Gwiazdy

Robert Karaś ucierpiał w czasie zawodów. "Nigdy wcześniej nie widziałam go w takim stanie"

Gwiazdy

Autor:
Katarzyna
Oleksik
Robert Karaś

Robert Karaś to jeden z najbardziej utytułowanych polskich triathlonistów. Niestety podczas zawodów, w których obecnie staruje musiał mierzyć się z nieprzyjemnym zdarzeniem. Jak się czuje? Czy wypadek wpłynie na jego dalszy udział w walce o mistrzostwo świata?

Robert Karać został dotkliwie użądlony przez osy 

Robert Karaś 14 sierpnia wystartował w mistrzostwach świata w triathlonie na dystansie 10-krotnego Ironmana. Tegoroczne zawody odbywają się w Szwajcarii. Sportowcy mają za zadanie przepłynąć 38 km, przejechać na rowerze 1800 km oraz przebiec 422 km. Okazało się, że na trasie muszą się zmierzyć nie tylko z morderczym dystansem, ale i osami. Owady te zaatakowały Roberta Karasia, gdy ten jechał na rowerze. Mimo niedogodności nie przerwał rywalizacji i walczył o każdą cenną sekundę.

"Po męsku"

PO MĘSKU. Dr Tomasz Karauda
PO MĘSKU. Dr Tomasz KaraudaDzień Dobry TVN Online
wideo 2/4

Z wpisu zamieszczonego na Instagramie zawodnika dowiadujemy się, że użądleń było aż siedem. - Osy okazują się największym przeciwnikiem Roberta! Ukąszony już siedem razy ciągle wraca niestrudzenie na trasę! Ciało reaguje opuchlizną, ale jego mental pozostaje silny - czytamy w relacji zamieszczonej w mediach społecznościowych.

Agnieszka Włodarczyk wspiera partnera

Warto dodać, że Robert Karaś prywatnie związany jest aktorką Agnieszką Włodarczyk. Artystka za każdym razem wspiera i kibicuje swojemu ukochanemu. Tym razem gwiazda pojechała na zawody i zabrała ze sobą ich malutkiego syna Milana. Aktorka stara się także na swoich profilach w mediach społecznościowych relacjonować to, co dzieje się w czasie zawodów. Z publikowanych przez nią materiałów wyraźnie widać, że jest bardzo dumna z ponadprzeciętnych osiągnięć ukochanego.

- To jest niesamowite i naprawdę człowiek, siedząc i nic nie robiąc, mało śpiąc, jest zmęczony, a on prawie nie śpi - słyszymy w InstaStories, które niepodziewanie przerwała. Po chwili dodała kolejny wpis, w którym tłumaczy, że bardzo przeżywa całą sytuację i bardzo się boi. - Wolałam nie mówić nic. Nie mówić o tym, jak się boję. Nigdy wcześniej nie widziałam go w takim stanie - dodała Agnieszka Włodarczyk na Instagramie.

Zobacz także:

Autor:Katarzyna Oleksik

Źródło zdjęcia głównego: Justyna Rojek/East News

Pozostałe wiadomości