Gwiazdy

"Twarz anioła i oczy diabła". Taki jest właśnie Bartosz Bielenia

Gwiazdy

"Twarz anioła i oczy diabła". Taki jest właśnie Bartosz Bielenia

Dzięki nominacji filmu "Boże Ciało" do Oscara, Bartosz Bielenia to ostatnio najgorętsze polskie nazwisko. W jego rodzinnym Białymstoku odwiedziliśmy miejsca i ludzi, które ukształtowały ten aktorski talent. A w studiu Eliza Rycembel i Tomasz Ziętek, powiedzieli, co dla nich znaczy nominacja do Oscara.

Bartosz Bielenia – droga do sukcesu

Bartosz Bielenia od małego grywał w przedstawieniach i już wtedy wyróżniał się na tle innych dzieci umiejętnościami, wrażliwością i dojrzałością. Jak wspomniała Antonina Sokołowska, instruktorka teatralna Bartosza, już po kilku próbach wiedziała, że ma do czynienia z cennym talentem.

Do dziś zostało w Bartku to, że ma ten błysk w oku i niesamowity uśmiech. To samo było, kiedy był dzieckiem

– powiedział Piotr Adam Półtorak, dyrektor Teatru Dramatycznego w Białymstoku.

Jego talent objawiał się tym, że natychmiast potrafił odnaleźć się w każdej roli. Kiedy w jego szkole wystawiano przedstawienie z okazji 11 Listopada, Bartek miał wcielić się w postać nauczyciela niemieckiego. Jedynym problemem był fakt, że... nie znał tego języka. Nie zamierzał jednak z tego powodu rezygnować ze swojej roli. Zgłosił się więc do nauczycielki niemieckiego i po zaledwie godzinnej lekcji był w stanie perfekcyjnie odegrać swoją postać.

Jego bliscy nie mieli wątpliwości, że uda mu się dostać do szkoły teatralnej. Ich przeczucia okazały się słuszne, ale Bartosz nie zdał do jednej, ale dwóch akademii kształcących przyszłych aktorów.

„Boże Ciało” z szansą na Oscara

Gala wręczenia Oscarów odbędzie się 9 lutego w Los Angeles. Film Jana Komasy powalczy o statuetkę z „Nędznikami” (reż. Ladj Ly), „Krainą miodu" (reż. Tamara Kotevska i Ljubo Stefanov), „Parasite” (reż. Bong Joon-ho) oraz "Bólem i blaskiem" (reż. Pedro Almodóvar). Niebywały sukces „Bożego Ciała” okazał się być ogromną niespodzianką dla twórców produkcji, którzy nie kryją swojej radości, ale też i zdziwienia.

ZOBACZ rozmowę w studiu z Tomaszem Ziętekiem i Elizą Rycembel:

To jest niewiarygodne znaleźć się wśród tych 94 filmów. Znaleźć się później na short liście 10 filmów z całego świata, to już było olbrzymie wyróżnienie, a w tym momencie to coś niewyobrażalnego. Nie wiem jeszcze, czy to w jakiś bezpośredni sposób na nas wpłynie. Sam fakt, że film będzie miał swoją dystrybucję w Stanach Zjednoczonych i zainteresowanie filmem wzrasta i zostanie ewentualnie spotęgowane przez Oscara, sprawi, że dotrze do większej liczby osób

– powiedział Tomasz Ziętek, który zagrał postać kolegi z poprawczaka głównego bohatera.

Część ekipy już teraz przebywa w USA, gdzie wytrwale promuje film.

Zadaniem ekipy, która jest w Stanach, jest dotarcie do jak największej liczby członków Akademii, żeby oni obejrzeli ten film i, aby podczas głosowania mieć szansę na zdobycie Oscara

– wyjaśniła Eliza Rycembel, która zagrała rolę córki kościelnej.

O czym jest „Boże Ciało”

Film Jana Komasy opowiada, opartą na prawdziwych wydarzeniach, historię 20-letniego Daniela, który w trakcie pobytu w poprawczaku przechodzi duchową przemianę i marzy o zostaniu księdzem. Po kilku latach spędzonych w zakładzie chłopak zostaje warunkowo zwolniony i skierowany do pracy w zakładzie stolarskim. Daniel kieruje się jednak do miejscowego kościoła, gdzie zaprzyjaźnia się z proboszczem. Pod nieobecność duchownego, chłopak podszywa się pod księdza i zaczyna pełnić posługę kapłańską w miasteczku.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Zobacz także:

„Boże Ciało” walczy o Oscara. Na promocję wydano już ponad milion złotych

Paszporty "Polityki" wręczone. Bartosz Bielenia z nagrodą w kategorii film

Bartosz Bielenia, gwiazda "Bożego Ciała" - największe objawienie w polskim kinie od lat!

Co sądzisz o tym artykule?
86
9
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0