Magdalena Cielecka wspomina rozbierane sceny, w których zagrała. "Zawsze miałam problem"

Magdalena Cielecka o rozbieranych scenach i akcji #metoo
Dzień z Magdaleną Cielecką
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Kamil Piklikiewicz/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Gościnią kolejnego odcinka programu "Monika Olejnik. Otwarcie" była Magdalena Cielecka, która podczas wywiadu odniosła się między innymi do trudności związanych z wykonywaniem zawodu aktorki. Które sceny rozbierane uznaje za uzasadnione? Jakie ma doświadczenia z akcją #metoo?

Magdalena Cielecka o nagości w filmach i teatrze

Magdalena Cielecka niejednokrotnie jako aktorka prezentowała się przed publiką w skąpych strojach, które miały odzwierciedlać charakter i osobowość odgrywanych przez nią bohaterek. Podczas scen, które według reżyserów filmu lub spektaklu wymagały nagości, występowała również bez ubrań. Jak gwiazda wspomina te momenty?

- Zawsze miałam problem. To zawsze jest nasza intymność. To musi być jakieś zaburzenie psychiczne, żeby ktoś tak po prostu zdjął wszystko z siebie i wyszedł. To nie jest łatwe. To nie jest bez żadnego stresu. Też bywają lepsze dni i gorsze dni. Też się czasem lepiej ze sobą po prostu fizycznie czujemy, a czasem mamy gorsze okresy, a rozebrać się trzeba - tłumaczy w najnowszym wywiadzie przeprowadzonym przez Monikę Olejnik.

Aktorka zaznacza, że przykłada dużą wagę do tego, czy sceny rozbierane, w których gra, mają jakikolwiek sens i wnoszą coś interesującego do produkcji.

- Rozbieram się wtedy, kiedy to oczywiście jest uzasadnione, kiedy to ma umotywowanie w postaci, w temacie, w scenie, którą należy zagrać. Preferuję rozbieranie się nieerotyczne, gdzie musimy pokazać jakąś prawdę o człowieku. (...) Mam poczucie oszustwa, jeżeli ktoś (...) wychodzi tuż po seksie spod kołdry w majtkach i w bieliźnie. Jeżeli wiem, że przed chwilą robiono wszystko, żeby mnie przekonać, że para uprawiała dziki seks, bardzo namiętny i całkowicie wolny, a potem łyskają mi gdzieś te majtki, to coś mi się tu nie zgadza - uświadamia.

Magdalena Cielecka docenia rolę ruchu #metoo

"Monika Olejnik. Otwarcie" to cykl wywiadów publikowanych na platformie TVN24 GO, podczas których Monika Olejnik rozmawia ze znanymi osobistościami ze świata sztuki, sportu czy nauki. W trakcie spotkania z Magdaleną Cielecką dziennikarka poruszyła temat dotyczący akcji #metoo nagłaśniającej problem wykorzystywania seksualnego kobiet. Czy aktorka miała do czynienia z takimi przykrymi doświadczeniami?

- Z #metoo na wielu poziomach miałam, oczywiście. Nie będę tutaj przytaczać przykładów, bo myślę, że to zjawisko jest tak złożone, tak delikatne, że nie wolno o nim mówić skrótowo i nie wolno o nim mówić w kilku zdaniach jako jeden z elementów szerszej rozmowy, tylko trzeba by się było nad tym pochylić i zanalizować - wyznaje gwiazda.

Magdalena Cielecka nie kryje zadowolenia, że ktoś w końcu przejął się losem molestowanych kobiet. Aktorka uważa, że dzięki nagłośnieniu akcji potencjalne zagrożenie przekroczenia granic prywatności w pracy jest zminimalizowane.

- Bardzo dobrze, że mamy w ogóle nazewnictwo i mamy ruch #metoo, który powstał, i możemy się do tego odnieść w różnych sytuacjach. Możemy sobie nawet w żartach czasem powiedzieć w czasie prób, w czasie pracy: "Ej, uważaj, bo jest #metoo" albo "Słuchajcie, tak nie możemy rozmawiać, bo są na to regulacje" i to czasami już studzi emocje i rozwiązuje problemy, do których mogłoby dojść, gdyby tej terminologii nie było - zaznacza w programie "Monika Olejnik. Otwarcie".

Cały wywiad Moniki Olejnik z Magdaleną Cielecką dostępny jest TUTAJ.

Więcej informacji na stronie tvn24.pl/go

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Źródło: TVN24 GO
Autorka/Autor: Berenika Olesińska