Gwiazdy

Sonia Bohosiewicz o miłości do jazzu: "Zaczęłam się zastanawiać, czy nie powinnam tylko śpiewać i już skończyć z aktorstwem"

Gwiazdy

Sonia Bohosiewicz o miłości do jazzu: "Zaczęłam się zastanawiać, czy nie powinnam tylko śpiewać i już skończyć z aktorstwem"

Pierwsza płyta Soni Bohosiewicz ujrzała światło dzienne. Aktorka wydała album "10 sekretów MM" i zaraża miłością do jazzu. Za co pokochała ten gatunek muzyczny? O tym artystka mówiła w Dzień Dobry TVN.

Sonia Bohosiewicz i jej muzyczna przeszłość

Sonia Bohosiewicz od zawsze zdawała sobie sprawę, że jest utalentowana i ma piękny głos. W liceum jednak nie mogła się zdecydować, w którą stronę iść. Wiedziała jedynie, że chce wychodzić na scenę. Nie było dla niej istotne, czy będzie tam mówić czy śpiewać. 

- Zdałam do szkoły krakowskiej, więc poszłam za aktorstwem, (...) ale od początku śpiewałam dużo, bo w grupie Rafała Kmity, a potem brałam udział w przeróżnych koncertach - wspominała w Dzień Dobry TVN Sonia Bohosiewicz.

Płyta Soni Bohosiewicz "10 sekretów MM"

W 2015 roku aktorka została zaangażowana do filmu "Excentrycy, czyli po słonecznej stronie ulicy" i wtedy wszystko się zmieniło. Na planie bowiem pokochała jazz.

Postawiono mi wysoko poprzeczkę. Mój teść prywatnie, czyli pan reżyser Janusz Majewski, zaprosił mnie do filmu i powierzył mi rolę wokalistki jazzowej. (...) Uwierzył we mnie. (...) Na początku podeszłam z drżeniem nóg, ale potem zauważyłam, że już wiem, dlaczego mówi się o tym, że jazz daje wolność. (...) Można improwizować, przesuwać, bawić się. (...) Nawet zaczęłam się zastanawiać, czy ja przypadkiem nie powinnam tylko śpiewać i już skoczyć z tym aktorstwem - opowiadała w naszym programie artystka.

Zainspirowana tamtymi wydarzeniami, a także postacią Marylin Monroe, postanowiła stworzyć płytę "10 sekretów MM". Miała bowiem wrażenie, że blask tej hollywoodzkiej gwiazdy z każdym rokiem jest mocniejszy. Im bardziej Sonia zgłębiała życiorys tej aktorki, tym bardziej ukazywał się jej obraz kobiety silnej i niezależnej a jednocześnie skrzywdzonej i samotnej.

- Płyta jest w iście amerykańskim stylu. Takich rzeczy się w ogóle już nie robi, chyba że w Ameryce, bo tam mają bardzo dużo pieniędzy. Więc my postanowiliśmy mieć bardzo dużo pieniędzy i zrobić normalnie bigbendową płytę - dodała Sonia Bohosiewicz.

Sonia Bohosiewicz "I’m beginnig to see the light" na scenie Dzień Dobry TVN.  Zobacz wideo:

Zobacz też:

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl

Co sądzisz o tym artykule?
47
3
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0