Finanse i Praca

Tego lepiej nie wrzucaj na swoje social media. Ekspert wymienił, na co zwracają uwagę pracodawcy

Finanse i Praca

Autor:
Maria
Czarniecka
Źródło:
Independent

W Internecie nic nie ginie - choć powiedzenie to jest dobrze znane, bywa ignorowane. Roz Sheldon, ekspert od wizerunku i reputacji online, wymieniła, na co zwracają uwagę duże firmy przy wyborze pracownika. Jeden nieostrożny ruch i można pożegnać się ze swoją posadą. Czego lepiej nie udostępniać w sieci?

Roz Sheldon jest dyrektorem zarządzającym brytyjskiej firmy Igniyte zajmującej się reputacją biznesową. Wie, co w sieci wypada, a co nie. Wyjawiła też, że pracodawcy coraz częściej sprawdzają social media swoich pracowników i kandydatów. Wszystko po to, by uniknąć sytuacji, w której pracownik naruszy dobre imię firmy.

Internet i technologia

Czy technologia nas ogłupia?
Czy technologia nas ogłupia?Dzień Dobry TVN
wideo 2/7

Czego nie wrzucać na swoje social media? Pracodawca może to sprawdzić

Roz Sheldon jako pierwszy punkt wymienia posty na temat alkoholowych eskapad, czy ryzykownych zachowań. Cieszenie się weekendowym wypadem na miasto ze znajomymi nie jest niczym złym. Gorzej, jeśli dojdzie przy tym do wyjawienia zbyt wielu szczegółów na temat wyjścia, czy udostępniania krępujących zdjęć. Mówienie o tym, że ktoś zgubił buta, a ktoś inny wrócił do domu z nieznajomym poznanym w klubie, zdaniem ekspertki może świadczyć o niedojrzałości. Również mówienie o "ryzykownych zachowaniach" nie jest najlepiej odbierane. Ekspertka ma tu na myśli reklamowanie przez pracownika jego kont na portalach dla dorosłych czy o publicznym opowiadaniu historii związanych z łamaniem prawa. Zatrudniony powinien uważać też, jeśli przebywa na nieuczciwym L4. Chwalenie się zagranicznym wyjazdem czy zakupami z koleżankami w momencie, gdy korzysta się ze zwolnienia lekarskiego nie będąc chorym, może skończyć się zwolnieniem z pracy lub nałożeniem kar przewidywanych przez prawo.

Choć wydaje się to oczywiste, to okazuje się, że nie wszyscy o tym pamiętają. Obrażanie firmy, szefa lub współpracowników może szybko skończyć się nieprzyjemnościami. Szczególnie, jeśli prowadzi się publiczne profile, na które zajrzeć może każdy. Podobnie jest ze zdradzaniem zbyt wielu tajemnic firmy. Pracodawca w takim momencie może dyscyplinarnie zwolnić pracownika. I to chyba najmniej bolesna z możliwych opcji.

Czego lepiej nie wrzucać do Internetu?

Roz Sheldon zwraca uwagę również na to, by nie publikować postów i komentarzy o podłożu rasistowskim, ksenofobicznym, seksistowskim, homofobicznym lub transfobicznym. Większość firm nie chce być kojarzona z takimi rzeczami. Podobnie, jak z osobami, które prześladują, stalkują i hejtują innych w sieci. Agresywne wypowiedzi czy szantaże nie wypadają najlepiej w oczach kogokolwiek, zwłaszcza pracodawcy.

Ekspertka wyjaśnia też, czego nie powinno się udostępniać na swoim zawodowym profilu na Linkedin. Dobrze jest znać granicę między tym, co powinno się tam znaleźć, a co można wrzucić na inne media społecznościowe. Dlatego też wrzucanie postów na temat swoich niepowodzeń (zwłaszcza zawodowych), chorób, kłótni czy poglądów politycznych nie jest odbierane najlepiej. Posty na tej platformie powinny być profesjonalne, a kandydaci szukający pracy powinni skupić się na pokazywaniu swoich zawodowych osiągnięć i celów.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz też:

Autor:Maria Czarniecka

Źródło: Independent

Źródło zdjęcia głównego: fot. Tero Vesalainen/Getty

Pozostałe wiadomości