Gwiazdy

Złodzieje włamali się do 700-metrowej willi Sylwii Peretti. "Wiem, że to był ktoś z kręgu znajomych"

Gwiazdy

Reporter:
Oskar Netkowski
Sylwia Peretti opowiada o swoich związkach
Sylwia Peretti opowiada o swoich związkach Dzień Dobry TVN Online
wideo 2/7
Dzień Dobry TVN Online Sylwia Peretti opowiada o swoich związkach

Życie Sylwii Peretti to materiał na film. Gwiazda słynie z zamiłowania do luksusu, szybkich samochodów i szampana. Choć nie zawsze w jej życiu działo się dobrze, potrafiła zawalczyć o siebie i o bliskich. Reporter serwisu dziendobry.tvn.pl, Oskar Netkowski zapytał Sylwię o kulisy jej małżeństwa, zdrady z poprzednich związków i incydent z kradzieżą drogocennych przedmiotów z jej wilii.

Sylwia Peretti o kulisach małżeństwa

Sylwia Peretti cieszy się w mediach ogromną popularnością. Dziennikarze interesują się życiem prywatnym gwiazdy, ale ta nie wszystko wystawia na światło dzienne. 30 lipca mieszkanka Krakowa wyszła za mąż za swojego wieloletniego partnera Łukasza Porzuczka. Uroczystość była naprawdę wyjątkowa. Ślub cywilny i wesele zorganizowano w niezwykle eleganckim pałacu w Brzesku w Małopolsce.

- W pierwszym dniu, kiedy zaczęliśmy się spotykać, Łukasz się do mnie wprowadził. (...) Nie czuję różnicy po ślubie. Ale przez długi czas miałam tak, że nie mogłam się oswoić, że z kimś jestem na poważnie. Miałam taki etap, że wolałam być sama - mówiła Sylwia Peretti.

Sylwia Peretti została okradziona

Sylwia Perett i jej mąż Łukasz w ubiegłym roku zostali okradzeni. Ktoś włamał się do ich domu, zabierając kosztowności. Wśród nich były pierścionki zaręczynowe. Liczba mnoga wcale nie jest przypadkiem - ukochany gwiazdy klękał przed Sylwią aż 5 razy!

- Pierwsze oświadczyny były najważniejsze. Łukasz zrobił to w Andrzejki, gdzie była wielka sala, mnóstwo ludzi. I zaraz po Krzysztofie Krawczyku wszedł na scenę i uklęknął przy wszystkich. Oświadczył się, a ja taka twarda zołza zamiast powiedzieć tak albo nie, zaczęłam płakać i nie powiedziałam nic. Następnego dnia Łukasz powiedział, że jestem jego narzeczoną. Powiedziałam, że nie odpowiedziałam tak, ale mam jeszcze cztery wolne palce... Potraktowaliśmy to jako żart, ale Łukasz oświadczył się kolejny i kolejny raz. Za piątym razem powiedział, że muszę się zgodzić. No i zgodziłam się - zwierzała się Sylwia Peretti.

- Pojechaliśmy gdzieś na kolację, nie było nas w domu raptem półtorej godziny. Wchodzimy, dom zamknięty, więc ktoś go zamknął. Oczywiście nie na klucz, bo wyrwali nam drzwi. Dom ma ponad 700 metrów, złodzieje poszli w dwa odległe rogi. Wiem, że to był ktoś z kręgu znajomych. Nie podejrzewam wszystkich, ale jest niepewność, że możesz napić się z kimś wódki patrząc prosto w oczy i masz świadomość, że ta osoba może mieć z tym coś wspólnego. Ten ktoś wiedział, co robi, bo skradł wszystkie pierścionki zaręczynowe i inne pamiątki po rodzicach, po babci, zegarki... Wiadomo, że nie byle jakie. Była malutka Matka Boska Częstochowska, którą dostałam od ojca. No i ten pierwszy pierścionek, który Łukasz dał mi na zaręczyny - relacjonowała przebieg kradzieży.

Sylwia Peretti o zdradzie

Gwiazda ma za sobą przykre doświadczenia. Nie wszystkie jej historie miłosne skończyły się happy endem. Sylwia Peretti została zdradzona przez poprzedniego partnera. Oskar Netkowski zapytał ją, jak to przeżyła.

- Na każdym etapie życia u kobiety, czy faceta to jest uderzenie. Jeżeli kochasz daną osobę, a ona ci robi taką rzecz, to nie ma znaczenia na jakim jesteś etapie, czy jaki masz portfel. Tak samo wtedy dostałam po głowie, gdyby Łukasz zrobił mi to teraz, to by było to samo. To zdrada zaufania, więc najgorsze co może być - zwierzyła się.

- Z szacunku do przeszłości i moich dwóch mężów uważam, że nie mogę mówić o nich źle, mimo tego, że dużo krzywdy się stało. To tak, jakbym źle mówiła o sobie. Z jednym byłam 13 lat, a z drugim dwa. Powinnam dobrze ich wspominać, zresztą dobrze im życzę - podsumowała.

Zobacz także:

Reporter: Oskar Netkowski

Pozostałe wiadomości