Newsy

Ponad 260 tysięcy dzieci w Polsce ma podwyższony poziom ołowiu we krwi. Czym to grozi?

Newsy

Autor:
Katarzyna
Oleksik/pp/kab
Źródło:
TVN24
chłopcy, którzy się bawią

Z badań przeprowadzonych przez UNICEF wynika, że polskie dzieci mają podwyższonych poziom ołowiu. Pierwiastek ten jest bardzo niebezpieczny i może prowadzić do poważnych zaburzeń neurologicznych, a także przyczynić się do wystąpienia problemów z układem krążenia. W jaki sposób ołów trafia do organizmów maluchów?

Jak ołów trafia do organizmu dziecka?

Z przygotowanego przez UNICEF raportu - "Miejsca i przestrzenie: Wpływ środowiska na dobrostan dzieci" - wynika, że ponad 260 tysięcy polskich dzieci ma podwyższony poziom ołowiu we krwi. Organizacja analizowała m.in. poziom zatrucia ołowiem u dzieci w bogatych krajach. W rankingu 43 państw UE i OECD, pokazującym, w których krajach dzieci są najbardziej narażone na szkodliwe działanie ołowiu, Polska zajęła 29. miejsce. Najlepsza sytuacja jest w krajach nordyckich (Finlandii, Islandii i w Szwecji), a także w Luksemburgu i w Wielkiej Brytanii. Na zatrucie ołowiem najbardziej narażone dzieci z Meksyku, Kostaryki, Rumunii, Belgii oraz Malty.

Chore dzieci

Operacja serca w łonie matki
Operacja serca w łonie matkiDzień Dobry TVN
wideo 2/8

UNICEF podkreślił, że bezpieczny poziom ołowiu we krwi nie istnieje. Szkodzić może już bardzo niewielka ilość tego pierwiastka. Ołów to metal ciężki, który w przypadku dzieci może prowadzić do problemów z koncentracją oraz pamięcią. Pierwiastek ma negatywny wpływ za struktury odpowiedzialne za planowanie i rozwiązywanie problemów. Może prowokować agresywne i antyspołeczne zachowania. Zatrucie ołowiem u chłopców prowadzi do uszkodzenia mózgu i zaburzenia funkcji poznawczych. Z kolei narażenie dziewcząt na działanie ołowiu we wczesnym okresie życia, a nawet w łonie matki, może prowadzić do zaburzeń hormonalnych i wiąże się z opóźnionym dojrzewaniem płciowym.

W przeszłości ołów można było znaleźć w produktach dla dzieci, np. w malowanych zabawkach. Obecnie występuje w ceramice szkliwionej ołowiem (głównie w Meksyku), w ołowianym śrucie używanym podczas polowań (Norwegia), w nowych farbach czy w przyprawach, które miesza się z ołowiem w celu zwiększenia masy lub dodania koloru (często produkowanych w Azji Południowej, ale importowanych na cały świat).

Co gorsza, jak podkreśla UNICEF, ołów nie ulega rozpadowi i kumuluje się w organizmie.

Jak rozpoznać zatrucie ołowiem?

Do najbardziej charakterystycznych objawów zatrucia ołowiem należą: bóle głowy, brzucha, nudności i kolka. Z czasem ustępują one miejsca wymiotom. U chorych obserwuje się także spadki ciśnienia krwi i obniżenie temperatury ciała. Ostre zatrucie ołowiem może doprowadzić do niewydolności nerek, wątroby. Przewlekłe zatrucie, wywołane kumulacją pierwiastka w organizmie, wywołuje m.in. uszkodzenie układu nerwowego, szpiku kostnego oraz skóry.

Warto dodać, że u osób długotrwale narażonych na działanie pierwiastka obserwuje się tzw. "ołowianą cerę" (przybiera ona żółtoszare barwy) i "rąbek ołowiowy" na dziąsłach. Długotrwała ekspozycja na ołów wpływa na rozrodczość, powoduje zaburzenia emocjonalne, a także układu sercowo-naczyniowego czy odpornościowego.

Zdaniem UNICEF-u wiedza o tym, jak niebezpieczny jest ołów, powinna skłonić nas do podjęcia natychmiastowych działań. UNICEF podkreślił szczególną rolę państwa w walce z zatruciem ołowiem. Zdaniem organizacji państwo powinno m.in. monitorować i testować poziom ołowiu we krwi, zanieczyszczenie ołowiem i wprowadzić środki zapobiegawcze.

Więcej na ten temat można przeczytać na stronie tvn24.pl.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

  • 30 lat doświadczenia
  • Od 2014 roku z misją w Ukrainie, z biurem pomocowym w Kijowie
  • Opiera się na 4 zasadach: humanitaryzmu, bezstronności, neutralności i niezależności
  • Regularnie publikuje raporty finansowe ze swoich działań

Autor:Katarzyna Oleksik/pp/kab

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: Anna Pekunova/Getty Images

Pozostałe wiadomości