Gwiazdy

Agnieszka Włodarczyk spotyka się z nieprzyjemnymi sytuacjami w restauracjach. "Od kiedy syn z nami je"

Gwiazdy

Autor:
Berenika
Olesińska
Źródło:
Instagram
Agnieszka Włodarczyk

Agnieszka Włodarczyk jest zniesmaczona tym, jak traktowane są dzieci w miejscach publicznych, a głównie w restauracjach. Aktorka zwróciła uwagę na powtarzający się w jej przypadku problem związany z czystością dostępnych w lokalach gastronomicznych akcesoriów przeznaczonych dla maluchów. - Kelnerki nie zwracają na to uwagi - żali się na Instagramie.

Agnieszka Włodarczyk narzeka na czystość w restauracjach

Odkąd na świecie pojawił się syn Agnieszki Włodarczyk i Roberta Karasia, celebrytka bardzo często porusza w mediach społecznościowych tematy związane z macierzyństwem. Dzieli się z internautami problemami dnia codziennego oraz zwraca uwagę na to, jak traktowani są rodzice i ich dzieci w miejscach publicznych.

Aktorka nie ukrywa, że lubi czerpać z życia garściami i wraz z partnerem oraz małym Milanem systematycznie odwiedza restauracje. Niestety przyjemność z jedzenia smacznych posiłków zakłócają popularnej rodzinie nieczystości widoczne na akcesoriach przeznaczonych dla dzieci.

Gwiazdy o macierzyństwie

Rodzicielstwo bliskości – przepis na szczęśliwe dziecko?
Rodzicielstwo bliskości – przepis na szczęśliwe dziecko? Dzień Dobry TVN
wideo 2/3

- Jest jeden problem, z którym borykam się w zasadzie od początku, od kiedy mały z nami je przy stole. Brudne foteliki dla dzieci. Mówiąc brudne, mam na myśli serio brudne. Lepiące, z okruchami, plamami i innymi pozostałościami po poprzednich małych gościach - pisze wprost na Instagramie.

Agnieszka Włodarczyk czyści foteliki dla dzieci w restauracjach

Agnieszka Włodarczyk wyznaje, że niejednokrotnie zdarzyło jej się samodzielnie wyczyścić w restauracjach stoliki dla dzieci, zanim pozwoliła, by syn spożywał przy nich posiłek. Aktorka ma żal do obsługi, która nie traktuje małych gości na równi z dorosłymi.

- Kelnerki zwykle nie zwracają na to uwagi, więc często zanim posadzimy małego przy stoliku, sami przecieramy stół mokrą chusteczką. Jest to denerwujące. Kiedyś prosiłam, żeby przemyć fotelik, ale kończyło się to zwykle na popsikaniu chemicznym środkiem, a potem przetarciu suchym ręcznikiem i tak zostawione. Nikt nie przemył później czystą wodą. Blat fotelika jest często talerzem dla dzieci. Nie wyobrażam sobie jeść z talerza przemytego chemią, sorry - tłumaczy. - Dlaczego nikt na to nie zwraca uwagi? Czy Wam też zdarzają się takie sytuacje? - pyta obserwatorów.

Internauci w pełni zgadzają się z przemyśleniami celebrytki. W komentarzach podzielili się własnymi doświadczeniami.

- Niestety bardzo często tak jest i serio nie wiem, dlaczego miejsca "dla dorosłych" są ogarniane, a dla maluchów nie. 

- Najgorzej, jak sama przemywasz chusteczką i widzisz, jaki syf i brud na niej zostaje. Czasami normalnie smoła.

- Jest to też kwestia rodziców, którzy nie sprzątają po swoich dzieciach. Zawsze w restauracji sprzątam krzesełko po swoim synu - czytamy na Instagramie.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Berenika Olesińska

Źródło: Instagram

Źródło zdjęcia głównego: Tomasz Urbanek/East News

Pozostałe wiadomości