Gorące tematy

Rewolucja kobiet na Białorusi. "Wyszłyśmy, pokonałyśmy swój strach, walczymy z nim codziennie"

Dzień Dobry TVN

Gorące tematy

Rewolucja kobiet na Białorusi. "Wyszłyśmy, pokonałyśmy swój strach, walczymy z nim codziennie"

Dzień Dobry TVN

Od wielu miesięcy z zapartym tchem obserwujemy to, co się dzieje na Białorusi. Z oficjalnych informacji wynika, że do tej pory w wyniku protestów zmarło 5 osób, ponad 80 jest zaginionych, a 150 wyszło z więzienia w bardzo ciężkim stanie. Białorusini się nie poddają, a sprawy w swoje ręce wzięły przede wszystkim kobiety. O tym, jakie podjęły działania porozmawialiśmy z Janą Szostak, aktywistką i artystką z Białorusi. 

Rewolucja kobiet na Białorusi

Bez względu na wiek i stan, wszystkie kobiety codziennie wychodzą na ulicę, aby pokazać swój bunt i niezadowolenie wobec obecnej sytuacji w kraju. Walczą dzielnie, choć strach towarzyszy im na każdym kroku. Dlaczego to właśnie one stanęły na czele rewolucji?

Rewolucja na Białorusi jest kobietą, dlatego, że narodziła się z miłości. Switłana Cichanauska, nasza obecna prezydentka, ona poszła i wzięła to brzemię z jednego, prostego powodu – ze swojej miłości, z uwięzionego, niedoszłego kandydata na prezydenta – swojego męża

- powiedziała Jana Szostak. 

Na protestach pokojowych są wszyscy - od ciężarnych po starsze kobiety, ale dyktatura nikogo nie oszczędza. Za noszenie sukienki w biało-czerwono-białych barwach obywatelki niejednokrotnie dostały mandat, a także spędziły kilka dni w więzieniu. 

Paragraf 2334 jest swoistym identyfikatorem Białorusina i Białorusinki w dzisiejszych czasach, bo pod ten paragraf można podciągnąć każde działanie. Nawet klaskanie albo stanie w miejscu może być wyznacznikiem protestów na Białorusi

- wytłumaczyła aktywistka. 

Obywatele są w stanie emocjonalnego rollercoastera. W wyniku protestów jest wielu więźniów i więźniarek politycznych, tortur, jak również - co najbardziej przerażające - śmierci. 

Minuta krzyku dla Białorusi

Na początku sierpnia Jana Szostak zorganizowała akcję, którą nazwała "Minutą krzyku dla Białorusi". 

To jeden z gestów solidarności, który można robić od 18:00 do 18:01

- oznajmiła w rozmowie z Dzień Dobry TVN. 

Białorusini utworzyli także Centrum Białoruskiej Solidarności, które pomogło już ponad 70-ciu torturowanym osobom. Z organizacją można skontaktować się telefonicznie lub przez profil na Facebooku. 

Swiatłana Cichanouska o sytuacji na Białorusi: Stałam się symbolem wolności. Zobacz rozmowę w Dzień Dobry TVN:

Dzień Dobry TVN

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player

Zobacz także:

Co sądzisz o tym artykule?
54
6
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0