Gwiazdy

Stalkerka Janowskich z premedytacją utrudnia im życie. "Całymi dniami się śmieję"

Gwiazdy

Autor:
Nastazja
Bloch
Robert Janowski

Robert Janowski od 13 lat walczy z psychofanką. Kobieta nęka nie tylko prezentera telewizyjnego, ale także jego rodzinę. Mimo wielokrotnego zgłaszania sprawy na policję i sądowego zakazu zbliżania się, stalkerka nie odpuszcza. Niedawno zabrała głos. Dlaczego to robi?

Piekło Roberta Janowskiego

Robert Janowski wielokrotnie informował o dramatycznej sytuacji, jaka spotkała jego rodzinę. Prezenter od kilkunastu lat walczy z psychofanką, która uprzykrza mu życie. Jak przyznał, boi się o siebie i żonę. Mimo zgłoszenia sprawy na policję kobieta czuje się bezkarna.

- Wydzwania o 2, o 4, o 5 rano. I tak np. przez 20 minut, żeby ci nie dać spać, żeby cię wybudzić. "Misiek, zejdź, Misiek, zejdź. Jesteś tu? Zejdź, czekam – opowiadał poszkodowany w programie "Państwo w państwie".

W listopadzie prezenter zaapelował w mediach społecznościowych o pomoc policji i prokuratury.

- Wiecie, jak się nazywa i gdzie mieszka. Znacie treść wszystkich maili i listów, robimy, co możemy, aby pomóc w postępowaniu sądowym i wiadomość o rozpoczęciu śledztwa dopiero wiosną przyszłego roku nas totalnie zmroziła! Co się musi stać, żebyście potraktowali to poważnie? - pytał retorycznie.

Rozgoryczenia i strachu nie kryła także Monika Janowska. - Zaczęło się bardzo niewinnie, że może Robert by w końcu przestał się wygłupiać i wrócił do niej. Teraz jesteśmy na takim etapie, że ostatni mail brzmiał - "Życie albo śmierć" dla mnie - mówiła podczas wizyty w programie.

- W tej chwili jedyne emocje, jakie mam, to wściekłość. Już nawet nie tylko na nią, ale na polskie prawo, że po raz kolejny po 13 latach odbywa się druga rozprawa w związku z tym i to dopiero w przyszłym roku, w kwietniu, czyli mamy prawie pół roku życia w strachu, w nękaniu, w niebezpieczeństwie - podkreślała żona prezentera.

Stalkerka Roberta Janowskiego zabrała głos

Redakcja programu skontaktowała się ze stalkerką. Zapytana, dlaczego nęka swojego idola, wyjaśniła: - Będę chciała, to będę popełniać. To moja sprawa.

Nie zatrzymuje jej nawet sądowy zakaz zbliżania się do Roberta i jego rodziny.

- Mam swoje powody. Całymi dniami się śmieję, mam ubaw po pachy. Nie muszę się do niczego przyznawać - twierdzi kobieta.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Nastazja Bloch

Źródło zdjęcia głównego: Mateusz Jagielski/East News

Pozostałe wiadomości