukraińskiej Wielkanocy

Weronika Marczuk pojawiła się w studiu Dzień Dobry TVN razem ze swoimi najbliższymi. 24 kwietnia w Ukrainie obchodzona jest Wielkanoc, dlatego rodzina opowiedziała o zwyczajach, które są pielęgnowane przez pokolenia.

Wielkanoc w Ukrainie

Weronika Marczuk podkreśliła, że Ukraińcy nie witają się w zwykły sposób w trakcie Wielkanocy. Pozdrawiają się słowami "Chrystus zmartwychwstał" w odpowiedzi słyszą "prawdziwie zmartwychwstał". Marczuk święta w Polsce obchodzi podobnie do tego, jak celebrowała je w Ukrainie.

Wojna w Ukrainie

Ewakuacja dzieci z Charkowa
Ewakuacja dzieci z Charkowa Dzień Dobry TVN
wideo 2/16

- Jeśli chodzi o sam sens święta, odrodzenie i to, jak się podchodzi do samego zmartwychwstania jest bardzo podobne. Aczkolwiek tam to święto jest najważniejsze w roku. Nie tak jak w Polsce Boże Narodzenia, ponieważ kalendarz i każde inne święto odliczane jest od Wielkanocy - podkreśliła Weronika Marczuk.

I dodała:

- Jeśli chodzi o drobne tradycje, to w Ukrainie jest fajna, którą lubią i dorośli i dzieci, to jest właśnie bitwa na jajka. Wybieramy sobie jajko, każdy musi sobie wypatrzeć. Potem patrząc sobie w oczy, uderzamy jedno o drugie i patrzymy kto ma pobite jajko. Jak moje już pobite, to ja straciłam jajko. Jest jeden zwycięzca.

Tradycje wielkanocne w Ukrainie

W Ukrainie nie tylko są tradycyjne wielkanocne zabawy, ale także pojawiają się specjalne potrawy. Każdy szczegół jest istotny.

- Obowiązkowo na stole ma ukazać się ta baba drożdżowa wielkanocna. Każdy ją piecze, później idziemy do kościoła prawosławnego, czyli do cerkwi. Ksiądz prawosławny wszystko poświęca, wszyscy stają wokół. Przychodzimy do domu, bierzemy dużą misę, nalewamy wodę i kładziemy tam jajka i kładziemy też drobne pieniądze. I myjemy się. Ta tradycja jest po to, żeby dziewczyny były ładne, aby się podobały chłopakom. Później siadamy wszyscy przy stole i zaczynamy świętować - opowiedziała Nina Marczuk, mama Weroniki.

Tegoroczne święta będą niestety inne ze względu na wojnę, która toczy się w Ukrainie.

- Myślę, że te święta będą pierwsze tak smutne w całej naszej historii, na pewno dla naszych młodych ludzi. Wszyscy mężczyźni, którzy zostali tam albo walczą albo pracują gdzieś wspierając armię. Wszyscy ludzie, z którymi rozmawialiśmy ze łzami w oczach idą do tych cerkwi, ale tym bardziej mocno wierzą, tym bardziej mocno się modlą - powiedziała Weronika Marczuk.

Zobacz także:

Autor:Daria Pacańska

Źródło zdjęcia głównego: Jerzy Dudek/East News

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości