Podróże

Prawosławna pustelnia - magiczne miejsce na Podlasiu

Podróże

Autor:
Dominika
Czerniszewska
Reporter:
Michał Malinowski
Magiczne miejsce w meandrach Narwi ukryte
Magiczne miejsce w meandrach Narwi ukryteDzień Dobry TVN
wideo 2/6

Na Podlasiu znajduje się Skit Odrynki, czyli prawosławna pustelnia. Miejsce to jest ochoczo odwiedzane przez turystów. Ojcowie zbudowali nawet przystań dla kajakarzy, by w trakcie spływu Narwią mogli się zatrzymać.

Prawosławna pustelnia 

Wśród meandrów Narwi i zielonych terenów Podlasia ukryte jest magiczne miejsce, o którym do niedawna mało kto słyszał. Prowadzi tu jedna droga, która często jest zalewana. Wtedy jedyną alternatywą jest ponad 0,5 km piesza kładka, na końcu której znajduje się jedyna w Polsce - prawosławna pustelnia.

- W 2006 roku był postawiony pierwszy krzyż. Był też przywieziony taki barakowóz. I w tym barakowozie mieszkał ojciec Gabriel. Jak był sam, to rzeczywiście, to miejsce było pustelnią - mówił ojciec Sofroniusz, Ihumen skitu w Odrynkach.

11 hektarów pełnych dzikiej przyrody z dala od zdobyczy cywilizacji w krótkim czasie zaczęło tętnić życiem za sprawą swojego gospodarza - ojca Gabriela. - Był dobrym zielarzem i ludzie po prostu przyjeżdżali do niego się leczyć, po porady i po zestawy ziół na różne choroby. Poza tym ojciec Gabriel był człowiekiem bardzo znanym. Dlatego że był archimandrytą supraskiej ławry - podkreślił rozmówca Dzień Dobry TVN.

Skit w Odrynkach

W 2009 roku metropolita Sawa zmienił status tego miejsca z pustelni na skit. - Skit pochodzi z języka egipskiego tak naprawdę. To znaczy "droga", a w tej chwili poprzez skit my rozumiemy mniejszy monaster, który jest podległy pod większy - tłumaczył ojciec Sofroniusz.

Ojciec Gabriel zmarł 4 lata temu. Po jego śmierci skit stał pusty przez kilka miesięcy. Do czasu przyjazdu trzech nowych mieszkańców.

- Zaczynamy od godziny 6:00. Jest nabożeństwo w cerkwi, tzw. utrienia. W kościele katolickim to się nazywa jutrznia. Jak już się pomodlimy, robimy śniadanie, a potem idziemy do zajęć, pracy. Teraz jest wiosna, więc zdążyliśmy założyć ogród. (...) Mamy tunel foliowy, w którym będziemy niedługo sadzić pomidory. Mamy też ogród kwiatowy. (...) Kończymy ganeczki, które stoją. Pracy jest. Tak jak u siebie w domu i wieczorem służymy 9 godzinę i wieczernie - wymieniał rozmówca Dzień Dobry TVN.

Mieszkając z dala od cywilizacji ojcowie muszą liczyć głównie na siebie i swoje umiejętności. Poza tym utrzymanie tak dużego terenu zapewnia im pracę przez cały rok. Teraz miejsce to jest często odwiedzane przez podróżujących. - Turystów było mniej, ale w okresie pandemii, kiedy ludzie przestali wyjeżdżać na Wyspy Kanaryjskie, Bahamy, Seszele, zaczęli poznawać Polskę. Przez te dwa lata rzeczywiście mamy bardzo, bardzo dużo turystów - podkreślił bohater reportażu.

Ojcowie pomyśleli nawet o kajakarzach, dla których zbudowali przystań, by w trakcie spływu Narwią mogli się zatrzymać i zawitać do skitu. Poza sezonem zostają sami z dwoma psiakami.

Zobacz w materiale wideo prawosławną pustelnię na Podlasiu. Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz na platformie Player.pl.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz też:

Autor:Dominika Czerniszewska

Reporter: Michał Malinowski

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Pozostałe wiadomości