Styl Życia

Wyjątkowe oświadczyny w krakowskim muzeum. "Zostaw ten pierścionek, bo ochrona przyjdzie!"

Styl Życia

Wyjątkowe oświadczyny w krakowskim muzeum. "Zostaw ten pierścionek, bo ochrona przyjdzie!"

Karolina i Szymon z Krakowa mają za sobą wyjątkową historię miłosną. Mężczyzna oświadczył się ukochanej w krakowskim muzeum MOCAK. Wszystko zaaranżował z pomocą dyrekcji tak, by Karolina myślała, że pierścionek to część wystawy. - To było pierwsze miejsce, w które udaliśmy się na naszej pierwszej randce - powiedział Szymon w Dzień Dobry TVN.

Oświadczyny w krakowskim MOCAK-u

Nasz reporter Robert Stockinger spotkał się z zakochanymi z Krakowa, żeby odwiedzić miejsce ich wyjątkowych zaręczyn. Jak się okazuje, MOCAK, czyli muzeum sztuki współczesnej, to miejsce nie tylko uniesień artystycznych, ale także tych miłosnych. 

- Ta historia wydarzyła się z uwagi na to, że to było pierwsze miejsce, w które udaliśmy się na naszej pierwszej randce. Zwiedzaliśmy MOCAK w Krakowie. To po prostu musiało być to miejsce. Obserwowałem Karolinę na randce,  jak ogląda wszystkie dzieła sztuki, widziałem, jak się zachwycała. Zdecydowałem wtedy, że jak przyjdzie ten czas, żeby się oświadczyć, to będę chciał, żeby to się wydarzyło właśnie tutaj - powiedział Szymon naszemu reporterowi. 

Historia miłosna jak z filmu

Dyrekcja krakowskiego MOCAK-u okazała się wyjątkowo pomocna. Przyszły pan młody zdradził, że od początku zgodzili się pomóc w uświetnieniu wyjątkowej dla zakochanych chwili. Karolina do samego końca myślała, że idzie z ukochanym i znajomymi na wystawę.

- To był zwykły dzień po pracy, dostaliśmy zaproszenie od znajomych na kameralne zwiedzanie. Podobno muzeum miało organizować coś takiego... - powiedziała kobieta w Dzień Dobry TVN.

- Pracownicy muzeum i pan dyrektor wyszedł nie tylko z możliwością dokonania oświadczyn, ale także z inicjatywą i pomysłem - dodał Szymon.

Zwykły pierścionek czy część wystawy?

Karolina tuż po odwiedzeniu sali z eksponatami od razu zwróciła uwagę na błyskotkę w przeszklonej gablocie. Nie wiedziała, że za chwilę pierścionek wyląduje na jej palcu. 

- W MOCAK-u na wystawie możemy spodziewać się wszystkiego. Jak zobaczyłam pierścionek to się zachwyciłam i zaczęłam go komplementować. Zaczęłam sprawdzać opisy na tabliczkach, a Szymon sprawdził zabezpieczenie - relacjonowała kobieta.

- Wolnym krokiem szedłem po pierścionek i kiedy go podniosłem to był moment, że Karolina zdecydowała się, ze ten żart zaszedł za daleko - dodał Szymon.

Karolina do samego końca była przekonana, że jej ukochany stroi sobie żarty i nielegalnie dotyka eksponat. W obawie o konsekwencje, zaczęła podnosić głos. 

- Zaczęłam krzyczeć na Szymona, żeby tego nie ruszał, bo ochrona przyjdzie, żeby zostawił ten pierścionek - usłyszeliśmy.

Happy ending

Ostatecznie Szymon uspokoił swoją ukochaną i po chwili wszystko stało się już jasne. 

- Dokonaliśmy tego i oświadczyłem się Karolinie - powiedział dumny mężczyzna. 

Zakochani nie wiedzą jeszcze, kiedy staną na ślubnym kobiercu. Wszystko trudno jest zaplanować ze względu na trwającą pandemię. Robert Stockinger zaproponował Karolinie i Szymonowi ślub w MOCAK-u.

- Pan dyrektor jest na tyle otwartą osobą, że myślę, że ślub w MOCAK-u nie będzie problemem - podsumował Szymon.

Narzeczonym życzymy wszystkiego najlepszego i rychłego ślubu!

Zobacz też:

Święta homoseksualnych par – czy także są wesołe i rodzinne?

Niezwykły ślub Magdy i Jakuba na Kasprowym Wierchu. "W Polsce wyżej się nie da"

Polsko-nigeryjski ślub naszych widzów. "Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia"

Reporter: Robert Stockinger
Co sądzisz o tym artykule?
80
8
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0