Razem z Ukrainą

Kijów pogrążony w ciemnościach: "Wytrzymamy bez światła. Najważniejsze, żeby Ruskich tu nie było"

Razem z Ukrainą

Autor:
Dominika
Czerniszewska
Reporter:
Bianka Zalewska
Kijów w ciemności
Kijów w ciemnościDzień Dobry TVN
wideo 2/17

Po rosyjskich ostrzałach, do których doszło 15 listopada około 20 mln osób zostało bez prądu. To niemal połowa mieszkańców Ukrainy. Sytuację w Kijowie i Irpieniu przedstawiała reporterka Dzień Dobry TVN Bianka Zalewsk.

Wojna w Ukrainie. Jak radzą sobie mieszkańcy Kijowa?

Z powodu rosyjskich ostrzałów w obiekty strategiczne w całej Ukrainie panuje trudna sytuacja energetyczna. Kijów pogrążył się w ciemnościach. - Co prawda, jest godzina policyjna, to jednak widok stolicy europejskiej - dwa razy większej od Warszawy - bez świateł w witrynach sklepowych, oświetlanych reklam, jest bardzo wymowny - powiedziała Bianka Zalewska.

Kijowskie ulice rozświetlają tylko światła jadących samochodów. - Na taksówce pracuję od sześciu lat, taki ciemny Kijów widzę po raz pierwszy. Ludzie myślą, że ich widać na przejściach dla pieszych, ale... słabo widać. Jeśli włączą latarkę to widać, a tak to nie. W dodatku odzież bywa ciemna. Na wiele rzeczy nie zwracasz już uwagi. Wiem, że to tymczasowa sytuacja. Wojna to wojna. Skończyło się normalne życie - przyznał kierowca.

Mieszkańcy Kijowa próbują sobie radzić na różne sposoby. Wprowadzono harmonogramy dostaw energii. - Z tej strony dowiadujemy się, kiedy będzie światło. Tu są godziny, rozpisane dni: poniedziałek, wtorek, środa, cały tydzień. Wyłączenia trwają po cztery godziny, odstęp między nimi bywa i pięć godzin. Ale podsumowując, to w ciągu doby światła nie mamy dwanaście godzin, czyli pół doby. Wyłączają trzy razy, po cztery godziny. Jeśli robią to zgodnie z grafikiem, to jeszcze jakoś jest. Niby jest grafik, ale jest informacja, że dziś czy jutro będą też nagłe wyłączenia - wyjaśniła Elena, pokazująca harmonogram na telefonie.

Pierwszego dnia jej rodzina siedziała przy świeczce, ale kot się prawie spalił. Dziś posługują się bateriami, które daj, choć odrobinę światła.

- Mój mąż mówi, że może tak wytrzymać nawet pięć dni. Mam pracę zdalną, a do niej potrzebuję Internetu, ale ten też znika, gdy wyłączają prąd. Ot, tak żyjemy, ale przyzwyczajenia zostają. Nawet jak nie ma prądu, to próbuję włączyć światło. Dotykam włącznik nawet nie licząc na to, że coś się zmieni - powiedziała Elena. - Wytrzymamy bez światła. Najważniejsze, żeby Ruskich tu nie było - zapewniła.

Irpiń bez prądu

W Irpieniu - podkijowskiej miejscowości - światło jest praktycznie cały czas wyłączane. - Mieszkamy w tym domu. Od czwartej godziny nie będzie światła, tak mówi grafik - podkreślił rozmówca Bianki Zalewskiej. - Nic nie możemy z tym zrobić. Nic. Trwa wojna i daj Boże, żeby tylko światła nie było. Najważniejsze, aby nie strzelali. I żeby bomby już nie spadały. Bardzo się boimy - dodała mieszkanka Irpienia.

Zobacz w materiale wideo, jak wygląda codzienność centrum rehabilitacji i salonu piękności w Irpieniu.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na platformie Player.pl.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

  • 30 lat doświadczenia
  • Od 2014 roku z misją w Ukrainie, z biurem pomocowym w Kijowie
  • Opiera się na 4 zasadach: humanitaryzmu, bezstronności, neutralności i niezależności
  • Regularnie publikuje raporty finansowe ze swoich działań

Autor:Dominika Czerniszewska

Reporter: Bianka Zalewska

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Pozostałe wiadomości