- Prawo pracy nie przewiduje automatycznego usprawiedliwienia spóźnienia z powodu pogody
- Kierowcy autobusów ponoszą wysoką odpowiedzialność za bezpieczeństwo pasażerów
- W praktyce wiele zależy od podejścia pracodawcy i wewnętrznych regulaminów firm
Zimowa codzienność kierowców i bezpieczeństwo pasażerów
Zimowe warunki drogowe szczególnie mocno uderzają w komunikację miejską, gdzie każdy błąd może mieć poważne konsekwencje. Kierowcy autobusów podkreślają, że priorytetem zawsze pozostaje bezpieczeństwo, nawet kosztem punktualności.
- Najgorsze są teraz te nowsze przystanki, bo większość z nich jest w przebudowach i są postawione takie płyty. Zdarza się nam zablokować. Zazwyczaj jest tak, że musimy troszeczkę postarać się cofnąć autobus, co jest oczywiście niebezpieczne, bo bez koordynacji osoby trzeciej to według przepisów nam nie wolno tego zrobić. Ale staramy się jakoś wybrnąć – podkreśla Kasper Urbaniak, kierowca autobusów miejskich w Łodzi.
Warunki nie są łatwe, ale kierowcy robią co w ich moc, by dowieźć bezpiecznie pasażerów. - Przecieram szlaki rano, bo ja tylko rano pracuję – mówi Beata Wyrzykowska, kierowca autobusów miejskich w Warszawie.
Spóźnienie do pracy a prawo pracy
Choć statystyki pokazują wzrost liczby spóźnień o 25 procent, przepisy pozostają nieubłagane. Ekspertka prawa pracy jasno wskazuje, że pogoda nie zawsze chroni pracownika przed konsekwencjami.
- Umówmy się, że w kodeksie pracy nie ma żadnego przepisu, który mówi, że jeżeli jest właśnie śnieżyca, są zakorkowane drogi, są zamknięte drogi, no to my jesteśmy usprawiedliwieni, możemy się spóźnić do pracy, albo w ogóle możemy się do tej pracy nie stawić – mówi mecenas Karolina Pilawska, adwokat, ekspertka od prawa pracy.
- No niestety na pracowniku spoczywa obowiązek tego, żeby do tej pracy wybrać się po prostu wcześniej. Jeżeli widzi, że są tutaj informacje pogodowe, że będzie śnieżyca, czy że będą trudne warunki drogowe, no to powinien tak sobie zaplanować czas, żeby wyjść wcześniej z domu, żeby do pracy przyjść punktualnie – dodaje.
Zimowe spóźnienia to nie tylko problem pracowników, ale też kierowców i pracodawców. W praktyce decydują rozsądek, dialog i realne warunki, a nie sama pogoda.
- Najczęściej pracodawcy stosują tę metodę odpracowywania. Czyli jeżeli się spóźniliśmy, no to musimy zostać w pracy tego dnia czy innego dnia, żeby odpracować i wtedy nie mamy żadnych kar porządkowych i po prostu dostajemy wynagrodzenie w pełnej wysokości, tak jakbyśmy się do tej pracy nie spóźnili - podsumowuje Karolina Pilawska.
Zobacz także:
- Niezwykłe wideo z ulic Zakopanego. Zacięta walka jeleni szlachetnych
- "Andrzej, szybciej". Kim jest autorka viralowego nagrania z żubrami, które rozbawiło miliony internautów?
- Polskę spowija mróz, a to oznacza, że łatwiej o hipotermię. Jak ją rozpoznać i jak pomóc?
Autor: Oskar Netkowski
Źródło zdjęcia głównego: East News/Anita Walczewska