Styl Życia

Czy człowiek może żyć na innych planetach? "Ciało 40-letniego astronauty będzie odpowiadać ciału 80-latka"

Dzień Dobry TVN

Styl Życia

Czy człowiek może żyć na innych planetach? "Ciało 40-letniego astronauty będzie odpowiadać ciału 80-latka"

Dzień Dobry TVN

Naukowcy od lat pracują nad tym, żeby ludzkość mogła zamieszkiwać inne planety. Czy jest to fizycznie możliwe? O tym nasz reporter Marcin Sawicki rozmawiał z Jamesem Pawelczykiem, astronautą polskiego pochodzenia.

Jak kosmos wpływa na ludzkie ciało?

James Pawelczyk to 60-letni neurofizjolog i astronauta, który całe życie poświęcił na badanie wpływu kosmosu na ludzkie ciała. W czasach, gdy ludzkość marzy o podbiciu kosmosu, jego praca wydaje się bezcenna.

Wiele lat temu miałem wykład w szkole – jeden z uczniów zadał mi takie pytanie: skoro wróciłeś z kosmosu, to jesteś teraz młodszy? Fizycznie rzecz biorąc jestem młodszy może o jakąś cząstkę mikrosekundy, niż byłbym nie lecąc. Wszystkie pozostałe wpływy kosmosu na ciało człowieka są raczej szkodliwe

- opowiada astronauta.

W jaki sposób kosmos negatywnie wpływa na człowieka?

- U ludzi przebywających w kosmosie obserwujemy spadek masy mięśniowej, zmniejszenie funkcji sercowo-naczyniowej, spadek masy kostnej. Przewidujemy, że podróż na Marsa potrwa około 2-3 lat. Zmiany, jakie zajdą w organizmie w trakcie tego lotu spowodują, że ciało typowego 40-letniego astronauty będzie odpowiadać ciału 80-latka, czy nawet stu lat – ocenia James Pawelczyk w rozmowie z Dzień Dobry TVN.

Czy można temu zapobiec? 

- Jedną z najlepszych metod jest wykonywanie ćwiczeń fizycznych. Wciąż nie znamy optymalnego przepisu, wciąż nad nim pracujemy. Sprawdzamy tak zaawansowane możliwości, jak zbieranie molekularnych zapasów czy wytwarzanie odpowiednich lekarstw w trakcie lotu. To brzmi bardzo futurystycznie, ale właśnie zaczęło się dziać – wyjaśnia naukowiec.

Lot na Marsa a zdrowie człowieka

Naukowcy dwoją się i troją, żeby lot człowieka na Marsa mógł się odbyć. James Pawelczyk sądzi, że może się tak stać jeszcze za naszego życia. 

- Myślę, że człowiek w końcu wyląduje na Marsie. Co do kolonizacji planety – to jestem sceptyczny. Zmiany w kościach są bardzo powolne. Turystyczny lot w kosmos na kilka dni czy nawet tygodni nie spowoduje znaczących zmian, ale kiedy rozważamy lot kilkumiesięczny czy nawet kilkuletni, to ich nie unikniemy. Spodziewamy się, że w trakcie podróży na Marsa każda z naszych komórek zostanie poddana działaniu bardzo wysokiej energii przynajmniej raz. To grozi pojawieniem się zmian nowotworowych, przyspieszeniu rozwoju chorób neurodegeneracyjnych jak również chorób sercowo-naczyniowych. Wszystko to są bardzo palące tematy, nad którymi pracujemy – podkreśla nasz rozmówca.

Skutki uboczne pozaziemskich podróży

James Pawelczyk od 17 kwietnia do 3 maja 1998 odbywał szesnastodniowy lot kosmiczny na pokładzie wahadłowca Columbia. Jak się okazuje, skutki podróży odczuwa do dziś. 

- Bóle pleców są bardzo powszechne wśród astronautów po misjach. Każdy człowiek, który wybiera się w kosmos, staje się fizycznie większy. Kręgosłup się wydłuża średnio o cztery cm, u niektórych ta różnica sięgała nawet 10 cm. Bez działania grawitacji nie jesteśmy w stanie przyjmować właściwych pozycji. Wyginamy plecy w łuk. Sumując - rozciągnięty kręgosłup i do tego wygięty w łuk to prosty przepis na ból pleców - podkreśla astronauta.

To jednak nie powstrzymuje ludzi przed kosmicznymi wyprawami. James Pawelczyk, który - jak mówi - jest jedynym amerykańskim astronautą, w którym płynie stuprocentowa polska krew, postanowił rzucić wyzwanie Polakom.

 - Zostałem zaszczycony otrzymaniem medalu miasta Warszawy. Dostanie go kolejny Polak, który poleci w kosmos. Pożyczę mu go, żeby zabrał go w kosmos. To wyzwanie jest cały czas aktualne. Jeśli ktokolwiek z państwa chciałby pożyczyć mój warszawski medal, to serdecznie zapraszam. Wystarczy polecieć w kosmos – zachęca James Pawelczyk. 

Zobacz też:

Anna Lee Fisher - pierwsza matka w kosmosie: "Czułam odpowiedzialność wobec kobiet, które przyjdą po mnie"

Zabierają dzieci na wycieczki w kosmos. "Najbardziej w tej pracy lubię dostarczanie emocji"

Syn Papcia Chmiela pracuje w NASA. W książce opisał swoje kosmiczne projekty. "Ojciec mówił: nie bój się śmierci, bój się tego, czego nie zrobisz w życiu"

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl

Reporter: Michał Malinowski
Co sądzisz o tym artykule?
57
5
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0