Korzystała z opcji "zapłać później". Zadłużyła się na 20 tys. zł. "To jest poszukiwanie dopaminy"

Przez odroczone płatności zadłużyła się na 20 tys. zł. "Osoba w uzależnieniu nie działa racjonalnie"
Kup teraz zapłać później. Wygoda czy finansowa pułapka?
Źródło: Dzień Dobry TVN
Zakupy z opcją "zapłać później" z pozoru wydają się być bardzo korzystnym rozwiązaniem dla klientów. Nie muszą od razu wydawać pieniędzy, a wybrana rzecz i tak trafi w ich ręce. Problem jednak pojawia się wtedy, kiedy po upływie najczęściej 30 dni trzeba wreszcie uregulować rachunek, a funduszy w portfelu czy na koncie brak. To pierwszy krok do tego, by wpaść w spiralę zadłużenia. Jakie są tego konsekwencje? O tym w Dzień Dobry TVN opowiedzieli Klaudia Pytlik, która zadłużyła się na 20 tys. zł przez odroczone płatności oraz Marcin Jaworski, Biuro Rzecznika Finansowego.

Odroczone płatności to początek spirali długów?

Ten temat dotyczy coraz większej liczby konsumentów. W wielu sklepach internetowych jest dostępna opcja "kup teraz, zapłać później", która umożliwia dokonanie zakupów z odroczoną płatnością. To rozwiązanie z pozoru wydaje się wygodne, bo nie trzeba mieć od razu danej kwoty pieniędzy, ale zarazem niesie ze sobą duże ryzyko. Może prowadzić do spiral zadłużenia, zwiększenia zobowiązań finansowych, a nawet do obniżenia w przyszłości zdolności kredytowej.

O tym, jakie niebezpieczeństwa wiążą się z odroczonymi płatnościami, przekonała się Klaudia Pytlik. Jak zaczęły się jej problemy?

- Pamiętam, że bardzo chciałam kupić pewną rzecz, ale nie miałam na nią pieniędzy. To był komplet dresowy od jednej z influncerek. Była wtedy pandemia i wszyscy chodzili w dresach i ja też chciałam. Strasznie chciałam to mieć i kombinowałam, w jaki sposób mogę to zrobić. Nigdy nie myślałam o tym, żeby pójść do banku i wziąć kredyt. Nie brałam tego pod uwagę. Ale zobaczyłam opcję, że można zapłacić później. Uznałam, że przecież wszyscy mi wykupią, więc muszę to kupić w tym momencie i skorzystam z tej opcji, a to, jak spłacę, to już będzie problem za 30 dni - powiedziała Klaudia.

To był pierwszy zakup 30-latki. Opcja odroczonej płatności na tyle jej się spodobała, że jeszcze w tym samym tygodniu dokonała kolejnych zakupów.

- I później zaczęłam poszukiwać innych stron, które oferują te otoczone płatności. Zadłużałam się w kilku miejscach naraz. (...) Wymyśliłam sobie, że po prostu zhakowałam system, że jestem genialna i że mogę mieć coś za darmo, a to, jak to potem spłacę, to będzie po prostu problem przyszłej mnie, nie mnie teraz. (...) Niestety, osoba w uzależnieniu nie działa racjonalnie - przyznała Klaudia, która zmaga się z zakupoholizmem.

Co pomyślała, kiedy zaczęła otrzymywać powiadomienia, że trzeba wreszcie uregulować rachunki?

- Zignorowałam to po prostu. Pomyślałam, że to nie jest problem na teraz. I tak naprawdę ignorowałam to do momentu, kiedy zaczęli do mnie dzwonić. Po prostu myślałam, że jutro, pojutrze sobie jakoś z tym poradzę, że za tydzień przecież będę miała pieniądze. Jak dostawałam wypłatę, to spłacałam część tych długów, ale nie było mnie stać na to, żeby spłacić wszystko. Część tak naprawdę zostawała jako zadłużenie.

Czy odroczone płatności to finansowa pułapka?

Jak przyznał Marcin Jaworski z Biura Rzecznika Finansowego przypadek Klaudii nie jest odosobniony.

- Tak naprawdę z doświadczeń krajów, w których system pomocy osobom zadłużonym jest dużo bardziej rozwinięty, wynika, że tak naprawdę problemy takie psychospołeczne, jak zakupoholizm czy ADHD, to są czynniki, które sprzyjają temu, żeby się zadłużać. Dlatego pomoc osobom zadłużonym składa się z trzech filarów. Przede wszystkim z pomocy psychologicznej, żeby osoba sobie uświadomiła, w czym leży problem, skąd się bierze ta chęć do takich kompulsywnych zakupów. (...) Drugi filar jest taki techniczny, czyli nauka zarządzania budżetem domowym, bo też ten problem z zagubieniem się w tych ratach, wynika z tego, że nie kontrolujemy swojego budżetu - podkreślił Jaworski.

System odroczonej płatności dla wielu konsumentów może wydawać się bardzo atrakcyjny. Nie muszą od razu płacić, ale ostatecznie nie ominie ich ten wydatek.

- Tak, musi zapłacić za 30 dni. Jeśli dana osoba nie będzie miała pieniędzy w ciągu 30 dni, to owszem, można przedłużyć tę płatność, ale wtedy to już będzie oprocentowane. I można to rozbić na raty, na 3, 6, 12 rat, ale trzeba będzie za to wtedy dodatkowo zapłacić - powiedział ekspert.

Klaudia Pytlik szukała pomocy u terapeuty, by dojść do źródeł kompulsywnego kupowania. Czy już wie, z czego to wynika?

- Myślę, że jest dużo rzeczy, które na to wpływają. Jestem osobą w spektrum autyzmu, mam też ADHD, mam też zdiagnozowaną depresję, więc te zakupy to jest poszukiwanie takiej dopaminy. To jest moment po prostu, kiedy ja mogę się jakoś ucieszyć w pewien sposób i nadal z tym walczę i nadal uważam, że w ogóle pierwszy krok, który trzeba podjąć to znalezienie specjalisty, który bierze ten problem na serio, bo niewielu takich jest niestety w Polsce - stwierdziła 30-latka.

Dalszą część rozmowy znajdziesz w materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości